– Mimo porażki ze Śląskiem staram się zachować optymizm, bo wiem, iż ten zespół ma na tyle duży potencjał, by sprawić niespodziankę w fazie play-in czy play-off. Stać nas na to – mówi Arkadiusz Miłoszewski, trener ORLEN Zastalu Zielona Góra.
ORLEN Zastal Zielona Góra – po zwycięstwie Energi Trefla nad Tasomix Rosiek Stalą – zapewnił sobie udział w fazie play-in. Podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego (bilans 15:14) przez cały czas jednak nie wiedzą, które miejsce zajmą po rundzie zasadniczej. Każdy wariant jest możliwy (miejsca od 7 do 10).
W ostatniej kolejce Zielonogórzanie przegrali u siebie ze Śląskiem Wrocław 76:80. Trener Miłoszewski nie ukrywa, iż był rozczarowany postawą swoich zawodników w drugiej części meczu. W niej gospodarze zdobyli 29 punktów, czyli tyle samo co w samej pierwszej kwarcie.
-
GłosujTak
-
GłosujNie
-
Tak8 głosów
-
Nie6 głosów
– Śląsk przyjechał z dużą determinacją i od pierwszej minuty udowodnił, iż jest bardzo dobrą drużyną. Trener Jacek Winnicki przeanalizował sytuację i znalazł ten brakujący element. W pierwszej części meczu nasza ofensywa była wręcz rewelacyjna – graliśmy szybko, zdecydowanie i skutecznie. Niestety, w parze z tym nie poszła obrona, która pozostawiała wiele do życzenia, co pozwoliło Śląskowi zbudować dużą pewność siebie. W drugiej połowie kompletnie straciliśmy impet w ataku. moi zawodnicy wyglądali na zagubionych i nagle przestaliśmy wykorzystywać przewagi, które tak dobrze działały wcześniej – mówi Arkadiusz Miłoszewski.
Zastal w drugiej połowie zderzył się z fizycznością Śląska, na dodatek pudłował z czystych pozycji. Trener Zastal zwraca uwagę na fakt, iż brakowało też zawodnika, który wziąłby na siebie odpowiedzialność w trudnych momentach.
– Mam takie wrażenie, iż zawodnicy przestali wierzyć w to, iż możemy odwrócić losy tego spotkania. Muszę przyznać, iż w decydujących momentach zabrakło nam tej niezbędnej iskry i wiary. Widziałem sporo błędów indywidualnych. Brakowało wzięcia odpowiedzialności za rzuty u liderów w czwartej kwarcie. Uważam, iż nie zrobiliśmy wszystkiego, by wygrać mecz ze Śląskiem – podkreśla.
– Mimo porażki ze Śląskiem staram się zachować optymizm, bo wiem, iż ten zespół ma na tyle duży potencjał, by sprawić niespodziankę w fazie play-in czy play-off. Stać nas na to – nie ukrywa Arkadiusz Miłoszewski.
Zielonogórzanie mają przed sobą mecz z rozpędzonymi Dzikami Warszawa, które w kwietniu wygrały wszystkie osiem spotkań (5 meczów w PLK i 3 w ENBL).
– Przed nami trudny mecz z Dzikami Warszawa, ale uważam, iż to rywal w naszym zasięgu. Czeka nas intensywna praca nad sferą mentalną. Moim głównym zadaniem jest przekonanie zawodników, iż musimy walczyć do samego końca. Chcę zaszczepić w tej grupie mentalność zwycięzcy i zadbać o chemię w zespole, bo w polskiej lidze te aspekty często pozwalają zajść znacznie dalej – komentuje Arkadiusz Miłoszewski.
Wszystkie mecze w ramach 30. kolejki rozpoczną się o 19:00.














