W świecie zawodowej koszykówki, gdzie uwaga mediów skupia się zwykle na walce o najwyższe cele i popisach największych gwiazd, rzadko zdarza się, by mecz drużyn z dołu tabeli przeszedł do historii ligi. Jednak to właśnie w piątkowy wieczór, w hali Delta Center, doszło do wydarzenia bezprecedensowego. Choć pojedynek Utah Jazz z Memphis Grizzlies był dla wielu jedynie kolejnym etapem w tzw. „wyścigu o loterię draftu”, stał się on areną, na której po raz pierwszy w dziejach NBA trzech zawodników zanotowało triple-double w tym samym spotkaniu.
Mecz zakończył się druzgocącą wygraną Utah Jazz 147:101, co przerwało ich passę dziesięciu porażek z rzędu. To, co mogło zostać zapamiętane jedynie jako miażdżące zwycięstwo, zyskało historyczny wymiar dzięki Bezowi Mbengowi, Johnowi Koncharowi oraz Jahmaiowi Mashackowi.
Pierwszy z wymienionych, debiutant grający w barwach zwycięzców, zanotował 27 punktów, 11 zbiórek i 11 asyst, podczas gdy jego kolega z drużyny, Konchar, dołożył 11 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Po stronie gości, mimo ogromnego deficytu punktowego, Mashack grał z ogromnym zaangażowaniem, kończąc mecz z dorobkiem 13 punktów, 15 zbiórek i 14 asyst.
Wyczyn wyżej wymienionej trójki robi tym większe wrażenie, iż dzięki temu starcie Memphis Grizzlies i Jazz stało się pierwszym w historii NBA, w którym trzech zawodników zanotowało triple-double. Co więcej, Konchar i Mbeng stworzyli pierwszy w dziejach duet rezerwowych z jednej drużyny, którzy dokonali tej sztuki w tym samym spotkaniu.
Jahmai Mashack, John Konchar and Bez Mbeng each had a triple-double, making tonights Grizzlies vs. Jazz game the first to feature 3 players each with a triple-double pic.twitter.com/AgD7LjLnRH
— ESPN Insights (@ESPNInsights) April 11, 2026Krytycy mogą argumentować, iż rekord ten padł w specyficznych warunkach końcówki sezonu regularnego, kiedy to obie drużyny, borykające się z plagą kontuzji i brakiem szans na play-offy, wystawiły eksperymentalne składy. Memphis dysponowało zaledwie sześcioma aktywnymi graczami, podczas gdy rotacja Utah liczyła siedmiu zawodników. Niektórzy wręcz sugerowali, iż spotkanie miało energię zbliżoną do „amatorskich rozgrywek w lokalnym YMCA”, a inni, iż to właśnie tam „szukano chętnych do gry”.
Niemniej jednak, umniejszanie tego osiągnięcia byłoby niesprawiedliwe. NBA to liga profesjonalna, a każdy grający w niej zawodnik dostaje szansę, by powalczyć o swoją przyszłość. Warto dodać, iż osiągnięcie triple-double wymaga nie tylko talentu, ale i ogromnej wytrzymałości, więc nie każdemu udaje się zanotować chociaż jedno (inna sprawa, iż Nikola Jokić czy Russell Westbrook – za swoich najlepszych czasów – uczynili z tego niemal chleb powszedni). Na przykład Mashack spędził na placu gry pełne 48 minut, co samo w sobie jest wyczynem wartym odnotowania.
Wielu może się zastanawiać, kim w ogóle są autorzy tego historycznego osiągnięcia? Ich dotychczasowe ścieżki w NBA nie zwiastowały tego, iż nagle skradną nagłówki. Jahmai Mashack to debiutant wybrany z numerem 59 w drafcie 2025 roku przez Houston Rockets, a następnie oddany do Memphis. Przed tym meczem notował średnio zaledwie 5,8 punktu oraz 1,5 asysty na spotkanie.
John Konchar, zawodnik z już siedmioletnim stażem w lidze (głównie w barwach… Grizzlies), jest znany jako solidny gracz zadaniowy, który w tym sezonie zdobywał średnio 4,3 punktu. Najbardziej sensacyjną postacią wydaje się jednak Bez Mbeng – pominięty w drafcie debiutant, który do Utah trafił po krótkich epizodach na kontraktach 10-dniowych, a wcześniej zdobywał średnio 6,2 punktu na mecz.
Dla tych zawodników, którym w normalnych warunkach pewnie trudno byłoby o minuty, ta noc była spełnieniem marzeń. Wszyscy trzej zdołali jednak zapisać się w historii ligi i piątkowy wieczór zapamiętają na długo.
Można się zżymać, iż większość niedzielnych kibiców nie podałaby ich nazwisk, zwłaszcza gdyby zapytano ich o graczy z szansami na triple-double, ale to tylko przypomina, iż w NBA każdy, kto otrzymuje minuty, może stać się autorem czegoś wielkiego, niezależnie od momentu sezonu czy miejsca w tabeli. Wyczyn ten, choć dokonany w cieniu „tankowania”, już na zawsze pozostanie w księgach rekordów, świadcząc o tym, iż historia pisze się czasem tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.

1 dzień temu









![Biała Podlaska. Śmieciowy poligon na Kolonii Francuskiej [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-biala-podlaska-smieciowy-poligon-na-kolonii-francuskiej-zdjecia-1776069586.jpg)




