Oficjalna loteria NBA dobiegła końca. Właśnie ustalono kolejność wyborów w nadchodzącym drafcie 2026. Do losowania miejsc podchodziło 14 drużyn NBA, czyli wszystkie, które nie zakwalifikowały się do play-offów (w tym te, które odpadły podczas fazy play-in). Tegoroczne prospekty zapowiadają się na najbardziej utalentowane i wyjątkowe od lat, stąd w tym roku w szczególności występuje spory szum medialny związany z tym wydarzeniem. Jakim organizacjom się poszczęściło, a jakie miały pecha?
23 czerwca odbędzie się pierwsza runda draftu NBA, a drużyny będą wybierały w następującej kolejności:
1. Washington Wizards
2. Utah Jazz
3. Memphis Grizzlies
4. Chicago Bulls
5. Los Angeles Clippers
6. Brooklyn Nets
7. Sacramento Kings
8. Atlanta Hawks
9. Dallas Mavericks
10. Milwaukee Bucks
11. Golden State Warriors
12. Oklahoma City Thunder
13. Miami Heat
14. Charlotte Hornets
Wybory w miejscach 15-30 będą zależne od wyników w tej chwili trwającego postseason.
Najprawdopodobniej w pierwszej trójce draftu zobaczymy takie nazwiska, jak AJ Dybantsa, Cameron Boozer (syn legendarnego Carlosa Boozera) i Darryn Peterson. Na czwarte miejsce przewidywany jest Caleb Wilson z Karoliny Północnej. W miejscach 5-7 będzie dostępnych kilka elitarnych rozgrywających, jak Keaton Wagler, Darius Acuff Jr. czy Mikel Brown Jr.
Przez zeszłoroczną wymianę w trakcie draftu 2025 tegoroczny wybór New Orleans Pelicans (oryginalnie) należy do Atlanty Hawks, a Los Angeles Clippers do Oklahomy City Thunder (pokłosie wymiany z udziałem Shaia Gilgeousa-Alexandra i Paula George’a z 2019 roku). Z kolei wybór Indiany Pacers, który nie mógł spaść poniżej siódmego miejsca, należy do Clippers, ponieważ wylądował na 5. miejscu (tak samo byłoby w przypadku 6. miejsca).
Ogromny pech Brooklyn Nets, którzy mieli 14% szans na wybór z pierwszego miejsca i nie mogli spaść poza pierwszą siódemkę. Z kolei szczęście w końcu zawitało do Chicago, ponieważ Bulls wskoczyli pięć miejsc w górę względem bazowego rozkładu.

3 dni temu











