Kibice w Portugalii gwałtownie poczuli, iż wydanie 10 milionów euro na Oskara Pietuszewskiego przez FC Porto w zimowym oknie transferowym to dobra inwestycja. 17-latek już w debiucie zaznaczył swoją obecność na boisku, wywalczając rzut karny w starciu z Vitorią Guimaraes. Ponadto po kolejnym faulu na Polaku arbiter wyrzucił z boiska Telmo Arcanjo. Następnie pojawiał się na murawie w meczach przeciwko Gil Vicente (3:0) oraz Casa Pia (1:2).
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak
O talencie Polaka coraz głośniej mówią zagraniczni eksperci czy byli piłkarze. M.in. były zawodnik Porto i Manchesteru City, Eliaquim Mangala w rozmowie z Weszło przyznał, iż obserwowanie gry Pietuszewskiego jest "ekscytujące".Byłym zawodnikiem Jagiellonii zachwycony był także znany ekspert Andy Brassell. "Z jakiej planety jest ten dzieciak?" - pytał.
Pietuszewski nie zagra w Lidze Europy? Przepisy UEFA są bezlitosne
Póki co Francesco Farioli widzi 17-letniego skrzydłowego w roli rezerwowego, a polskim kibicom mogło się wydawać, iż więcej okazji do gry otrzyma, gdy Porto zapewni sobie udział w fazie pucharowej Ligi Europy. Niestety, jak w środę wieczorem informował profil "Mercado Azul", Pietuszewski nie znajdzie się w kadrze zespołu na europejskie puchary.
Doniesienia o takiej decyzji włoskiego szkoleniowca wprawiły w niepokój fanów wychowanka "Jagi". Ta wymuszona jest jednak wymaganiami UEFA. Przepisy dotyczące rejestracji mówią jasno: klub może zgłosić do gry maksymalnie trzech piłkarzy, którzy nie widnieli na liście zarejestrowanych do rywalizacji w fazie ligowej.
Te miejsca przeznaczone mają zostać na Thiago Silvę, Terema Moffiego i Seko Fofanę, którzy zastąpą odchodzącego do MLS Stephena Eustaquio, kontuzjowanego Luuka de Jonga i powracającego do Wolverhampton Pedro Limę. Siłą rzeczy na zarejestrowanie młodzieżowego reprezentanta Polski zabraknie miejsca. Finalna decyzja musi zostać podjęta do północy w nocy z czwartku na piątek 6 lutego.
Porto na wiosnę rywalizować będzie na trzech frontach - w lidze, europejskich pucharach i Pucharze Portugalii. Zatem o minuty dla Pietuszewskiego nie powinno być obaw. Być może, jeżeli nie będzie mógł grać w Lidze Europy, Francesco Farioli chętniej będzie stawiał na niego od pierwszej minuty na krajowym podwórku.
Zobacz też: "Nigdy nie powinienem był tego mówić". Komentator wywołał skandal

1 godzina temu














