Pomimo przewagi parkietu oraz tego, iż historia była po ich stronie – San Antonio Spurs w pierwszym meczu wielkiego finału musieli uznać wyższość New York Knicks. Kluczowa dla losów spotkania okazała się końcówka, w której lejce przejął Jalen Brunson. Victor Wembanyama swojego debiut w finałach nie będzie wspominał najlepiej, jednak wcale się tym nie martwi.
Victor Wembanyama w pomeczowej rozmowie z mediami zaprzeczył, jakoby martwił się o losy serii, wskazując na niedawną historię jako dowód, iż jego zespołu nie można przedwcześnie skreślać. – Już wcześniej przegrywaliśmy w serii, co prawda nie w finałach, ale nie mam do siebie większych pretensji. Naprawdę się nie martwię, ani trochę – powiedział.
Mimo iż jego drużyna zdobyła tylko 95 punktów przy skuteczności 36% z gry, Victor nie traktował Knicks jako szczególnie groźnego rywala, choć sam zanotował 26 punktów, 12 zbiórek, dwie asysty, przechwyt i trzy bloki, trafiając 28,6% rzutów z gry i 22,2% za trzy. Zamiast sugerować konkretne korekty czy zmiany taktyczne, stwierdził, iż porażka była głównie efektem błędów własnych zespołu.
– To nie jest tak, iż mam coś do rozgryzienia — kontynuował Wemby. – Po prostu robienie adekwatnych rzeczy wystarczy. Sami strzelamy sobie w stopę, dlatego się nie martwię. Będziemy dużo lepsi, ja będę dużo lepszy – dodał. Pierwszy mecz jest istotny w każdej serii, ale zdecydowanie nie rozstrzygający. Warto pamiętać, iż San Antonio Spurs przegrali pierwszy mecz z Minnesotą Timberwolves, a potem wrócili i wygrali serię w sześciu spotkaniach.
Pierwszym zadaniem dla SAS będzie znalezienie sposobu na zatrzymanie Jalena Brunsona. W pierwszym meczu lider New York Knicks zdobył 30 punktów, trzy zbiórki i dwie asysty przy skuteczności 38,7%, trafiając najważniejsze rzuty w decydujących momentach. Stephon Castle, Dylan Harper i Devin Vassell to największa nadzieja Spurs na jego ograniczenie, choć mogą też spróbować zredukować jego liczbę kontaktów z piłką.
Ostatecznie dopiero czas pokaże, jakie korekty wprowadzą Spurs w tej serii, ale już teraz wiadomo, iż mają wystarczająco dużo argumentów, by podjąć próbę. jeżeli reakcja Victora jest jakąkolwiek wskazówką, Spurs wciąż mają dużo pewności siebie w kontekście walki o mistrzostwo. Przeszli już przez wiele trudnych momentów i z całą pewnością są w stanie odwrócić losy rywalizacji. Knicks poczuli jednak krew…
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

19 godzin temu









