
Mateusz Gamrot wypowiedział się ostatnio o końcu swojej kariery MMA. Zawodnik walczący na co dzień w UFC postawił na zdecydowaną deklarację.
35-letni Mateusz Gamrot nie zamierza jeszcze myśleć o końcu kariery. Jeden z najlepszych polskich zawodników MMA w historii ostatnio otwarcie przyznał, iż przez cały czas czerpie ogromną euforia z rywalizacji i chce jak najdłużej pozostać aktywny na najwyższym poziomie. „Gamer” podkreślił, iż wciąż jest zdrowy, silny i zmotywowany, dlatego nie widzi powodów, aby w najbliższym czasie w ogóle rozważać sportową emeryturę. Co ciekawe, dał on do zrozumienia, iż inspiruje go postawa Mameda Khalidova, który mimo upływu lat przez cały czas potrafi rywalizować z najlepszymi.
Nie mam takiej daty, kiedy powiem sobie „dość”. Chciałbym rywalizować jak najdłużej. Po prostu lubię to, co robię. Tworzę z życia wspaniałą przygodę sportową, wyciskam to jak cytrynę. Póki co jestem zdrowy, silny i chcę rywalizować.
– oznajmił Mateusz Gamrot w rozmowie z „Faktem”.
Nasz rodak od dawna udowadnia, iż należy do ścisłej światowej czołówki kategorii lekkiej. Aktualnie zajmuje siódme miejsce w rankingu UFC w kategorii do 70 kilogramów i pozostaje jednym z najbardziej niewygodnych stylistycznie zawodników w całej dywizji. Polak ma na koncie sobą wiele lat sukcesów – najpierw zdominował europejską scenę MMA, zdobywając podwójne mistrzostwo KSW, a później skutecznie przebił się do elity największej organizacji świata. Dziś jest zresztą jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wojowników walczących za oceanem.
ZOBACZ TAKŻE: Mistrzyni świata wszczęła awanturę na gali MMA. Dostała dożywotni zakaz wstępu
W ostatnich latach Gamrot mierzył się wyłącznie z absolutną czołówką kategorii lekkiej UFC. Walczył między innymi z takimi zawodnikami jak – Charles Oliveira, Arman Tsarukyan czy. Dzięki swoim fenomenalnym zapasom i ogromnej intensywności od lat uchodzi za jednego z najbardziej wymagających zawodników, którzy rzecz jasna nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Wielu zawodników po trzydziestce zaczyna już mówić o końcu kariery lub stopniowym zwalnianiu tempa. Gamrot znajduje się jednak w zupełnie innym miejscu. Polak nie ukrywa, iż wciąż ma wielkie ambicje i przez cały czas wierzy w zdobycie mistrzowskiego pasa UFC. Właśnie dlatego nie zamierza ograniczać aktywności ani planować zakończenia kariery.
Stosunkowo nie tak dawno żegnaliśmy legendarnego Dustina Poiriera, który przecież w chwili zakończenia kariery był zaledwie rok starszy od Gamrota dziś. Wszystko wskazuje na to, iż Polaka w akcji będziemy mogli podziwiać znacznie dłużej niż „Diamonda”.
Rozwinięcie skrzydeł
Ostatni występ „Gamera” tylko potwierdził, iż przez cały czas znajduje się w znakomitej dyspozycji. Podczas swojej poprzedniej walki, która odbyła się na gali UFC 327 w Miami, Polak w dominującym stylu pokonał Estebana Ribovicsa. Choć rywal pozostawał poza rankingiem UFC, przed pojedynkiem wielu ekspertów i kibiców zwracało uwagę na ogromne zagrożenie ze strony Argentyńczyka. Ribovics był rozpędzony, efektownie prowadził walki i uchodził za jednego z najbardziej niebezpiecznych zawodników nowszej generacji.
Mimo tego Gamrot od pierwszych minut narzucił swoje warunki. Polak kontrolował tempo pojedynku, świetnie korzystał z zapasów i całkowicie neutralizował ofensywne atuty przeciwnika. „El Gringo” momentami wyglądał bezradnie na tle presji wywieranej przez byłego mistrza KSW. Dla wielu obserwatorów była to jedna z najbardziej kompletnych i dojrzałych walk w wykonaniu Gamrota w całej jego karierze.
Podkreślić należy, iż to zwycięstwo miało ogromne znaczenie pod względem mentalnym. Po wcześniejszych trudnych pojedynkach i bardzo wymagającym okresie Polak potrzebował mocnego występu, który ponownie przypomni wszystkim o jego miejscu w światowej czołówce. Dominacja nad Ribovicsem sprawiła, iż nazwisko ponownie Gamrota zaczęło pojawiać się w kontekście największych walk dywizji lekkiej.
ZOBACZ TAKŻE: Problemy przed galą UFC w Białym Domu. Nietypowa sytuacja
Kolejny występ w UFC
Teraz „Gamer” skupia się już na powrocie do oktagonu. Polak zdradził, iż celuje w kolejną walkę już w lipcu. jeżeli jednak odpowiednia oferta nie pojawi się latem, możliwy jest także występ pod koniec roku, już po wrześniowym turnieju ADCC w Krakowie, w którym Gamrot planowo ma wziąć udział. Dla Polaka grappling od zawsze pozostaje niezwykle ważnym elementem sportowej kariery, dlatego udział w prestiżowym wydarzeniu będzie dla niego dużym wydarzeniem. Warto jednak odnotować, iż priorytetem dla niego pozostaje jednak kariera w Ultimate Fighting Championship.
Przygotowania do kolejnych startów mają ruszyć pełną parą już w czerwcu. To właśnie wtedy Gamrot ponownie wybierze się do American Top Team w Miami, gdzie od lat trenuje z wieloma czołowymi zawodnikami UFC i innych czołowych federacji.
ZOBACZ TAKŻE: Aktualizacja rankingu MMA.pl. Co zmieniło się po galach UFC i KSW 118?
Niewykluczone, iż ta gotowość okaże się bardzo potrzebna. Gamrot liczy bowiem na potencjalne wejście w zastępstwie do jednej z największych walk drugiej połowy roku, czyli pojedynku Paddy’ego Pimbletta z Benoîtem Saint Denisem podczas gali UFC 329.
Zwrócić uwagę należy, iż jest to co-main event wydarzenie będącego jedną z najgłośniejszych gal roku, ponieważ do oktagonu ma wrócić Conor McGregor. Gamrot chce być gotowy na każdą ewentualność i wykorzystać szansę, jeżeli UFC rzeczywiście będzie potrzebowało zastępstwa do tak dużego starcia. Co ciekawe, podobno jest on numerem 1 w takiej sytuacji – to właśnie do niego UFC zwróci się jako pierwsze w ramach potrzeby.

1 godzina temu















