NBA: Wybrali go w drugiej rundzie. Teraz będzie tajną bronią mistrzów?

3 dni temu

Oklahoma City Thunder pewnie kroczą w stronę finału Konferencji Zachodniej. Prawdopodobnie zrobią to już w kolejnym starciu z Los Angeles Lakers. W trzecim starciu serii pokazali, iż nie muszą ograniczać się do swoich największych gwiazd, a odpowiedzialność za końcowy wynik może przejąć także gracz z dalszego planu. Tym razem był nim Ajay Mitchell.

Obrońcy tytułu znakomicie weszli w tegoroczne play-offy. Najpierw bez żadnej porażki ograli w pierwszej rundzie Phoenix Suns, a w półfinale Konferencji Zachodniej wygrali już trzy pierwsze mecze przeciwko Los Angeles Lakers. W każdym starciu z drużyną z Kalifornii nie pozostawili wątpliwości, kto jest zdecydowanie lepszą drużyną. W ostatnim starciu najjaśniej świeciła gwiazda Ajaya Mitchella, który zanotował 24 punkty, 10 asyst, cztery zbiórki i trzy przechwyty.

Mitchell zastępuje w pierwszej piątce kontuzjowanego Jalena Williamsa, który ma naciągnięte lewe ścięgno udowe. — Wszyscy w drużynie wiemy, iż jest dobry. A teraz świat zaczyna się o tym dowiadywać — powiedział Williams w rozmowie z ESPN. Do NBA trafił w 2024 r. dopiero z 38. wyborem w drafcie. Jeszcze w zeszłorocznych play-offach nie był graczem regularnej rotacji. W tym sezonie to się jednak zmieniło, a Mitchell udowadnia, iż może być dla Thunder języczkiem u wagi.

— Myślę, iż dla mnie najważniejsze było po prostu wyjście na boisko i zachowanie pewności siebie. Wiem, na co mnie stać. Kiedy wychodzę na boisko, chcę po prostu walczyć, pomóc drużynie wygrać i grać swobodnie — stwierdził po trzecim meczu. W serii z Lakers osiąga do tej pory średnio 20,7 punktu i 6,7 asyst.

Oprócz dobrej gry w ataku Mitchell jest także podstawowym obrońcą na Austinie Reavesie i skutecznie powstrzymuje jego grę przed wejściem na wyższy poziom. — Reaves to bez wątpienia niezwykle trudny przeciwnik do krycia. Zmusił go do ciężkiej pracy. Zachował solidną podstawę. Popełnił bardzo kilka rażących błędów i nie dał mu żadnej łatwej okazji. Oczywiście w drugiej połowie odegrał dziś ogromną rolę w ataku, ale w obronie był tak niezawodny, jak to tylko możliwe — pochwalił swojego podopiecznego trener Thunder Mark Daigneault.

Dobre występy Mitchella nie może dziwić nikogo, kto uważnie śledzi jego karierę. Miał bardzo solidny pierwszy sezon, a w kolejnym notował już średnio 13,6 punktu oraz 3,6 asysty na mecz. Był jednym z najlepszych rezerwowych w całej NBA. Po prostu nabiera pewności. To oczywiście jego pierwszy występ w fazie playoff. To zupełnie inna liga. Z każdym kolejnym meczem i wraz z postępem serii czuje się coraz swobodniej — stwierdził z kolei Shai Gilgeous-Alexander, który nie musi grać wybitnej serii, by Thunder byli o krok od kolejnego sweepa.

Mecz nr cztery w nocy z poniedziałku na wtorek o godz. 4.30 polskiego czasu.

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału