Żejlko Sopić znacznie szybciej niż pierwotnie zakładano zakończył swoją pracę w Widzewie. Chorwat długo na bezrobociu jednak nie pozostał. Wrócił do ojczyzny i – wraz z Patrykiem Czubakiem – objął NK Osijek, który po słabym początku sezonu jest zamieszany w walkę o utrzymanie.
Sopić poprowadził już swój nowy zespół w czterech meczach, jednak wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. W ten weekend tylko zremisował z zamykającym ligową tabelę Vukovarem. To tylko wzmocniło falę krytyki, która choćby przed tym meczem była dość spora.
– Wiemy, iż jesteśmy w trudnym momencie z powodu pewnych zewnętrznych czynników, które nas rozpraszają, ale jest jak jest. Powtórzę: uważam, iż ten klub zasługuje na więcej, ale w tym momencie sytuacja jest taka, jaka jest, i możemy z niej wyjść tylko małymi krokami. Nie mam żadnego problemu, żeby wystawić kogoś z naszej akademii – choćby starszego trampkarza, juniora czy kadeta. choćby myślę o tym, żeby zacząć w dziesiątkę, a potem wprowadzić kolejnego zawodnika, żebyśmy mieli jednego więcej. Wyjdziemy na boisko, damy z siebie wszystko i – jeżeli Bóg da – osiągniemy dobry wynik – mówił Sopić na konferencji przed spotkaniem.
Sopić: „Przepraszam kibiców Widzewa. Być może popełniłem błędy”
Trener jednocześnie skrytykował pion sportowy Osijeku za złe zbudowanie kadry na ten sezon. W zimę ma dopilnować, by została ona wzmocniona. Jednocześnie zarzucił dziennikarzom, iż źle interpretują jego wypowiedzi
– Jestem jednym z nielicznych trenerów w Chorwacji, który mówi po chorwacku i nie trzeba tłumaczyć moich słów – stwierdził Sopić.
Fala krytyki rośnie. Były trener Widzewa wciąż bez zwycięstwa w nowym klubie.
Sopić – wraz z Patrykiem Czubakiem jako asystentem – zadebiutował w spotkaniu z NK Varazdin, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Następnie przegrał z Hajdukiem Split (0:2) oraz zremisował z NK Lokomotiva (1:1).
W swoim czwartym meczu w nowej roli były trener Widzewa mierzył się z ostatnim w tabeli NK Vukovar. To spotkanie również zakończyło się podziałem punktów, co spotkało się z mocną krytyką ze strony mediów i przede wszystkim kibiców zespołu, który jeszcze kilka lat temu wyrzucał z europejskich pucharów Pogoń Szczecin.
Pogoń odpada jako pierwsza, ale nie będziemy rozdzierać szat
– To jest walka o utrzymanie. Osobiście naprawdę chciałbym, przy tak dużej liczbie naszych kibiców, którzy przyszli nas wspierać, abyśmy wygrali. Chciałbym też, żebyśmy walczyli o europejskie puchary. Jednak zimna woda i otrzeźwienie są potrzebne tym, którzy jeszcze tego nie rozumieją: spójrzcie, gdzie jesteśmy. Tabela nigdy nie kłamie, musimy ciężko pracować, aby z tego wyjść. To nie jest proste, jest wiele rzeczy, których nie chcę teraz podkreślać – mówił Sopić.
– Nie jestem zadowolony z punktu, ale jutro jest nowy dzień, trzeba dalej pracować i przygotowywać się do meczu z Varaždinem. Najgorsze teraz byłoby spuścić głowy albo nie wiem co. Jeszcze raz naprawdę chciałbym podziękować kibicom, którzy tak licznie przyszli nas wspierać, mimo iż jesteśmy na dziewiątym miejscu. Jestem tym poruszony, rozumiem ich frustrację, nam też nie jest łatwo, ale idziemy dalej. Mamy to, co mamy, musimy się zebrać, trenować będziemy jeszcze dziś wieczorem po powrocie do Osijeku i wszyscy razem w środę jedziemy do Varaždina po awans w pucharze – mówił Sopić po ostatnim meczu, odnosząc się do słów krytyki.
Po 15 kolejkach NK Osijek ma na koncie 12 punktów i zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli – liga chorwacka liczy 10 drużyn. Taki sam dorobek ma ostatni NK Vukovar.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
-
Kochalski: „Marzę o Premier League. Czekam na mecz z Liverpoolem” [WYWIAD]
-
Sensacyjny ruch! Z lidera Ekstraklasy do zespołu Piszczka
-
Czterech pucharowiczów jesienią to szok dla tabeli Ekstraklasy
- Widzew liczył na Czubaka. A on wylądował w Chorwacji
Fot. Newspix

3 godzin temu












![Kolorowy zawrót głowy w nowej świątecznej strefie [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2025/11/Jarmark-przed-galeria-kazimierz21.jpg)

