Chris Paul w rozmowie w „The Pat McAfee Show” wrócił do jednego z najgłośniejszych niedoszłych transferów w historii NBA. Opowiedział też o pracy z Victorem Wembanyamą w San Antonio Spurs oraz wyjaśnił, dlaczego Luka Doncić i Jalen Brunson są tak trudni do zatrzymania.
Chris Paul od lat uchodzi za jednego z najinteligentniejszych rozgrywających w historii NBA. Nie bazował wyłącznie na szybkości czy atletyzmie. Jego największą bronią zawsze były kontrola tempa, czytanie gry i umiejętność wykorzystywania najmniejszych błędów obrony.
W rozmowie w programie „The Pat McAfee Show” CP3 opowiedział o kilku ważnych wątkach ze swojej kariery. Najwięcej emocji wciąż budzi historia z 2011 roku, gdy był blisko transferu do Los Angeles Lakers i gry u boku Kobego Bryanta. Niestety liga zablokowała wymianę, bo New Orleans Hornets miała „nadzór NBA” związany ze zmianą właścieiela.
Paul i Kobe mogli zagrać razem
W grudniu 2011 roku Chris Paul miał trafić z New Orleans Hornets do Los Angeles Lakers. Dla kibiców NBA do dziś jest to jedno z największych pytań bez odpowiedzi: jak wyglądałaby liga, gdyby CP3 stworzył duet z Bryantem? – To były bardzo szalone czasy. Nasza drużyna była wtedy własnością ligi, a my właśnie wyszliśmy z negocjacji nowej umowy zbiorowej. Celem tych negocjacji było stworzenie większego balansu w lidze, chcieli po prostu większej równowagi konkurencyjnej – powiedział Chris Paul.
Sytuacja była wyjątkowa. Hornets nie mieli klasycznego właściciela, a inne kluby patrzyły na potencjalny transfer do Lakers jak na ruch, który mógłby zaburzyć równowagę w lidze. Paul przyznał, iż tamtej nocy rozmawiał z Bryantem. – Pamiętam dokładnie, gdzie wtedy byłem. Ja i Kobe rozmawialiśmy tamtej nocy przez telefon. Potem rozpętała się z tego mała burza. To był szalony czas i prawdziwy emocjonalny rollercoaster. A potem dostałem po prostu telefon, iż ta wymiana już się nie wydarzy – dodał Paul.
Ostatecznie trafił do Los Angeles, ale do Clippers. W Lakers nigdy nie zagrał, a scenariusz z duetem Paul–Bryant pozostał jedną z największych niewykorzystanych historii NBA.
Wembanyama robi wrażenie nie tylko warunkami fizycznymi
Paul mówił też o Victorze Wembanyamie, z którym pracował w San Antonio Spurs. Francuz najczęściej opisywany jest przez pryzmat wzrostu, zasięgu ramion i bloków, ale CP3 zwrócił uwagę przede wszystkim na jego podejście do pracy. – Najfajniejszą rzeczą w obserwowaniu Spurs jest to, co dzieje się na co dzień. Ludzie widzą tylko drużynę, ale to chodzi o ludzi pracujących każdego dnia. jeżeli mieliśmy trening o 10:00 czy 11:00, to ci sami ludzie byli z nami na parkiecie już od 8:00 rano, każdego dnia ciężko trenując. Dlatego widzisz Wembiego w takiej formie w jakiej jest – uważa Chris Paul.
Podkreślił też, iż Wembanyama nie jest tylko niezwykłym atletą. Według niego młody lider Spurs bardzo dobrze rozumie grę i gwałtownie się uczy. – On naprawdę analizuje grę. Jego umiejętność kozłowania i wpływania na mecz w obronie są niesamowite. Każdy zawodnik, z którym porozmawiasz, a którego krył Wemby, przyzna, iż musisz zmienić swój rzut. On sprawia, iż zaczynasz kwestionować wszystko, czego do tej pory nauczyłeś się o grze – stwierdził CP3.
Dlaczego Doncić i Brunson są tak trudni do zatrzymania?
Jednym z ciekawszych fragmentów tej rozmowy była analiza gry Luki Doncicia i Jalena Brunsona. Obaj nie wygrywają akcji samą szybkością. Ich przewagą jest kontrola tempa, siła i umiejętność czytania ustawienia obrońcy. – Tłumaczyłem to młodym obrońcom przez lata. Kiedy jesteś po prostu bardzo, bardzo szybki, da się ciebie kryć, bo obrońca może się po prostu wycofać. Z Jalenem jest inaczej, on zawsze gra we własnym tempie. Konsekwentnie przechodzi z szybkiego do wolnego i z wolnego do szybkiego – uważa Chris Paul.
CP3 zwrócił też uwagę, iż wolniejsze tempo nie oznacza braku dynamiki. Najlepsi zawodnicy potrafią przyspieszyć wtedy, gdy obrońca traci równowagę. Potrafią też zatrzymać się, wymusić kontakt i wykorzystać ustawienie stóp rywala. – Niektórzy zawodnicy są ekstremalnie szybcy i atakują cię z góry na dół. Natomiast gracze tacy jak Luka czy Jalen, którzy ironicznie byli kiedyś kolegami z drużyny, grają w naprawdę świetnym tempie. Kozłują piłkę, biorą dodatkową sekundę, żeby zobaczyć, gdzie są twoje stopy i wykorzystują różne kąty. Ale kiedy tak grasz, musisz być silny. Tu leży sekret. Luka jest bardzo silny, podobnie jak Jalen. Granie w takim tempie, przy takiej sile, sprawia, iż jesteś bardzo trudny do upilnowania – dodał.
Paul broni siły Zachodu
W rozmowie pojawił się również temat porównania konferencji. Paul, który całą karierę kariery spędził na Zachodzie, przypomniał, jak trudna była tam rywalizacja przez wiele lat. – Wierzę, iż jeżeli spojrzysz na to historycznie, Wschód mógł być silny na samym szczycie, ale to Zachód był zwykle zawsze najgłębszy. Pamiętam lata, gdy grałem w Nowym Orleanie, chyba w 2008 lub 2009 roku, kiedy Houston zaliczyło niesamowitą serię i wygrało 22 mecze z rzędu, a i tak przesunęli się w tabeli tylko o jedno lub dwa miejsca. Tak dobry był Zachód w tamtych latach – powiedział Chris Paul.
CP3 dobrze pamięta czasy, gdy na Zachodzie trzeba było rywalizować ze Spurs Tima Duncana, Mavericks Dirka Nowitzkiego, Lakers Kobego Bryanta, Suns Steve’a Nasha czy Rockets z Yao Mingiem. Awans do play-offów sam w sobie był wtedy dużym wyzwaniem.
Całe nagranie tej rozmowy znajdziecie tutaj:

13 godzin temu









