Włókniarz wciąż bez zwycięstwa. Zdążą przygotować się do ligi?

speedwaynews.pl 18 godzin temu

Krono-Plast Włókniarz przed sezonem przeszedł małą rewolucję. Z klubem pożegnali się Leon Madsen, Mikkel Michelsen, Maksym Drabik, Kajetan Kupiec oraz trener Janusz Ślączka. Do zespołu dołączyli natomiast Jason Doyle, Piotr Pawlicki, Wiktor Lampart i trener Mariusz Staszewski. Warto również wspomnieć o powrocie Mateusza Świdnickiego, a także Franciszka Karczewskiego do ekipy spod Jasnej Góry. W odwodzie zostaje również Philip Hellström-Bängs. Losy tych zawodników w poprzednim sezonie nie toczyły się po ich myśli. Doyle bardzo gwałtownie zakończył sezon z powodu kontuzji. Pawlicki po odejściu z Leszna nie może zadomowić się w innym klubie, a Wiktor Lampart na kilka meczów stracił miejsce w składzie Apatora na rzecz Andersa Rowe’a.

Nowy sezon to jednak nowe rozdanie. Zmiana klubu, domowego toru czy trenera potrafią odmienić zawodników i dać im bodziec do rozwoju. Za biało-zielonymi cztery sparingi. Najpierw zmierzyli się w dwumeczu z Betard Spartą Wrocław, a później z pretendentem do awansu do PGE Ekstraligi – Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Oczywiście to tylko sparingi, zawodnicy sprawdzają sprzęt i wciąż budzą się z zimowego snu, ale dotychczasowe wyniki „Lwów” nie napawają kibiców szczególnym optymizmem.

Pojedynek z pretendentem do mistrzostwa

Włókniarz pierwszy sparing pojechał przed własną publicznością 26 marca z wrocławianami. Podopieczni Mariusza Staszewskiego polegli w tym starciu 51:39. O ile Jason Doyle (9 punktów w trzech startach) oraz Wiktor Lampart (10) zaprezentowali się wtedy bardzo dobrze, tak nie można tego powiedzieć o Piotrze Pawlickim. Wychowanek Unii Leszno zdobył zaledwie 2 „oczka” w pięciu wyścigach. Nie zabrakło w nich upadku z własnej winy i wjechania w taśmę startową. Problemem częstochowian byli również młodzieżowcy, który przegrali ze swoimi rówieśnikami z Wrocławia w stosunku 3:8.

Następnie „Lwy” udały się na spotkanie rewanżowe na Stadion Olimpijski. Betard Sparta przystąpiła do tamtego sparingu bez swoich czterech liderów – Artioma Łaguty, Macieja Janowskiego, Daniela Bewleya oraz Brady’ego Kurtza. Włókniarz musiał radzić sobie jedynie bez Jasona Doyle’a. Mimo tak osłabionego zestawienia, wrocławianie zdołali triumfować z przyjezdnymi 46:44. Piotr Pawlicki tym razem pojechał bardzo dobrze (14), ale trzeba przyznać, iż wśród pokonanych rywali widnieli głównie juniorzy. Słabiej zaprezentowali się Wiktor Lampart (7+1) oraz Mads Hansen (8+1). Ci zawodnicy nie ustrzegli się wpadek, przegrywając między innymi z Marcelem Kowolikiem czy Williamem Drejerem. Ponownie słabo zaprezentowali się juniorzy.

Dla Madsa Hansena będzie to pierwszy sezon po skończeniu 24. lat

Bolesne porażki z Polonią

Już w kwietniu przyszedł czas na dwumecz z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Na spotkanie wyjazdowe częstochowianie udali się ponownie bez Jasona Doyle’a, a tym razem zabrakło również Wiktora Lamparta. Tuż przed zawodami wycofał się także Piotr Pawlicki, który zakwestionował montaż band na łukach. Do tej pory nie wspominaliśmy o nowym kapitanie biało-zielonych – Kacprze Worynie. To dlatego, iż wychowanek ROW-u Rybnik jechał po prostu swoje. Ani nie zawodził, ani nie przywoził kompletu punktów. Na torze w Bydgoszczy po trzech wyścigach był niepokonany, ale w ostatnim starcie przytrafiło mu się zero. Na pochwałę zasługuje Szymon Ludwiczak. 17-latek zdobył 10 „oczek” i był w stanie pokonać m.in. Krzysztofa Buczkowskiego. To tyle z plusów. Krono-Plast Włókniarz ostatecznie przegrał to spotkanie 55:35.

W piątkowe popołudnie odbył się rewanż na torze przy ul. Olsztyńskiej. Częstochowianie do tego meczu przystąpili w pełnym zestawieniu. Od początku spotkania to jednak goście z niższej ligi objęli prowadzenie i czuli się jak u siebie. Podopieczni Mariusza Staszewskiego przegrywali starty, a na dystansie, w większości przypadków, nie mogli znaleźć odpowiednich ścieżek, aby wyprzedzić rywali. Warto dodać, iż już w pierwszym wyścigu na tor upadł Piotr Pawlicki, jadąc na ostatniej pozycji. Wśród gospodarzy najlepiej spisał się Mads Hansen, który pojechał dwukrotnie i był niepokonany. Dwa wyścigi wystarczyły również Kacprowi Worynie – zdobywcy czterech punktów i bonusu. Pozostali zawodnicy miewali wzloty i upadki. Na tle rywala z Metalkas 2. Speedway Ekstraligi wyglądali słabo, co może być niepokojące tuż przed pierwszym spotkaniem ligowym w PGE Ekstralidze. Ostatecznie spotkanie zostało zakończone po trzynastu wyścigach, a Włókniarz przegrał 34:44.

Włókniarz gotowy na mecz GKM-em?

W teorii częstochowianie mieli zmierzyć się jeszcze z Cellfast Wilkami Krosno. Niedzielne starcie na Podkarpaciu zostało jednak już odwołane z powodu niekorzystnych prognoz, a wszystko wskazuje na to, iż wtorkowy rewanż w Częstochowie również nie dojdzie do skutku. Najbliższe dni nie będą sprzyjać treningom na Krono-Plast Arenie. Nie dość, iż mogą pojawić się ujemne wartości na termometrach to prognozowane są opady deszczu. Wydaje się, iż Włókniarz wciąż potrzebuje jednostek treningowych na domowym obiekcie, ale to może zostać bardzo utrudnione. Przed „Lwami” zatem niezwykle trudne zadanie, aby sprostać w najbliższy piątek grudziądzanom, którzy już niejednokrotnie udowadniali, iż lubią ścigać się na częstochowskim owalu. Dobre wejście w sezon może być najważniejsze nie tylko w kontekście tabeli PGE Ekstraligi, ale także budowania atmosfery w drużynie, jak i na trybunach.

Kacper Woryna
Idź do oryginalnego materiału