Na moment przerwał karierę. „Wróciłem do domu i porządnie odpocząłem”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Był i wciąż jest ogromną nadzieją częstochowskiego żużla. Choć urodził się w Poznaniu to swoją przygodę z „czarnym sportem” związał się z ekipą Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. To w ich barwach w 2021 roku zdał licencję Ż i rozpoczął walkę o skład. Debiut zanotował po roku notując na koniec sezonu solidną średnią w wysokości 1,406. Po roku rywalizował również w U24 Ekstralidze, gdzie również potwierdził duży potencjał.

Niemniej jednak na rozgrywki 2024 przeniósł się na moment do Abramczyk Polonii Bydgoszcz, gdzie startował wraz z Oliwerem Buszkiewiczem i Bartoszem Curzytkiem. Wystąpił ostatecznie w 64 biegach po czym wrócił do macierzystej Częstochowy. Po stosunkowo udanym poprzednim sezonie wszyscy myśleli, iż ten będzie jeszcze lepszy. Niestety srogo się rozczarowali, podobnie do samego zawodnika.

Przedsezonowe sparingi wypadły w jego wykonaniu blado a on sam stracił euforia z jazdy. Podjął więc decyzję o zawieszeniu kariery.

Było kilka problemów w zasadzie też potrzebowałem chwili odpoczynku. W sumie to może 10 dni nie siedziałem na motocyklu. Wróciłem do domu i porządnie odpocząłem. Chciałem ułożyć sobie wszystko w głowie – przyznał w rozmowie z ekstraliga.pl

Klucz? Dużo jazdy

Co skłoniło go do podjęcia takiej decyzji?
Nie czułem się na tym motorze do końca dobrze, a później zaczęły robić się problemy również właśnie ze startami, a start zawsze to był mój atut. Pracujemy dalej trenujemy, testujemy. Muszę w ten sezon od nowa porządnie wejść, żeby było dobrze. Na pewno będę się dalej starał i próbował być z powrotem w takiej dyspozycjach jak w zeszłym roku – dodał Karczewski.

Choć powrócił do jazdy wciąż nie jest do końca pewny co było przyczyną takiego spadku formy.
Myślę, iż sporo czynników się na to składa, sam chciałbym w 100% wiedzieć, co to jest i to zmienić. […] Wracam po przerwie i potrzebuje jeszcze trochę treningów, gdzieś tam muszę pojeździć na tych różnych torach żeby te motocykle porządnie poznać i je spasować – zakończył.

Teraz dla Franciszka najważniejsze jest jedno. Jazda, jazda i jeszcze raz jazda. Poza „kręceniem kółek” potrzebne mu też będzie wsparcie, które oczywiście otrzymuje od klubu. Kluczem będzie cierpliwość i sumienność a wyniki z pewnością niedługo przyjdą. Wciąż mówimy przecież o zawodniku ze sporym doświadczeniem i ogromnym potencjałem.

Franciszek Karczewski (Włókniarz Częstochowa)
Idź do oryginalnego materiału