W obliczu historycznego awansu New York Knicks do Finałów NBA, nad Madison Square Garden wciąż unosi się cień jednego z najbardziej zaciekłych i publicznych konfliktów w historii ligi. Adam Silver ujawnił, iż podjęto nadzwyczajne kroki w celu zakończenia wieloletniego wygnania Charlesa Oakleya z „Mekki Koszykówki”. Do misji mediacyjnej włączono samego Michaela Jordana, jednak choćby autorytet największego gracza w historii dyscypliny nie zdołał skruszyć oporu właściciela Knicks, Jamesa Dolana.
Informacja o fiasku mediacji wypłynęła podczas konferencji prasowej Adama Silvera w San Antonio. Komisarz przyznał, iż liga próbowała wykorzystać bliską relację Michaela Jordana z Charlesem Oakleyem – obaj grali razem w Chicago Bulls w latach 80. – aby doprowadzić do rozejmu. Sześciokrotny mistrz NBA miał osobiście zabiegać u właściciela New York Knicks, Jamesa Dolana, o zniesienie obowiązującego od 2017 roku zakazu wstępu dla swojego byłego kolegi z drużyny.
– To przykre, iż zarówno moje starania, jak i wysiłki Michaela Jordana zmierzające do pogodzenia Charlesa z Jimem Dolanem nie przyniosły rezultatu – wyznał Silver, nie kryjąc rozczarowania obecną sytuacją. Komisarz dodał jeszcze: – To niekorzystna sytuacja dla NBA, iż ten spór przez cały czas się ciągnie. Ponieważ sprawa trafiła już do sądu, a ja zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy, nie widzę w tej chwili możliwości dalszej interwencji.
"I tried, Michael Jordan tried, to broker peace between Charles Oakley & Jim Dolan. Our efforts were unsuccessful. I think it's unfortunate for the NBA…but it's currently in litigation. I tried my best; I don't really see anything else I can do at the moment"
–– Adam Silver https://t.co/JcghcHrOrp
pic.twitter.com/2VBkPFUqzk
Korzenie tej wzajemnej niechęci sięgają lutego 2017 roku. Podczas meczu Knicks z Los Angeles Clippers, Oakley, siedzący zaledwie kilka rzędów za Dolanem, wdał się w ostrą wymianę zdań z ochroną hali. Sytuacja błyskawicznie wymknęła się spod kontroli – na oczach zdumionych fanów i kamer telewizyjnych, legenda klubu została siłą usunięta z trybun i wyprowadzona w kajdankach. W dodatku właściciel, zamiast dążyć do wyciszenia skandalu, jeszcze zaostrzył retorykę, publicznie sugerując, iż emerytowany koszykarz ma problemy z agresją i alkoholem.
– Uważam, iż Charles ma poważny problem. Mówiliśmy już wcześniej, iż jest swoim największym wrogiem. Ludzie muszą zdać sobie z tego sprawę. Ma trudności z kontrolowaniem złości, bywa agresywny zarówno fizycznie, jak i słownie. Niewykluczone, iż walczy także z problemem alkoholowym, choć nie mamy co do tego pewności. Natomiast przemoc fizyczna i werbalna to zachowania wynikające z problemów natury osobowościowej – argumentował Dolan w 2017 roku. W odpowiedzi Oakley wytoczył proces o zniesławienie, pobicie i bezprawne uwięzienie, co zapoczątkowało trwającą już blisko dekadę batalię prawną.
Sytuacja pozostaje w martwym punkcie również ze względu na postawę samego byłego zawodnika. Byłykoszykarz, mimo początkowych gestów dobrej woli, domaga się publicznych przeprosin. Jak spekulował swego czasu: – Muszą przeprosić. Wtedy zobaczymy, co dalej. Czy Dolan potrafi zachować się jak mężczyzna i przyznać, iż błędy się zdarzają, a on jeden z nich popełnił?
Mimo trwającego wygnania, dla kibiców w Nowym Jorku Charles Oakley, znany jako „Oak Tree” („Dąb”), pozostaje postacią pomnikową. Spędził w Knicks 10 lat, stając się uosobieniem twardej gry i nieustępliwości, które definiowały drużynę z lat 90.. Wspólnie z Patrickiem Ewingiem stworzył jeden z najgroźniejszych duetów podkoszowych w lidze, prowadząc zespół do Finałów NBA w 1994 roku.
Obecnie 62-letni były koszykarz był typowym „enforcerem” – zawodnikiem od brudnej roboty, który chronił gwiazdy zespołu i nie cofał się przed żadnym fizycznym wyzwaniem. Jego status w lidze był tak silny, iż koledzy z drużyny, jak Derek Harper, do dziś wspominają go jako „inny gatunek człowieka”, opisując brutalne rytuały inicjacyjne wewnątrz zespołu. Choć po latach Charles krytycznie wypowiadał się o zdolnościach przywódczych Ewinga, podkreślając, iż liderem obecnych Knicks jest Jalen Brunson, nikt nie odmawia mu historycznego wkładu w sukcesy franczyzy.
Tragizm obecnej sytuacji potęguje fakt, iż Knicks walczą o swój pierwszy tytuł od 53 lat, a jedna z najważniejszych postaci w ich historii jest zmuszona kibicować drużynie jedynie podczas meczów wyjazdowych. Oakley, który jest mile widziany w niemal każdej innej hali NBA, pozostaje persona non grata w miejscu, które przez lata mógł nazywać domem. Ten trwający niemal dekadę konflikt stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w historii organizacji . jeżeli choćby autorytet Michaela Jordana nie zdołał otworzyć drzwi Madison Square Garden, wydaje się, iż ten konflikt może nigdy nie doczekać się szczęśliwego zakończenia.


3 godzin temu














