Edward Iordanescu już od kilku miesięcy nie prowadzi Legii Warszawa, ale znów poruszył w rumuńskich mediach temat swojej krótkiej pracy przy Łazienkowskiej. Z jego słów wynika, iż w Polsce chwilami czuł się niekomfortowo ze względu na narodowość.
Iordanescu w kwestiach sportowych powiedział „Fanatikowi” to, co już wiedzieliśmy. Chciał zachować ciągłość kadry, utrzymać trzon drużyny i wzmocnić ją trzema lub czterema konkretnymi zawodnikami. Zamiast tego doszło w Legii do małej rewolucji kadrowej, a choć nowi piłkarze wyglądali na papierze zachęcająco, to często przychodzili bardzo późno, mając różny stopień przygotowania do gry.
Edward Iordanescu zaskoczył słowami o pracy w Legii Warszawa
Były selekcjoner reprezentacji Rumunii zaskoczył natomiast, gdy wszedł na grunt spraw pozasportowych. Klubowi niczego tu nie zarzuca, ale tzw. opinii publicznej już tak.
– Nie mogę generalizować. Oni też są nacjonalistami, mają swoje wartości. Były takie głosy… Nie mogę temu zaprzeczyć. choćby nie zwracali się do mnie po imieniu. Nazywali mnie „Rumunem”. To nie miało znaczenia. Nie dlatego nie dokończyłem kontraktu – mówił.
– Nie chcę budować wokół tego alibi, bo my w Rumunii robiliśmy tak z kilkoma zagranicznymi trenerami . To niedobrze, bo piłka nożna jest… Musimy być otwarci. Musimy też wychodzić za granicę, musimy przyjmować obcokrajowców, którzy przyjeżdżają do nas. Istnieje swoboda przepływu. Nie musimy być zamknięci. Musimy nawiązać kontakt ze sportem – próbował wyjaśniać.
– Od samego początku słychać było bardzo krytyczne głosy. Prawdopodobnie chcieli polskiego trenera, ale nie mogę generalizować, bo pracowałem z wyjątkowymi ludźmi. W klubie nie miałem takich problemów. To była dobra atmosfera, 100% profesjonalizmu, niestety te decyzje strategiczne trochę namieszały. To było ogromne wyzwanie. Zaczęliśmy bardzo dobrze, ale potem zmiana strategii wpłynęła na nas i nie mogliśmy utrzymać tego samego poziomu wyników – podsumował.
Były trener @LegiaWarszawa Edward Iordanescu w rozmowie z „Fanatikiem” opowiedział o tym, jak został przyjęty w Polsce i podsumował swoją krótką zagraniczną przygodę.
– Nie mogę generalizować. Oni też są nacjonalistami, mają swoje wartości. Były takie głosy… Nie mogę temu… pic.twitter.com/JSPxMyCghd
— Pablo (@PawelPablo39) January 12, 2026
Edward Iordanescu prowadził Legię do 31 października. Został pożegnany po porażce z Pogonią Szczecin w Pucharze Polski. Drużyna pod jego wodzą wywalczyła Superpuchar Polski i w dramatycznych okolicznościach awansowała do Ligi Konferencji kosztem Hibernianu, ale potem już głównie rozczarowywała.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Grosicki oficjalnie z nową umową. „Wybrał wyzwanie zamiast pieniędzy”
- Łukasz Łakomy: Nadejdzie dzień, gdy nie będę musiał czekać na uznanie [WYWIAD]
- Raków sprzedaje piłkarza! Ile na tym zarobi? Oto szczegóły
- Rumuński bramkarz blisko Legii Warszawa
- Portugalczyk odejdzie z Legii. Papszun: Ma wolną rękę w szukaniu klubu
Fot. Newspix

5 godzin temu













