Nie każdy zaczyna karierę od błysku i triumfów. Niektórzy zmagają się z porażkami, wątpliwościami i pytaniem, czy to wszystko ma dalej sens. A jednak potrafią się odrodzić. W naszym artykule przedstawiamy listę żużlowców, którzy przeszli drogę od „średniaków” do zawodników stanowiących dziś trzon swoich drużyn, udowadniając, iż determinacja, ciężka praca i wiara w siebie mogą całkowicie odmienić losy kariery.
1. Michael Jepsen Jensen
To idealny przykład odrodzenia się jak feniks z popiołu. W 2024 roku nie łapał się choćby do składu PSŻ Poznań – siedział w 1. lidze żużlowej od dłuższego czasu i wielu określało go po prostu jako typowego średniaka. Los jednak postanowił mu pomóc.
Gdy w GKM Grudziądz kontuzji doznał Jason Doyle, klub potrzebował szybkiego zastępstwa i sięgnął po wspomnianego MJJ. Nikt nie spodziewał się, iż odmieni on losy drużyny – a on zaczął punktować na poziomie dwucyfrowym, stając się jednym z największych objawień sezonu, obok Benjamina Cooka.
Miniony sezon pokazał, iż to nie był przypadek. Wskoczył na jeszcze wyższy poziom, zostając piątym zawodnikiem PGE Ekstraligi i zapewniając sobie awans do SGP na sezon 2026. Historia, która pokazuje, iż nigdy nie należy się poddawać.
Żużel. Nicki Pedersen wie co to marketing, czyli ostatni gladiator w Gdańsku (REPORTAŻ+ZDJĘCIA) – PoBandzie – Portal Sportowy
2. Mikkel Michelsen
W 2016 roku Duńczyk jeździł w barwach Unii Tarnów, jego przedostatni sezon w roli juniora. Średnia 0,950 niezbyt imponująca, a do tego spadek klubu z PGE Ekstraligi. Dla wielu młodych zawodników byłby to koniec marzeń, moment, w którym łatwo się poddać.
On jednak nie dał za wygraną. Ciężko trenował, dopracowywał każdy detal, nie pozwalał, by trudności złamały jego ambicję. Przełom przyszedł w 2018 roku, gdy trafił do Wybrzeża Gdańsk. To tam pokazał, iż liderem się nie rodzi – liderem się staje.
Potem nadszedł Motor Lublin i powrót do PGE Ekstraligi – znów w wielkim stylu. Średnia 2,0 punktu na bieg nie była tylko liczbą, ale dowodem, iż potrafi utrzymać poziom. Dziś zdobył złoto z Pres Toruń, będąc jednym z głównych architektów sukcesu. Historia, która pokazuje, iż upór i wiara w siebie mogą pokonać każdą przeszkodę.
Żużel. Ratajczak będzie jeszcze lepszy? Mówi, jak Kubera odnalazł się w Falubazie! – PoBandzie – Portal Sportowy
3. Brady Kurtz
Po tym, jak w 2018 roku w wielkim stylu wszedł do Unii Leszno, zapowiadano mu wielką karierę. Jednak droga na szczyt wcale nie była prosta – musiał przejść przez trudne chwile, zanim osiągnął poziom, na którym jest dziś.
W 2020 roku stracił miejsce w składzie Byków na rzecz Jaimona Lidseya i został wypożyczony do 1. ligi. Tam spędził kolejne sezony, jeżdżąc dla Orła Łódź i ROW-u Rybnik aż do 2024 roku. Mimo iż jego przygoda w Lesznie zakończyła się niepowodzeniem, nie poddał się i krok po kroku odbudowywał formę w niższej lidze.
Tam stał się liderem, czarując swoją jazdą i zdobywając uznanie, które zapewniło mu transfer do Betard Sparty Wrocław. W nowym klubie zaliczył rewelacyjny powrót do PGE Ekstraligi, a także walczył aż do ostatniego biegu o tytuł mistrza świata, rywalizując z Bartoszem Zmarzlikiem.
ZOBACZ TAKŻE:
Żużel. Junior szczerze o ofertach! Dwa kluby walczyły, ale on wybrał Stal! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Młody talent w dołku, co dalej? Tak prezes zamierza go „odblokować”! – PoBandzie – Portal Sportowy

2 godzin temu














