
Organizacja FAME zabrała głos w sprawie zainteresowania Mariuszem „Pudzianem” Pudzianowskim. Zaskakująca wypowiedź szefa organizacji.
Mariusz Pudzianowski w formule MMA stoczył wiele pojedynków, budując markę jednego z najbardziej rozpoznawalnych zawodników w historii KSW. Jego walki niemal zawsze budziły ogromne zainteresowanie, bowiem łączyły sport z widowiskiem. Z biegiem lat było jednak widać, iż rywale są coraz bardziej wymagający, a sam „Pudzian” nie jest już tak zmotywowany, jak wcześniej.
Ostatni powrót Pudzianowskiego do klatki był szeroko komentowany. Po dłuższej przerwie zdecydował się na pojedynek, który promowano jako starcie największych siłaczy. Jego przeciwnikiem był również były strongman, znany z ogromnej masy i brutalnej siły fizycznej, tak więc zapowiadało się zderzenie dwóch „kolosów”, z których to właśnie jedynie Mariusz dysponował bogatym doświadczeniem w Mieszanych Sztukach Walki. Eddie Hall debiutował w formule jeden na jednego, ale jak się okazało, nie miało to większego znacznenia.
ZOBACZ TAKŻE: „Gość wygląda jak pokraka” – dziennikarz Maciej Turski osądza pretendenta do pasa UFC
Ich rywalizacja, która odbyła się podczas gali KSW 105 w Gliwicach, okazała się być bardzo krótka. Od pierwszych sekund tempo było wysokie, a panowie walczyli bardzo chaotycznie. Rywal Pudzianowskiego ruszył agresywnie, nie pozwalając mu rozwinąć skrzydeł i gwałtownie go naruszył potężnym uderzeniem. Polak próbował się ratować poprzez sprowadzenie Brytyjczyka do parteru, jednakże ten kapitalnie skontrował Mariusza, sprawiając, iż to on znalazł się na deskach. Po serii ciężkich ciosów został gwałtownie przerwany przez sędziego Brondera – dla Pudzianowskiego była to bolesna porażka, jedna z najszybszych w jego karierze MMA.
Po tym występie znów rozgorzała dyskusja o jego przyszłości. Od wielu miesięcy krążą pogłoski na temat tego, jakoby Pudzianowski miał trafić do FAME, jednakże na tę chwilę ani widu, ani słychu, choć co prawda niemalże rok temu mieliśmy do czynienia z czymś niezwykle poważnym w tej kwestii. Przypomnijmy, iż „Pudzian” na kilka tygodni przed rywalizacją z Hallem bliski był właśnie debiutu w hybrydowej organizacji, jednakże ostatecznie nie miało to miejsca, choć doszło choćby do sesji zdjęciowej z udziałem byłego najsilniejszego człowieka na świecie.
Organizacja FAME zabrała głos ws. zainteresowania Pudzianem
Aktualnie Mariusz ma nadszarpnięte relacje z federacją KSW i zdaje się, iż jedynie FAME może stać się jego nowym drugim domem. Sam zawodnik ostatnimi czasy często publikuje różne posty w swoich social mediach, w którym sam sugeruje, iż stanie się częścią rodziny FAME MMA. Na tę chwilę jednak ani widu, ani słychu.
ZOBACZ TAKŻE: Polski pięściarz ma ogromne kłopoty z prawem w USA. Są nowe informacje
O to, czy Pudzianowski faktycznie w dalszym ciągu znajduje się na radarze FAME’u zapytał się ostatnio Maciej Turski. Adresatem jego pytania był współwłaściciel organizacji, Boxdel, który był gościem w programie „Freak Show”. Poniżej odpowiedź włodarza organizacji hybrydowej na przytoczone pytanie:
Oczywiście, iż tak. Mariusz jest człowiekiem, który niejednokrotnie się już spotykał w sprawie waleczki. Trochę perturbacje pewne w marcu na zaangażowanie go. (…) Chyba każda federacja chciałaby Pudziana – tym bardziej, żeby utrzeć nos Martinowi (Lewandowskiemu).
– oznajmił Michał „Boxdel” Baron na „Kanale Sportowym”.
Tym samym okazuje się, iż „Pudzian” najprawdopodobniej nie pozostało zawodnikiem FAME, choć on sam daje inne, sprzeczne z tym wnioskiem znaki. Baron raczej nie zdawał się czegoś ukrywać, gdy odpowiadał, co z pewnością nie jest najlepszą dla fanów złaknionych powrotu Mariusza Pudzianowskiego. Co ciekawe, powoli zbliża się jubileuszowa gala FAME 30, podczas której występ „Pudzilli” byłby, jak znalazł.

2 godzin temu















