NBA: To były cztery fatalne minuty Knicks. Aż Jalen Brunson zrobił to

15 godzin temu

Jalen Brunson dzisiaj dwa razy upadał w sposób, który podniósł ciśnienie kibicom New York Knicks. Przy pierwszym kolano ucierpiało na tyle, iż musiał na chwilę zejść do szatni. Przy drugim, gdy zabolała go kostka, miał ogromne pretensje do sędziego, iż ten nie odgwizdał, zdaniem Brunsona, ewidentnego przewinienia. To wszystko nie miało jednak znaczenia, gdy na 37 sekund przed końcem trafił niezwykle trudny rzut nad broniącym go bardzo dobrze Devinem Vassellem i przypieczętował triumf Knicks. Zrobił to, czego oczekuje się od kandydatów do MVP — powiedział szkoleniowiec ekipy z Madison Square Garden Mike Brown.

Buty i ubrania AIR JORDAN i NIKE za połowę ceny! 4000 produktów w nowej promocji!

Potrzeba było Jalena Brunsona, by San Antonio Spurs pierwszy raz w historii przegrali mecz otwarcia finałowej serii. Do tej pory zespół z Teksasu był 6-0 w takich spotkaniach. — Jalen był najlepszym graczem drugiej połowy. Odegrał dla nas ogromną rolę. Zrobił to, czego oczekuje się od kandydatów do tytułu MVP. Poprowadził nas do zwycięstwa. Daliśmy mu piłkę, a on doprowadził sprawę do końca w decydujących momentach — stwierdził po meczu szkoleniowiec Knicks Mike Brown, cytowany przez ESPN.

Rozgrywający Knicks nie mógł zaliczyć początku pierwszego meczu Finałów do udanych. W końcówce pierwszej kwarty zszedł do szatni z urazem kolana po tym, jak spadł na niego, odepchnięty przez Landry’ego Shameta, Harrison Barnes. I choć serca kibiców Knicks z pewnością na moment zabiły mocniej, to Brunson niedługo później znów pojawił się na parkiecie.

Wrócił, ale jeszcze w drugiej kwarcie po wjeździe na kosz upadł i złapał się za lewą kostkę. Był wściekły na sędziego, iż ten nie odgwizdał faulu. Ostatecznie ból był tylko chwilowy.

Nie byłoby kolejnego spektakularnego powrotu Knicks, gdyby nie dobra gra Karla-Anthony’ego Townsa w pierwszy trzech kwartach. — Kiedy wychodzę na boisko, staram się grać agresywnie i przejmować inicjatywę. Na początku meczu nigdy nie wiadomo, na co faktycznie pozwoli obrona. Nie wiadomo, jak potoczy się gra, ale chciałem po prostu grać agresywnie, zwłaszcza na początku meczu — stwierdził środkowy, który miał dzisiaj 18 punktów (10 w trzeciej kwarcie), 12 zbiórek i cztery asysty.

Jeszcze w trzeciej kwarcie Knicks przegrywali 14 punktami i wydawało się, iż długa przerwa od ostatniego spotkania sprawi, iż nie będą oni w stanie wejść na wyższe obroty. Wszystko jednak ponownie obróciło się na korzyść gości. Brunson 13 ze swoich 30 punktów zdobył w czwartej ćwiartce.

— Nie chciałbym mówić o spokoju, ale myślę, iż wiemy, co musimy zrobić. Uważam, iż jesteśmy dość zgraną grupą. Potrafimy sobie ufać, wspieramy się nawzajem i wiemy, iż musimy po prostu dalej pracować krok po kroku. To po prostu zasługa mentalności, jaką mamy jako drużyna — ocenił Brunson, podkreślając zespołowy aspekt zwycięstwa.

Jeszcze na pięć minut przed końcem Knicks prowadzili ośmioma punktami i byli blisko wyrwania przewagi własnego parkietu. Wówczas jednak Spurs przeprowadzili serię, dzięki której na dwie minuty i 16 sekund przed końcem wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Goście nie zdobyli punktu od czterech minut, a w kolejnej akcji OG Anunoby nie trafił zza łuku. Po pudle najwyżej wyskoczył jednak Brunson, który zbił piłkę do Mikala Bridgesa i uciekł do rogu. Piłka natychmiast wróciła do rąk Brunsona, by za chwilę wylądować w obręczy po jego celnej próbie za trzy.

Trójka Brunsona rozpoczęła serię 11:0, którą Knicks zamknęli spotkanie. Na 37 sekund przed końcem Brunson trafił niezwykle trudny rzut z półdystansu, dając swojej drużynie 6-punktowe prowadzenie. Trafił dzisiaj zaledwie 12 z 31 rzutów z gry, ale w końcówce nie zawiódł.

Myślę, iż najważniejsze jest to, iż wiemy, iż gramy na wyjeździe, i iż moi koledzy z drużyny zawsze mnie wspierają — to chyba najważniejsza rzecz w takiej sytuacji. Zaufanie, jakim mnie obdarzają, i zaufanie, jakim ja darzę ich, doprowadziło nas do tego miejsca. Jestem im naprawdę wdzięczny za każdy wieczór, kiedy razem wychodzimy na boisko — podkreślił rozgrywający Knicks.

— To gracz przez wielkie G. W najważniejszych momentach zawsze daje z siebie wszystko, a właśnie tego oczekuje się od MVP. Daliśmy mu piłkę i powiedzieliśmy, iż losy meczu leżą w jego rękach. I on to dla nas załatwił. Znajdował się w odpowiednich miejscach i wykonywał skuteczne zagrania — dodał Brown.

Mecz nr dwa ponownie w San Antonio w nocy z piątku na sobotę o godz. 2.30 polskiego czasu. Transmisja w TVP Sport. Knicks spróbują wygrać 13. mecz z rzędu.

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

Buty i ubrania AIR JORDAN i NIKE za połowę ceny! 4000 produktów w nowej promocji!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału