
Wszystko wskazuje na to, iż dla Normana Parke szykowane jest naprawdę mocne nazwisko. Zdaje się, iż mistrz federacji FEN jest blisko debiutu we freak fightach.
Powrót Normana Parke do świata freak fightów jest już przesądzony. Były mistrz Konfrontacji Sztuk Walki ma wystąpić na najbliższej gali PRIME SHOW MMA, choć jeszcze niedawno wydawało się, iż jego najbliższa przyszłość będzie związana z bardziej sportowym kierunkiem kariery. „Stormin” był bowiem zestawiony do walki w organizacji ACA, jednak ostatecznie do niej nie doszło z powodu jego kontuzji.
Teraz Irlandczyk ponownie ma pojawić się w freak fightowej klatce, a ogromne zainteresowanie wzbudza przede wszystkim nazwisko jego rywala. Dziś jeden z włodarzy PRIME, a mianowicie Arkadiusz Tańcula zdecydował się uchylić rąbka tajemnicy.
Z jego wypowiedzi wynika, iż Parke nie zmierzy się z typowym freak fighterem, ale z zawodnikiem, którego od angażu w UFC mogą dzielić zaledwie jedna lub dwie walki. Tańcula zasugerował również, iż chodzi o zawodnika z Częstochowy, mającego wielu fanów powiązanych ze środowiskiem Rakowa Częstochowy. Poniżej pierwsza część wypowiedzi byłego zawodnika FAME MMA odnośnie tożsamości rywala Normana:
Ma wymagającą walkę, nie będzie się bić z freak fighterem. Będzie się bić z człowiekiem, którego od UFC dzieli jedna? Może dwie walki – nie liczę tej we freakach. Człowiek ten normalnie we freakach by nie walczył. Zawalczy tylko z tego względu, iż będzie mógł się podjąć takiego wyzwania, jak Norman Parke. Jest od niego lżejszy i jest nadzieją polskiego MMA.
– mówił „Aroy”.
ZOBACZ TAKŻE: Były mistrz odszedł z UFC. Nie walczył od 2024 roku
Po chwili aktor zdecydował się jeszcze dodać pewne informacje, które rzucają już naprawdę duży snop światła:
Człowiek ten jest też z Częstochowy i ma bardzo wielu fanów – pozdrawiamy Raków Częstochowę. Ludzie pewnie połączą kropki.
– powiedział Arkadiusz Tańcula na kanale „Szalony Tańcula” w serwisie YouTube.
Wszystkie tropy prowadzą de facto do jednego nazwiska. Słowa Tańculi wskazują na to, iż to właśnie Wawrzyniec Bartnik, czyli mistrz FEN stanie naprzeciw Parke’a podczas PRIME 17. Byłby to bez wątpienia jeden z najbardziej sportowych pojedynków, jakie kiedykolwiek zakontraktowano w federacji freak fightowej.
Doświadczenie Bartnika
Bartnik od dłuższego czasu uchodzi za jedną z większych nadziei polskiego MMA. Reprezentant Częstochowy i kibic Rakowa jest aktualnym mistrzem wagi półśredniej organizacji Fight Exclusive Night, a na swoim koncie ma już dwie udane obrony pasa. Tytuł zdobył po zwycięstwie nad Mansurem Abdurzakovem, który rzecz jasna był wówczas mistrzem kategorii półśredniej. Później skutecznie bronił trofeum w starciach z Jackiem Jędraszczką oraz Rafałem Błachutą.
Forma Bartnika robi naprawdę duże wrażenie. Polak znajduje się w tej chwili na fali sześciu zwycięstw z rzędu, a jeszcze bardziej imponująco wygląda sposób, w jaki rozprawiał się z rywalami. W pięciu ostatnich pojedynkach wszystkie wygrane odnosił przez TKO i ponadto żadna z tych walk nie wyszła poza drugą rundę.
Warto zaznaczyć, iż Bartnik ma już za sobą doświadczenia na mocnym międzynarodowym poziomie. Przykładowo pięć lat temu wystąpił na gali BRAVE CF, gdzie zmierzył się z Axelem Solą. Francuz wygrał tamten pojedynek pomimo znacznie mniejszego doświadczenia, ale z perspektywy czasu porażka Bartnika absolutnie nie jest żadnym powodem do wstydu. Otóż Sola został później mistrzem organizacji ARES FC, a w tej chwili walczy już w UFC.
ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Gamrot szczerze o końcu kariery. Zawodnik UFC nie pozostawił wątpliwości
Szczególnie głośno było o drugim pojedynku Soli w UFC, gdy skrzyżował rękawice z byłym podwójnym mistrzem Cage Warriors, Masonem Jonesem. Obaj zawodnicy stoczyli wówczas prawdziwą wojnę w klatce. Starcie to było niezwykle brutalne i krwawe, a kibice do dziś zastanawiają się, jakim cudem zarówno Sola, jak i Jones przetrwali pełen dystans. Oprócz tego dodać należy, iż Axel w debiucie dla największej organizacji MMA na świecie odniósł zwycięstwo przed czasem.
Mistrz FEN dla Parke
Zakładając, iż Bartnik ma zadebiutować we freak fightach, tak jak niegdyś Cezary Oleksiejczuk, to po drugiej stronie klatki stanie niezwykle doświadczony Parke. Były mistrz KSW ma za sobą bogatą karierę i sporo walk stoczonych właśnie w UFC. Mimo upływu lat Irlandczyk wciąż prezentuje naprawdę solidny poziom sportowy i regularnie pokazuje, iż potrafi rywalizować z mocnymi przeciwnikami.
Ostatni raz kibice oglądali go podczas gali FAME 26: Gold, kiedy to wziął udział w turnieju i zmierzył się z Alberto Simao. Ich stójkowa potyczka była bardzo wyrównana i wielu fanów doceniło dyspozycję Parke’a, jednakże ostatecznie Irlandczyk musiał pogodzić się z porażką, ponieważ doznał urazu, który wykluczył go z dalszego udziału w zmaganiach.
Jeśli rzeczywiście dojdzie do zestawienia Parke’a z Bartnikiem, PRIME może przyciągnąć zainteresowanie naprawdę wielu fanów MMA. Z pewnością byłoby to potężne zestawienie – w sam raz na miarę walki wieczoru gali PRIME z numerem 17.
| Wiek | 38 lat |
| Wzrost | 180 cm |
| Waga | 90 kg |
| Zasięg | 183 cm |
| Rekord MMA | 32-7-1 (1 NC) |
| Ostatnia walka | Przegrana (vs. Alberto Simao) |
| Wiek | 30 lat |
| Wzrost | 183 cm |
| Waga | 86 kg |
| Zasięg | 189 cm |
| Rekord MMA | 12-4 |
| Ostatnia walka | Wygrana (vs. Rafał Błachuta) |
ZOBACZ TAKŻE: Fight Mode: Transmisja – gdzie oglądać? Ile kosztuje, jaka cena?
Reszta karty walk czerwcowej gali prezentować się raczej ma jednak iście freak fightowo. W akcji mamy zobaczyć bowiem innego reprezentanta Częstochowy, a mianowicie Marcina Najmana, którzy po raz drugi skrzyżuje rękawice z Jackiem Murańskim. Oprócz tego w klatce mają zameldować się także Paweł Tyburski oraz Kamil „Taazy” Mataczyński.

1 godzina temu














