Jan Błachowicz – Wiek, Waga, Wzrost, Walki, UFC

2 godzin temu


W historii polskiego MMA było wielu znakomitych zawodników, ale nie zawsze prowadziło to do sukcesów na światowej scenie. W całej historii mamy jednego polskiego mistrza UFC, a jest nim Jan Błachowicz. Kim jest Jan Błachowicz? Oto sylwetka legendarnego zawodnika!

Kim jest Jan Błachowicz?

Jan Błachowicz to polski zawodnik MMA, który swoje pojedynki toczy w kategorii półciężkiej. Jest byłym mistrzem UFC oraz KSW w kategorii do 205 funtów. Z największą organizacją na świecie (wspomniane powyżej UFC) jest związany od 2014 roku.

Jan Błachowicz oprócz bycia jednym z najlepszych zawodników, cieszy się również sporą rozpoznawalnością. Ma na koncie kilkadziesiąt walk w zawodowej karierze, z czego raptem dwie odbyły się poza KSW lub UFC. To wszystko składa się w to, iż mało kto nie kojarzy byłego mistrza UFC. Jego Instagrama śledzi prawie 900 tys. osób, a na Facebooku liczba ta wynosi ponad 600 tys. użytkowników.

Jan Błachowicz – Wiek, Waga, Wzrost

„Cieszyński Książe” urodził się 24 lutego 1983 roku w Cieszynie, a zatem kwestia jego pseudonimu nie jest szczególnie skomplikowana. Waga Polaka wynosi około 100 kilogramów na co dzień, a pojedynki toczy w kategorii półciężkiej, czyli do 93 kilogramów oczywiście. Jego wzrost wynosi 188 centymetrów, a zasięg ramion aż 198 centymetrów.

Błachowicz od wielu lat trenuje w Warszawskim Centrum Atletyki, jednym z najlepszych klubów w całym kraju. W przeszłości trenerem Jana był Robert Jocz, legenda polskiego MMA oraz jeden z najlepszych trenerów w historii naszego kraju. w tej chwili trenerami Janka są chociażby Anzor Azhiev czy Patryk Krystman.

ZOBACZ TAKŻE: Menadżer ujawnił, co z powrotem Mateusza Rębeckiego. W USA go kochają

Jan Błachowicz – Walki

Były mistrz KSW rozpoczął treningi sportów walki pod wpływem filmów akcji, a sam od dawna mówi, iż jego idolem za młodu był Arnold Schwarzenegger. W wieku dziewięciu lat zaczął treningi judo, później szlifując boks oraz BJJ. Ciężko było znaleźć w tamtym czasie treningi MMA, a początkowo kariera zawodnika nie wydawała się dobrym pomysłem. Za walkę otrzymał kilkaset złotych, musząc dojechać na miejsce i wydając lwią część wynagrodzenia właśnie na dotarcie.

W zawodowym MMA zadebiutował w 2007 roku, przegrywając pojedynek na Full Contact Prestige 3 przez decyzję sędziów. We wrześniu wziął udział w turnieju KSW, który wygrał. Wszystkie walki odbyły się w jeden wieczór, a dwie walki – półfinałową i finałową – zwyciężył przed czasem. Kolejną walkę stoczył na KSW 8, gdzie przegrał z Andre Fyeetem przez poddanie kimurą. W maju 2008 roku na KSW 9 odbył się kolejny turniej, który Janek także wygrał, pokonując Martina Zawadę, Antonie Chmielewskiego oraz Aziza Karaoglu. Dwóch rywali poddał, kończąc walki przed czasem.

Polski zawodnik toczył kolejny walki dla KSW, wygrywając i pielęgnując coraz lepszą serię zwycięstw. Odbył się następny turniej w dywizji półciężkiej, w którym przedarł się do finału i znów wygrał, pokonując Daniela Taberę przez TKO (poddanie narożnika w drugiej rundzie na KSW 14. W tym przypadku finał odbył się na innej gali, aniżeli całość turnieju.

Błachowicza zestawiono z Rameau Sokodjou w starciu o pas KSW w wadze półciężkiej. Starcie odbyło się w marcu 2011 roku na KSW 15 i było jedną z głównych walk wieczoru. Janek uległ i przegrał pierwszą walkę od ponad 3 lat oraz 10 pojedynków. Dwa miesiące później poddał Toniego Valtonena duszeniem zza pleców na KSW 16, torując sobie drogę do rewanżu z Kameruńczykiem. W ich drugim pojedynku, to Błachowicz okazał się lepszy na pełnym dystansie, zdobywając pas wagi półciężkiej. Była to najlepsza walka tamtej gali.

Błachowicz wygrał kolejne kilka walk, dodatkowo broniąc pasa mistrzowskiego największej polskiej organizacji. To doprowadziło do tego, iż został zauważony przez UFC, a zatem największą organizację MMA na świecie. Zadebiutował tam w 2014 roku na gali w Sztokholmie, pokonując reprezentanta gospodarzy – Ilira Latifiego przez TKO w pierwszej rundzie. UFC zorganizowało pierwszą galę w Polsce, a Janek był jedną z głównych twarzy tego wydarzenia. Na krakowskiej gali w Tauron Arenie zmierzył się z Jimim Manuwą i uległ Anglikowi przez jednogłośną decyzję sędziów.

