Zawodnik FAME twierdzi, iż Pudzian nie chce z nim walki. Jest odpowiedź legendy KSW

2 godzin temu


Aktualny zawodnik organizacji FAME jest zdania, iż „Pudzian” nie chce walki z nim. Jest stanowcza odpowiedź Mariusza.

Mariusz Pudzianowski ostatnie już ponad piętnaście lat spędził w federacji KSW, która stała się dla niego drugim domem. Wszystko oczywiście rozpoczęło się od szybkiego zwycięstwo nad Marcinem Najmanem pod koniec 2009 roku. To własnie wtedy otworzyły się przed nim drzwi do dalszej kariery w klatce.

Pudzianowski przez te lata nie ukrywał, iż uczy się MMA w biegu. Nadrabiał technikę, pracował nad kondycją i parterem, ale przede wszystkim zawsze bazował na swojej największej broni, czyli potężnej sile fizycznej. Przez kolejne lata stoczył wiele głośnych pojedynków, mierząc się m.in. z Bobem Sappem, Michałem Materlą, Mamedem Khalidovem czy Arturem Szpilką.

W ostatnim czasie kariera Pudzianowskiego wyraźnie weszła w trudniejszy etap. Seria trzech porażek z rzędu w starciach z: Khalidovem, „Szpilą” czy oraz Eddiem Hallem pokazały, iż wiek, zdrowie i intensywność treningów zaczynają odgrywać coraz większą rolę. Szczególnie głośna była walka z Hallem, promowana jako starcie dwóch byłych strongmanów z prawdziwego zdarzenia. Pojedynek ten, który odbył się podczas gali KSW 105 w PreZero Arenie, zakończył się bardzo gwałtownie i nie po myśli Polaka, co tylko podsyciło dyskusje o jego sportowej przyszłości. Podkreślić należy, iż trenujący przez 15 lat MMA Pudzianowski został zdemolowany przez raczkującego w tej dyscyplinie Brytyjczyka, za którym przemawiały jednak wiek oraz gabaryty.

ZOBACZ TAKŻE: To był jego przełomowy rok. Wybraliśmy odkrycie roku w polskim MMA 2025

Mimo tych niepowodzeń Pudzianowski wciąż pozostaje jedną z największych gwiazd polskiej sceny MMA. choćby jeżeli nie walczy już z myślą o najwyższych sportowych celach, to w dalszym ciągu każda jego obecność w klatce przyciąga ogromne zainteresowanie. Co prawda nie stoi to już na tym samym etapie, co kiedyś, natomiast w dalszym ciągu mówimy o naprawdę dużych liczbach.

Pudzian nie chce z nim walki?

Nie jest tajemnicą, iż Mariusz aktualnie nie ma najlepszych relacji ze swoim dotychczasowym pracodawcą. Co więcej, od wielu miesięcy mówi się o jego kolejnym występie nie w kontekście organizacji Martina Lewandowskiego oraz Macieja Kawulskiego, a hybrydowego podmiotu Rafała Pasternaka.

W ostatnim czasie mamy do czynienia z pewnymi sygnałami sugerującymi, iż „Pudzian” niebawem zadebiutuje w FAME. Najlepszą okazją do tego będzie gala jubileuszowa, FAME 30, która najprawdopodobniej odbędzie się w kwietniu.

ZOBACZ TAKŻE: Freak fighter apeluje o walkę w KSW. Może bić się z każdym

Zakładając, iż ikona Konfrontacji Sztuk Walki weźmie udział w tym wydarzeniu, to kluczowym pytaniem pozostaje, z kim miałby się on zmierzyć. W grę oczywiście wchodziłyby takie persony jak Natan Marcoń czy „Don Kasjo”, jednakże równie dobrze możemy byś świadkami czegoś niespodziewanego.

Co ciekawe, raczej pewni możemy być tego, kto nie będzie potencjalnym rywalem Pudzianowskiego w FAME. Głos na ten temat zabrał ostatnio jeden z zawodników tej federacji, który podkreślił, iż Pudzianowski raczej nie byłby skłonny stanąć z nim w szranki:

Nie jestem silniejszy od niego, ale na pewno nie chciałby walki ze mną. Nie chciałby – jestem przekonany w dwustu procentach.

– oznajmił Marcin Sianos w rozmowie z „Boxdelem”.

Wypowiedź doświadczonego zawodnika MMA nie umknęła uwadze głównego bohatera artykułu, który skomentował to następującymi słowami:

Góra z górą się nie zejdzie, ale tak wiem słaby jestem i tego sie trzymajmy. Ps: bądź czujny, bo stary Pudzian nie leży na kanapie! Pomału powraca po remoncie kapitalnym.

– napisał Mariusz Pudzianowski w serwisie ,,Facebook”.

Niewątpliwie byłoby to interesujące zestawienie, w którym to jednak „Thanos” byłby faworytem, bazując na formie Pudzianowskiego w ostatnich latach. Podkreślić należy, iż najpewniej jednak i tak by nie doszło do ich pojedynku z racji na drastyczną różnicę medialności obu zawodników.

Idź do oryginalnego materiału