Nate Diaz chce zawalczyć w Białym Domu. Interesuje go trylogia z McGregorem

15 godzin temu


Nate Diaz nie zasypia gruszek w popiele. Stocktończyk ujawnił nazwiska trzech przeciwników, z którymi chciałby się sprawdzić podczas nadchodzącej gali UFC w Białym Domu.

Kończy z zabawą w półśrodki Nate Diaz. Amerykanin oficjalnie zapowiedział, iż wraca do oktagonu UFC. Co prawda nie wiadomo, czy największa organizacja MMA na świecie cokolwiek wie na ten temat, niemniej jednak Diaz zdaje się być pewny, iż będzie mu dane zawalczyć na trawniku Białego Domu.

W rozmowie z TMZ Sports 40-latek wymienił choćby trzech zawodników, z którymi może się zmierzyć. Wskazał m.in. na Conora McGregora. Nie zabrakło również przytyku w stronę Dustina Poiriera.

Jestem gotowy, aby wrócić do prawdziwej akcji. Chcę walczyć z Conorem McGregorem albo może Dustinem Poirierem, jeżeli przestanie być piz*ą. Ewentualnie mogę bić się z Mikiem Perrym. Zobaczymy, co się wydarzy w przyszłości.

– Powiedział Nate Diaz na łamach TMZ Sports.

Nate Diaz lists three names he wants smoke from… McGregor, Poirier and Mike Perry. pic.twitter.com/soLJ8GCCan

— OverDogs Podcast (@OverDogsPodcast) February 16, 2026

Przypomnijmy, iż gala UFC w Białym Domu odbędzie się 14 czerwca 2026 roku. Będzie to pierwsze takie wydarzenie w historii amerykańskiego giganta. Na ten moment nie ogłoszono żadnego zestawienia, które uświetni wspomnianą galę. Jednak według medialnych doniesień w walce wieczoru wracający po przerwie Ilia Topuria skrzyżuje rękawice z Justinem Gaethjem. Stawką starcia ma być pełnoprawny pas mistrzowski w kategorii do 70 kilogramów.

Nate Diaz wróci do oktagonu UFC?

Nie jest żadną tajemnicą, iż Nate Diaz to wciąż nazwisko, które wzbudza duże poruszenie wśród miłośników MMA. Lata mijają, a Amerykanin wciąż wyróżnia się na tle innych zawodników. Natomiast młodszy z braci Diaz od wielu miesięcy jak mantrę powtarza, iż nie ma dla niego interesujących przeciwników. Jednak do grona zawodników, o których nie można powiedzieć, iż są nudni, bez wątpienia należy zaliczyć Conora McGregora.

Aktualnie trylogia z McGregorem jest zdecydowanie najciekawszym zestawieniem spośród tych, które wymienił Amerykanin. Sam „The Notorious” od dłuższego czasu nie ukrywa, iż bardzo zależy mu na tym, aby wystąpić na bezprecedensowym wydarzeniu UFC w Białym Domu. Początkowo wydawało się, iż Irlandczyk w końcu stanie w szranki Michaelem Chandlerem, jednak szef UFC gwałtownie zdementował, iż do takiego starcia faktycznie dojdzie.

Tym samym Nate Diaz wydaje się wręcz idealnym kandydatem na rywala McGregora. O ich trzecim pojedynku mówi się praktycznie nieprzerwanie od 2016 roku, gdy doszło do pamiętnego rewanżu. Obecny stan rywalizacji pomiędzy Amerykaninem a Irlandczykiem wynosi 1-1.

ZOBACZ TAKŻE: Michał Oleksiejczuk głodny kolejnych wyzwań. Chce byłego pretendenta do pasa UFC

Druga opcja, która również brzmi realnie, to starcie Diaza z Dustinem Poirierem. Chociaż „Diament” w zeszłym roku zakończył karierę, ostatnio wrócił na maty klubu American Top Team, co wzbudziło pewne podejrzenia. Zdaniem niektórych Luizjańczyk rozpoczął obóz przygotowawczy przed kolejną walką. Nie zostało to jednak potwierdzone przez byłego tymczasowego mistrza UFC w dywizji lekkiej.

Idź do oryginalnego materiału