
Marcin Tybura ze sporym awansem w rankingu UFC. Polak niebawem stoczy kolejny pojedynek, stając przed szansą na podwyższenie swoich notowań.
Jego wyniki co prawda bywają mieszane, jednakże Marcin Tybura w ostatnich latach stale demonstruje, iż wciąż należy do jednych z najlepszych zawodników MMA wagi ciężkiej na świecie. Polak to weteran UFC, który stoczył w tej organizacji już 23 pojedynki. Jego ostatnie walki to dobry przykład tego, jak nieprzewidywalny jest świat zawodowego MMA, bowiem przeplata on zwycięstwa z porażkami.
W zeszłym roku stoczył on dwa pojedynki, sięgając zarówno po zwycięstwo, jak i porażkę. Mianowicie w marcu 2025 roku podczas gali w Londynie stoczył starcie z Mickiem Parkinem. Młody, niepokonany wcześniej zawodnik próbował narzucić swoje tempo, ale Tybura spokojnie odpowiadał, wykorzystując doświadczenie. Po trzech rundach sędziowie jednogłośnie wskazali Polaka jako zwycięzcę, który utarł nosa młodszemu zawodnikowi z Wysp.
Niestety, za to we wrześniu „Tybur” przegrał w Paryżu z Ante Deliją, kończąc walkę już w pierwszej rundzie przez nokaut. Warto odnotować, iż był to ich rewanżowy pojedynek – wiele lat temu doszło do ich starcia, w którym lepszy był Marcin, choć zaznaczyć trzeba, iż Chorwat doznał poważnej kontuzji nogi, przez którą nie był w stanie kontynuować zmagań z naszym rodakiem.
Nawet po przegranych Polak wciąż pozostaje zawodnikiem groźnym dla wszystkich w UFC, o czym świadczy chociażby fakt, iż od lat stale utrzymuje się on w czołówce dywizji do 265 funtów.
ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda KSW zamyka kolejny rozdział. Jasna decyzja w sprawie przyszłości
Polak ze sporym awansem w UFC
W ostatni weekend odbyła się pierwsza tegoroczna gala Ultimate Fighting Championship. Mowa oczywiście o UFC 324: Gaethje vs. Pimblett, która miała miejsce w „T-Mobile Arenie”, w Las Vegas. Było to udane wydarzenie, w trakcie którego byliśmy świadkami wielu ważnych chwil.
Przede wszystkim po tytuł tymczasowego mistrza kategorii lekkiej sięgnął Justin „The Highlight” Gaethje, który pokonał Paddy’ego Pimbletta za sprawą jednogłośnej decyzji sędziów. Oprócz tego bardzo cenne zwycięstwo odnotował Jean Silva, który pokonał powracającego do klatki po dłuższej przerwie Arnolda Allena. Podkreślić także należy, iż Umar Nurmagomedov odnotował kolejną wygraną, tym razem pokonując byłego mistrza dywizji muszej – Deivesona Figueiredo.
ZOBACZ TAKŻE: Zawodnik tłumaczy dlaczego chce walki z Błachowiczem. Konkretny powód
Oczywiście wymienieni przed chwilą zawodnicy, a także paru innych odnotowało awans bądź utrzymało swoją pozycję w rankingach UFC. Ta sztuka nie udała się jednak Derrickowi Lewisowi, który w trakcie tego widowiska zasmakował pięści Waldo Cortesa Acosty. W związku z takim stanem rzeczy spadł on z 8. na 10. pozycję klasyfikacji wagi ciężkiej, podczas gdy Acosta utrzymał swoją piątą lokatę. Co ciekawe, Lewis zamienił się miejscami z nie biorącym udziału w tym wydarzeniu Marcinem Tyburą.

Zaskakujące jest, iż „Tybur” znalazł się tym samym przed swoim ostatnim pogromcą, czyli wspomnianym już wcześniej Deliją, który niegdyś pojedynkował się zresztą w KSW.
Tybura swój kolejny pojedynek stoczy już 28 marca w Seattle podczas gali UFC Fight Night: Adesanya vs. Pyfer. Jego rywalem będzie aktualnie okupujący 14. pozycję w rankingu Valter Walker (15-1), który aktualnie cieszy się serią 4 wygranych z rzędu w UFC. Co ciekawe, jego jak dotąd jedynym pogromcą był Łukasz Brzeski, który w UFC wygrał jedynie z nim, odnotowując przy tym aż sześć porażek.

1 godzina temu
















