Chandler wciąż wierzy w walkę z Conorem McGregorem. Czeka już 3 lata

2 godzin temu


Michael Chandler nie zrezygnował z marzeń o walce z Conorem McGregorem – mimo iż szef UFC jasno dał do zrozumienia, iż takie zestawienie nie wchodzi w grę na galę w Białym Domu.

Ktoś kiedyś powiedział, iż nadzieja umiera ostatnia. Najwyraźniej Michael Chandler upodobał sobie to powiedzenie, ponieważ Amerykanin wciąż wierzy, iż zmierzy się z Conorem McGregorem podczas wydarzenia UFC w Białym Domu. Co prawda wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż tak się nie stanie, to Chandler nie składa broni.

O tym, iż taka walka ma uświetnić galę w Białym Domu, poinformował sam Conor McGregor. „The Notorious” ogłosił na antenie FOX News, iż wraca do oktagonu po ponad czterech latach, a jego rywalem będzie właśnie Chandler.

Słowa byłego mistrza UFC gwałtownie zdementował jednak Dana White, szef amerykańskiego hegemona. 56-latek stwierdził, iż to kompletna bzdura, a UFC nie ma w planach takiego zestawienia. Jak przyznał, walka Conora z Chandlerem to dla UFC już zamknięty rozdział.

Goszcząc na kanale Ariela Helwaniego, popularny „Iron” został zapytany o ostatnią wypowiedź sternika UFC. Chandler nie ukrywał, iż trudno mu sobie wyobrazić, aby UFC na tak dużą galę znalazło innego przeciwnika dla Conora McGregora.

Moja reakcja jest taka: pożyjemy, zobaczymy. Zobaczymy, jak to się wszystko ułoży. Oczywiście nikt nie ma pojęcia, jakie walki trafią na kartę w Białym Domu. To ma być największa rozpiska, jaką kiedykolwiek stworzyli. Czy to pod względem największych walk, czy – co oczywiste – największego obiektu… no wiesz, zobaczymy. Czy to pewne na 100 procent, iż ja i Conor nie zawalczymy w Białym Domu? Nie wiem. Wiem tylko tyle, iż mogę kontrolować jedynie to, na co mam wpływ, czyli robić dokładnie to samo, co robię od pierwszego dnia, odkąd zacząłem uprawiać ten sport.

Oczywiście, nie brzmi to zachęcająco. Nie jest miło to słyszeć, ale słyszałem już wiele rzeczy, które nie napawały optymizmem, a okazywały się nieprawdą albo kompletną bzdurą, więc po prostu robimy swoje. Dopóki walki nie zostaną ogłoszone, dopóki nie ogłoszą kolejnego rywala Conora McGregora, dopóki nie ogłoszą – lub nie – mnie jako jego przeciwnika albo tego, czy znajdę się na karcie w Białym Domu… do tego czasu możemy tylko mieć nadzieję, modlić się i czekać na rozwój wydarzeń.

– Wyjaśnił Chandler w The Ariel Helwani Show.

Gala UFC, która zostanie zorganizowana na trawniku Białego Domu, odbędzie się 14 czerwca 2026 roku. Na ten moment nie wiadomo, kto wystąpi na tym wyjątkowym wydarzeniu. Niemniej jednak Dana White ujawnił niedawno, iż zacznie kompletować kartę walk tuż po 24 stycznia, a zatem już w przyszłym tygodniu.

Michael Chandler wodzony za nos przez McGregora

Przypomnijmy, iż do starcia pomiędzy Michaelem Chandlerem a Conorem McGregorem miało dojść w 2024 roku na UFC 303. Największa organizacja MMA na świecie specjalnie pod ten pojedynek przygotowała ogromną akcję promocyjną. Panowie wzięli choćby udział w „The Ultimate Fighter”, gdzie wcielili się w rolę trenerów. Drużyna Chandlera rywalizowała z zespołem McGregora.

Zgodnie z założeniem programu w finałowym odcinku miało dojść do pojedynku trenerów. Jak wiadomo, walka nigdy nie doszła do skutku z powodu Irlandczyka. Na dwa tygodnie przed galą UFC 303 starcie, na które czekał cały świat, zostało odwołane ze względu na kontuzję McGregora.

ZOBACZ TAKŻE: „Oddałem pas UFC za darmo”. Jan Błachowicz ze szczerym wyznaniem

Michael Candler (23-10) ostatnią walkę stoczył w kwietniu ubiegłego roku, kiedy to musiał uznać wyższość Paddy’ego Pimbletta. Amerykanin w tej chwili ma na koncie serię trzech przegranych z rzędu. Od momentu, gdy Chandler związał się z największą organizacją MMA na świecie, nie radzi sobie zbyt dobrze w klatce.

Owszem, 39-latek daje efektowne walki, które zapadają w pamięć, jednak większość z tych starć kończy się dla niego porażką. W UFC Michael Chandler ma zaledwie dwa wygrane pojedynki.

Idź do oryginalnego materiału