Niewiarygodne, jak potraktował Usyka na treningu. Nagle padł jak długi

2 godzin temu
Trafić i powalić Ołeksandra Usyka to zadanie niemal niewykonalne dla zdecydowanej większości zawodników na świecie. Znalazł się jednak śmiałek, który tego dokonał, a jego wyczyn został sfilmowany. Chociaż nie zdarzyło się to w ringu.
Ołeksandr Usyk w czasie pomiędzy walkami trenuje nie tylko boks, bo regularnie pojawia się też na obozach i treningach drużyn piłkarskich. Jego umiejętności nie pozwalają mu na to, by rywalizować z piłkarzami jak równy z równymi, ale wizyty tak utytułowanego zawodnika i tak są bardzo cenne dla ćwiczących. W trakcie jednej z wizyt na treningu najlepszy bokser na świecie został trafiony i powalony przez piłkarza.

REKLAMA







Zobacz wideo Walczył z Usykiem, był mistrzem świata. "Przedstawiano mnie jak mięso armatnie"



Usyk na treningu drużyny piłkarskiej z Ukrainy. Potrzebował pomocy lekarskiej
Usyk był w ostatnim czasie gościem na treningu Polissy Żytomierz. To klub, z którym Ukrainiec podpisał umowę jeszcze przed walką z Danielem Duboisem, w lipcu 2023 roku. Na stronie oficjalnej widnieje zresztą jako jeden z napastników Polissy. "Mistrz świata w boksie jest wieloletnim przyjacielem klubu i grał już dla drużyny w towarzyskim turnieju Pucharu Zimowego. Oleksandr może wystąpić w oficjalnym meczu Wilków w tym sezonie" - czytamy na stronie ukraińskiego klubu.






Podczas treningu Polissy Usyk ćwiczył pod okiem Rusłana Rotana i wziął udział w meczu. W trakcie ćwiczeń jeden z zawodników - Joao Vialle - trafił mierzącego 191 cm boksera w nogi i go powalił. Ukraiński mistrz potrzebował po tym ataku pomocy medycznej.






- Stąpałem po ostrzu noża. Na szczęście się nie wkurzył, więc pozostaliśmy przyjaciółmi. Nie było żadnych problemów, żadnych kłótni. Nie chciałam tego - mówił po incydencie jego sprawca Brazylijczyk Joao Vialle. Jak przyznał, kilka razy pytał potem Usyka, czy nic mu nie dolega. - Tak, tak, tak. Pytałem trzy lub cztery razy, żeby się upewnić, iż wszystko jest w porządku - wyznał.


Dodajmy, iż Usyk w trakcie treningu, który odbył się na obozie Polissy w Hiszpanii, wygłosił wykład motywacyjny. W kwietniu bądź w maju Ukrainiec prawdopodobnie stanie do dobrowolnej obrony tytułu federacji WBC i pojedynku z Amerykaninem Deontayem Wilderem. Niewykluczona jest też walka z Tysonem Furym, który po raz kolejny wznowił karierę sportową. Według Usyka, walka miałaby sens, jeżeli jej stawką będzie tytuł niekwestionowanego mistrza świata wagi ciężkiej, który już raz należał do Ukraińca.
Idź do oryginalnego materiału