Steven Goret w polskich strukturach nie jest aż taką anonimową postacią, jak może się wydawać większości kibiców. Pierwszy pełny sezon przejechał w 2022 roku, kiedy to był zagranicznym młodzieżowcem dla Kolejarza Rawicz. Później Francuz zaczepił się w Częstochowie, skąd został wypożyczony do Krakowa w 2025 roku. Z tym zespołem pierwotnie podpisał umowę na dwa sezony, ale z uwagi na niedopatrzenie przez Speedway Kraków, Goret pozostał na lodzie. Wówczas z ofertą przyszło Wybrzeże Gdańsk, gdzie startujący na austriackiej licencji zawodnik będzie czekał na szansę.
Nikt nie ma pewnego miejsca
Dużym problemem dla Goreta może być wiek. Jako U24 mógłby liczyć na znacznie więcej okazji do startu, ale skoro wkracza w ten poważny wiek seniora, musi czekać na swoją kolej. Jacob Thorssell, Tim Sorensen wydają się murowanymi kandydatami do jazdy. Do tego jest Casper Henriksson, który dodatkowo łapie się pod ramy przepisu U24.
– W Polsce nikt nie ma stu procent pewności, iż będzie w drużynie w każdym meczu. Staram się, jak mogę, żeby pokazać, iż mam swoje miejsce w drużynie. Tak samo będzie w Wybrzeżu. Oczywiście muszę się cały czas uczyć, a Gdańsk to dobry zespół, który mi w tym pomoże – uważa Steven Goret dla polskizuzel.pl.
Pasja to jego paliwo
Przede wszystkim nazwisko Goret kojarzy się również z ojcem zawodnika – Patrikiem, który jest promotorem żużla we Francji. Do tego Steven ścigał się przez moment w lidze brytyjskiej, kiedy to w okresie 2021 parafował umowę z Plymouth Gladiators. Jego przygoda trwała naprawdę krótko, ale do tego czasu zdołał zaimponować niektórym działaczom na brytyjskim rynku. Jednakże mało jazdy to jedno. Sam żużlowiec podchodzi do sportu jako pasji.
– Zdobyłem dużo doświadczenia w ciągu ostatnich kilku sezonów. Polska to najlepsze miejsce do rozwoju, można dużo trenować. W zeszłym sezonie miałem okazję jeździć w Krajowej Lidze Żużlowej, więc to dla mnie dobre. Żeby się rozwijać, trzeba dużo jeździć – podkreśla. – Jestem prostym zawodnikiem, żużel to moja pasja, więc chcę wracać do domu zawsze z uśmiechem i cieszyć się torem. Nie wywieram na sobie aż takiej presji, po prostu walczę na dwieście procent każdego dnia dla swojej pasji. Każdy chciałby zarabiać na życie swoją pasją.
Steven Goret (B) i Jordan Palin (C)
