Polak w kolejnym starciu uległ Coreyowi Andersonowi. Później pokonał Igora Pokrajaca na pełnym dystansie, ale znów zaliczył dwie porażki z rzędu. Jedną z Alexandrem Gustafssonem, a drugą z Patrickiem Cumminsem. Jego bilans w UFC wynosił 2-4 i był o włos od zwolnienia. Czymś, co mogło uratować Polaka, było to, iż przegrywał starcia na pełnym dystansie, nie będąc kończonym przez przeciwników. Swoją szansę na odbudowę otrzymał na gali w Gdańsku, gdzie zmierzył się z Devinem Clarkiem. Polak poddał Amerykanina i otrzymał bonus za najlepszy występ tamtego wieczoru. Był to moment zwrotny w karierze Błachowicza.

Jan wygrał kolejne trzy walki, posiadając serię czterech wygranych z rzędu. Zyskiwał coraz większy szacunek w organizacji, a dowodem tego była walka wieczoru z Thiago Santosem na gali w Pradze. Błachowicz potknął się i przegrał przez TKO z Brazylijczykiem. W wadze półciężkiej przywitał Luke’a Rockholda, który przeniósł się do nowej kategorii wagowej. Na gali UFC 239 znokautował ciężko Amerykanina, który przed walką był bardzo gadatliwy.

ZOBACZ TAKŻE: „Ten człowiek zrobił dwa kroki do tyłu”. Szef FAME o włodarzach KSW

Polski zawodnik w kolejnym starciu znów był w głównej walce wieczoru, gdy zmierzył się z Ronaldo Souzą na gali UFC w Sao Paulo. Na pełnym dystansie okazał się lepszy od reprezentanta gospodarzy, ale decyzja była niejednogłośna. Na gali w Rio Rancho Błachowicz znów zawalczył w walce wieczoru, mierząc się z Coreyem Andersonem w rewanżu. Polak ciężko znokautował rywala w pierwszej rundzie.

W związku z sytuacją w dywizji i wakatem Jona Jonesa, zestawiono starcie o pas wagi półciężkiej pomiędzy Janem Błachowiczem, a Dominickiem Reyesem. Amerykanin wracał po kontrowersyjnej porażce ze wspomnianym Jonesem, a Błachowicz w ostatnich ośmiu walkach przegrał tylko raz. Była to druga walka wieczoru gali UFC 253, która odbyła się w Abu Zabi na Fight Island. Janek znokautował Reyesa, zostając pierwszym męskim mistrzem UFC z Polski. Otrzymał także bonus za występ wieczoru.

Do pierwszej obrony pasa stanął kilka miesięcy później, tocząc pojedynek z Israelem Adesanyą. Nigeryjczyk był niepokonanym mistrzem wagi średniej oraz jednym z najlepszych zawodników w całym UFC. Dodatkowo cieszył się ogromną rozpoznawalnością, co podkręcało wartość tego starcia. Do walki doszło na UFC 259 w Las Vegas i była to walka wieczoru. Polak pokonał faworyzowanego Adesanyę przez decyzję sędziów, pokazując jak mocnym zawodnikiem jest.

Do kolejnej obrony pasa „Cieszyński Książe stanął w październiku 2021 roku, stając do walki z Gloverem Teixeirą. Była to walka wieczoru tego wydarzenia, a Brazylijczyk niestety poddał Polaka w drugiej rundzie. Błachowicz do dziś ubolewa nad porażką i uważa, iż nie powinien wychodzić do tamtej walki ze względu na swój stan. Polaka zestawiono z Aleksandarem Rakiciem na UFC w Las Vegas. Polak pokonał Austriaka przez TKO w trzeciej rundzie, jego rywal doznał kontuzji, ale jej powodem były świetne niskie kopnięcia, z których słynie były zawodnik KSW.

Polaka zestawiono z Magomedem Ankalaevem na UFC 282 i miała to być druga walka wieczoru. Z uwagi na okoliczności i kontuzję Jiriego Prochazki, walka wieczoru o pas wagi półciężkiej została odwołana, a Czech zwakował tytuł. Walkę Polaka z Dagestańczykiem premiowano do walki wieczoru oraz walki mistrzowskiej. Zawodnik z Polski miał przewagę w starciu do trzeciej rundy, ale później to Rosjanin przejął stery i odrobił straty. Ostatecznie walka zakończyła się remisem, co wywołało spory szok i konsternację.

Były mistrz KSW przywitał w nowej kategorii wagowej byłego mistrza kategorii średniej – Alexa Pereirę. Poprzednie tego typu pojedynki kojarzyły się Polakowi bardzo dobrze, pokonywał Rockholda i Adesanyę. Walka z Brazylijczykiem była co-main eventem gali UFC 291. Po trzech rundach sędziowie orzekli niejednogłośnie wygraną „Poatana”. Jan długo nie zgadzał się z werdyktem, ma to miejsce tak naprawdę do dziś. Polak został zestawiony z Aleksandarem Rakiciem w rewanżu, ale wypadł z walki z powodu kontuzji barków. Wypadł z tego powodu na długie miesiące i musiał przejść kilka operacji, powracając po prawie 2 latach do zmagań.

Do klatki wrócił w marcu 2025 roku, mierząc się z Carlosem Ulbergiem na UFC w Londynie. Po trzech rundach walki, która była bliska, sędziowie orzekli, iż to młodszy Ulberg był lepszy i wygrał z byłym mistrzem UFC. Ostatnią walkę Jan stoczył w grudniu 2025 roku na UFC 323, a jego przeciwnikiem był Bogdan Guskov. Po emocjonującej trzyrundowej batalii, sędziowie orzekli remis. Jan zatem w swoich ostatnich walkach przegrywał dwukrotnie. po bliskich werdyktach oraz remisował po także bliskich starciach. To pokazuje, iż jego styl jest niesamowicie niewygodny dla wszystkich zawodnika na świecie. Polak mimo prawie 43 lat na karku jest 5. w rankingu dywizji półciężkiej UFC.

Idź do oryginalnego materiału