Czy Damian Janikowski ma jeszcze przyszłość w KSW? Takie pytanie towarzyszyło jego występowi na gali KSW 113. Brązowy medalista olimpijski w zapasach odkąd przegrał walkę o pas wagi średniej z Pawłem Pawlakiem w lipcu zeszłego roku, wpadł w poważny dołek. Piotr Kuberski i Laid Zerhouni nokautowali go bardzo ciężko. Odepchnęli Janikowskiego od walk o najwyższe laury. Biorąc to pod uwagę, a także fakt, iż w przyszłym roku skończy 37 lat, nie dało się wykluczyć, iż czwarta porażka z rzędu zmusiłaby wrocławianina do refleksji nad kontynuowaniem kariery.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki znalazł winnego swojego wstydliwego wypadku: Coś czuję, iż to ty mi te spodenki poluźniłeś
Janikowski o wszystko, Michalski o bilet do gwiazd
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja Michała Michalskiego przed tym pojedynkiem. Może i wiekowo jest rówieśnikiem Janikowskiego, ale on podchodził do starcia na serii czterech zwycięstw z rzędu, głodny największych walk. Zwycięstwo dziś zdecydowanie by go do takich zbliżyło, a argumentów miał więcej niż tylko dobra seria. Twarda szczęka, mocny cios, często rzeźnickie nastawienie. Wiele wskazywało na to, iż ta walka za długo może nie potrwać.
Miało być gwałtownie i krwawo. I tak właśnie było
Początek należał do Janikowskiego. Mocne niskie kopnięcie, trafiony silny prawy. Jednak z czasem znów zaczęły dopadać go braki, czyli dziurawa defensywa i niezbyt wytrzymała już szczęka. Michalski przejął inicjatywę, naruszając rywala prawie każdym trafionym ciosem. Na twarzy Janikowskiego pojawiła się choćby krew.
Ruszył w końcu Michalski z furią ciosów, zasypywał Janikowskiego kolejnymi uderzeniami, a błędnik byłego zapaśnika coraz bardziej odmawiał współpracy. W końcu padł na deski, a jego przeciwnik doskoczył do niego i dokończył dzieła krwawego zniszczenia. Michał Michalski z piątym zwycięstwem z rzędu! Damian Janikowski zaś z czwartą porażką przed czasem. To może być jego koniec w KSW.

1 miesiąc temu
















