Damian Knyba ledwie kilka dni temu walczył o pas mistrza świata WBC i… wygląda na to, iż jeszcze nie otrząsnął się po tamtej porażce. Przez telefon miał obrażać znanego w środowisku dziennikarza za to, iż ten uznał przerwanie pojedynku przez sędziego za dobrą decyzję.
Damian Knyba wściekły na dziennikarza. „Już nigdy nie dam ci wywiadu”
Damian Knyba (17-1, 11 KO) przegrał niedawno walkę o tymczasowy pas mistrza świata wagi ciężkiej z Agitem Kabayelem (27-0, 19 KO) po tym, jak sędzia zatrzymał ją w 3. rundzie. Zdaniem wielu – zatrzymał przedwcześnie. Nie wszyscy mają jednak takie samo zdanie, a jedną z osób, która twierdziła inaczej, był Łukasz Furman z portalu bokser.org.
Furman to doświadczony dziennikarz, od lat w środowisku, interesuje się boksem na każdym poziomie. Zresztą Knybę widział już w jego walkach w boksie amatorskim. Jak sam pisał w tekście, w którym informował o całej obecnej sytuacji:
„Od siedemnastu lat odpuściłem tylko dwukrotnie Mistrzostwa Polski Seniorów. Jeżdżąc na tydzień takich zawodów – choć mam hotel od organizatora, sporo pieniążków tracę. Robię to tylko po to, aby wynaleźć jakiegoś ciekawego, młodego chłopaka, i jako pierwszy o nim napisać, pierwszy nagrać mu walkę, może zrobić jako pierwszy wywiad. I tak też było z Knybą. Jego walki z boksu olimpijskiego, które znajdziecie na YT, poszły właśnie z mojej ręki. Za pierwszym razem nakręciłem go, bo zobaczyłem dużego chłopaka. Potem już, bo widziałem, iż dość gwałtownie robi postępy. Damian będzie mógł pokazywać swoim dzieciom początki swojej kariery dlatego, iż kiedyś wpadł mi w oko i dość gwałtownie go doceniłem. Doceniłem go zanim panowie Kownacki, Rachwał, a choćby trener Piotr Wilczewski (pozdrawiam), dowiedzieli się o jego istnieniu. To może nie jest jakiś mocny argument, ale powinno temu młodemu chłopcu, bo jak widać jeszcze nie mężczyźnie, dać do myślenia”.
Oczywiście, jest tu pewna zaczepka w stronę Knyby. Z drugiej strony – jeżeli to, co opisał Furman, jest prawdą, to trudno się takiej zaczepce dziwić. Jak relacjonował: w mediach społecznościowych po walce Knyby bronił decyzji o przerwaniu walki w 3. rundzie. Zrobił to między innymi w rozmowie z trenerem Aleksandrem Maciejowskim, który zresztą miał podobne zdanie – iż przerwanie nastąpiło być może minimalnie przedwcześnie, ale z drugiej strony gdyby doszło potem do ciężkiego nokautu, trwałyby analizy, czy nie można było tej walki przerwać wcześniej.
– W 4. rundzie skończyłoby się ciężkim KO i mogło być po karierze. A tak można lecieć na bajerce „za wcześnie”, „sędzia skrzywdził” i zrobić kolejne podejście do czegoś dużego po 2-3 zwycięstwach – napisał Furman. Możliwe, iż trochę ostro, ale i szczerze, bez owijania w bawełnę. Knyba musiał ten komentarz zobaczyć, bo – zgodnie ze słowami Furmana – miał do niego napisać z pytaniem, czy to aby na pewno on pisał. Gdy nadeszła odpowiedź twierdząca, bokser zadzwonił.
CZYTAJ TEŻ: DAMIAN KNYBA PRZEGRAŁ… ALE CO ZROBIŁ TEN SĘDZIA?
I tu cytat z tekstu Furmana, zaczynający się od słów Knyby:
„Już nigdy nie dam ci wywiadu. Jesteś dwulicową ***** – reszta była już wyzwiskiem w moim kierunku. A iż bliżej mi już do pięćdziesiątki niż czterdziestki, a mój rozmówca w sumie jest kilka starszy niż moja córka, nie za bardzo życzę sobie takiego tonu. Zresztą jak byłem młodszy też bym sobie nie życzył, natomiast im jestem starszy, tym bardziej jestem na takie błazenady wyczulony. Próbowałem się przebić przez ten ściek wyzwisk pod moim adresem, nie udało się, więc w 43. sekundzie się rozłączyłem”.
Wychodzi więc, iż Damianowi Knybie nie podoba się, gdy ktoś nie zgadza się z jego zdaniem. Możliwe też, iż bokser pozostało w fazie szukania winnych swojej porażki i po prostu musi wyładować swoje nerwy. Nie jesteśmy jednak przekonani, czy dziennikarze od lat zajmujący się boksem i go promujący, są do tego najlepszymi możliwymi celami. Może lepszym byłby jednak, na przykład, worek treningowy?
Przed napisaniem tego tekstu odezwaliśmy się do Łukasza Kownackiego, menadżera Knyby, ale jak do tej pory nie otrzymaliśmy żadnego komentarza.
Czytaj więcej o boksie na Weszło:
- „Zabiję go. Po prostu go zabiję”. Muhammad Ali, Joe Frazier i nienawiść
- Rocky. O filmie, który stał się fenomenem
- Największy powrót w historii. Jak George Foreman zadziwił świat
Fot. Newspix

5 godzin temu
















