Carlos Boozer, który spędził 13 sezonów na parkietach NBA, a w tej chwili współpracuje z organizacją Utah Jazz, może mieć bezpośredni wpływ na przyszłą drużynę swojego syna – Camerona Boozera. Carlos nie ukrywał nigdy, iż to byłaby wspaniała historia, jeżeli chociaż jeden z jego synów zagrałby dla drużyny, w której on kiedyś występował. Teraz będzie do tego okazja.
Carlos Boozer grał w NBA w latach 2002-2015. Występował w czterech klubach na tym poziomie: Cleveland Cavaliers, Utah Jazz, Chicago Bulls i Los Angeles Lakers. Najdłużej, bo aż pięć sezonów, grał dla Jazzmanów. Spędził też tam najlepsze lata swojej kariery, a dzisiaj jest jednym z klubowych skautów, który ma za zadanie przyglądać się młodym zawodnikom z perspektywy byłego gracza.
Jego synowie (bliźniaki) poszli w 2025 roku do prestiżowej drużyny uniwersyteckiej Duke. Cayden Boozer (ten mniej utalentowany) ostatecznie postanowił zostać rok dłużej w NCAA, ale Cameron Boozer zgłosił się do draftu NBA już teraz i nie powinien zostać wybrany później niż z czwartym numerem draftu, a raczej w większości mock draftów jest on na drugim miejscu, tuż za AJ Dybantsą.
Loteria draftu potoczyła się w ten sposób, iż jako drudzy w tegorocznym drafcie będą wybierać Utah Jazz, a czwarci Chicago Bulls, czyli mówimy o dwóch byłych klubach ojca Camerona – z czego z jednym z nich Carlos aktywnie współpracuje. Raczej wątpimy w scenariusz, w którym Cameron Boozer zostanie wybrany dopiero przez Bulls, ale Utah Jazz to na dzisiaj bardzo realny scenariusz (chociaż ze względu na pozycję na boisku lepszym fitem byłby dla nich Darryn Peterson).
Wizja gry w takim klubie, w którym występował jego ojciec, może być fascynująca. Carlos Boozer nie jest skautem na „pełny etat”, a część zagranicznych mediów przedstawia jego rolę jako bardziej doraźną pomoc. Jego relacje z front office Jazz mają być bardzo dobre, ale nie powinny wpłynąć na wybór jego syna w drafcie, o ile w Utah uznają, iż to nie jest dla nich najlepsza z możliwych opcji.
Carlos Boozer podkreślał, iż od lat obserwuje i ocenia synów, więc przy okazji tego draftu kontynuuował swoją pracę w profesjonalny sposób. To interesująca sytuacja: niektórzy powiedzą iż wysoki wybór Jazz w drafcie a topowy talent w postaci jego syna to wyraźny konflikt interesów. Oczywiście były koszykarz NBA musi zachowywać się obiektywnie, ale nie jest tajemnicą, iż to byłby dla niego wymarzony scenariusz.
Pierwsza runda draftu NBA 2026 odbędzie się 23 czerwca.

1 dzień temu











