Jason Collins, były środkowy NBA i ważna postać w historii amerykańskiego sportu, zmarł w wieku 47 lat. Informację przekazała jego rodzina oraz liga NBA. Collins od kilku miesięcy walczył z glejakiem, czyli agresywnym nowotworem mózgu.
– Z ogromnym smutkiem informujemy, iż Jason Collins, nasz ukochany mąż, syn, brat i wujek, zmarł po odważnej walce z glejakiem – przekazała rodzina w oświadczeniu opublikowanym przez NBA. Bliscy podkreślili, iż Collins „zmieniał życie ludzi w nieoczekiwany sposób” i był inspiracją zarówno dla tych, którzy znali go osobiście, jak i dla osób, które podziwiały go z daleka.
Collins rozegrał w NBA 13 sezonów. Został wybrany z 18. numerem draftu w 2001 roku przez Houston Rockets, ale jeszcze tego samego dnia trafił do New Jersey Nets. To właśnie z Nets przeżył najlepszy sportowo okres kariery. W drużynie prowadzonej przez Jasona Kidda grał w pierwszej piątce jako środkowy i dwukrotnie dotarł do finałów NBA.
Breaking: 13-year NBA veteran Jason Collins has died at 47 years old, his family announced. He was diagnosed with Stage 4 glioblastoma. pic.twitter.com/pvdGrEZYPv
— ESPN (@espn) May 12, 2026W NBA zapamiętano go jako solidnego centra, który wykonywał pracę potrzebną drużynie: bronił, stawiał zasłony, walczył pod koszem i dawał trenerom przewidywalność. W całej karierze rozegrał 735 meczów, notując średnio 3,6 punktu i 3,7 zbiórki. Grał dla Nets, Grizzlies, Timberwolves, Hawks, Celtics, Wizards oraz Brooklyn Nets.
Wcześniej Jason razem z swoim bratem bliźniakiem Jarronem Collinsem był jedną z największych postaci szkolnej koszykówki w południowej Kalifornii. Bracia grali później razem na uczelni Stanford, gdzie pomogli drużynie dotrzeć m.in. do Elite Eight i Final Four. Jarron Collins również trafił później do NBA, ale grał w niej krócej (10 sezonów, Jason 13). Po zakończeniu kariery Jarron pracował jako asystent trenera.
Jason Collins zostanie zapamiętany nie tylko przez kibiców NBA. W 2013 roku w osobistym tekście opublikowanym w Sports Illustrated publicznie powiedział, iż jest gejem. Stał się pierwszym aktywnym zawodnikiem jednej z czterech największych zawodowych lig w Ameryce Północnej, który zdecydował się na taki krok.
Nie zrobił tego jednak w atmosferze skandalu czy prowokacji. Pisał wtedy o potrzebie życia w zgodzie z samym sobą. Jeden z najczęściej cytowanych fragmentów jego tekstu brzmiał: Mam 34 lata, jestem centrem NBA. Jestem czarny. I jestem gejem. Collins dodawał, iż nie planował być pierwszy, ale skoro nikt wcześniej tego nie zrobił, był gotów „podnieść rękę” i rozpocząć rozmowę.
To był moment istotny nie tylko dla NBA, ale dla całego zawodowego sportu w Stanach Zjednoczonych. Collins pokazał, iż zawodnik funkcjonujący w świecie presji, szatni, stereotypów i ogromnej ekspozycji medialnej może powiedzieć prawdę o sobie i przez cały czas być częścią tej społeczności. W 2014 roku wrócił do ligi w barwach Brooklyn Nets i wystąpił w 22 meczach, zanim zakończył karierę.
Po zakończeniu gry Collins pozostał blisko NBA. Przez lata pełnił rolę ambasadora NBA Cares, reprezentując ligę podczas wydarzeń społecznych, charytatywnych i międzynarodowych. Był jedną z tych postaci, które przypominały, iż znaczenie sportu nie kończy się na wyniku meczu.
Komisarz NBA Adam Silver podkreślił w oświadczeniu, iż wpływ Collinsa „wykraczał daleko poza koszykówkę„. Zaznaczył, iż były zawodnik pomógł uczynić NBA, WNBA i szerszą społeczność sportową bardziej otwartą oraz przyjazną dla kolejnych pokoleń. Silver napisał również, iż Collins zostanie zapamiętany nie tylko jako człowiek, który przełamywał bariery, ale także dzięki dobroci i człowieczeństwu, które definiowały jego życie. – W imieniu NBA składam najszczersze kondolencje mężowi Jasona, Brunsonowi, a także jego rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom z naszych lig – przekazał Silver.
Jason Collins miał 47 lat. Zostawił po sobie nie tylko wspomnienie solidnego zawodnika NBA, ale też człowieka, którego odwaga pomogła zmienić sposób, w jaki świat sportu rozmawia o akceptacji, autentyczności i szacunku.

10 godzin temu











