Żużel. Oto twierdze nie do zdobycia! Te wyjazdy to koszmar! (RANKING)

6 dni temu

Jedni czekają od 2013 roku, by podbić Zieloną Górę. Inni od 1986 bezskutecznie próbują zdobyć Wrocław. Są też tacy, którzy w całej swojej historii ani razu nie wygrali w Lesznie czy Gorzowie. Sprawdziliśmy, które kluby najdłużej pozostają bez triumfu na poszczególnych torach PGE Ekstraligi.

Aby to uchwycić, zajrzeliśmy znacznie, ale to znacznie głębiej niż na ostatnie sezony. Przejrzeliśmy tak naprawdę wyniki oficjalnych spotkań sprzed kilkunastu lat, a nawet… dekad każdego zespołu. Skupiliśmy się wyłącznie na drużynach rywalizujących w tej chwili w PGE Ekstralidze. Sama lista jest ułożona kolejno od najkrótszej do najdłuższej passy bez zwycięstwa na obiekcie danego klubu.

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa:

W przypadku częstochowskich „Lwów” trudno mówić o prawdziwej twierdzy. Ich tor rzadko bywa zagadką dla przyjezdnych – przeciwnie, większość zespołów PGE Ekstraliga w ostatnich latach potrafiła znaleźć na niego sposób i wywieźć cenne punkty. Statystyki mówią same za siebie: w całym poprzednim sezonie aż połowa z ośmiu spotkań na ich domowym obiekcie kończyła się zwycięstwem gości.

Jednak najdłużej na ponowne zwycięstwo w Częstochowie czeka Fogo Unia Leszno. Ostatni raz ta sztuka udała im się 8 kwietnia 2022 roku, gdy zespół prowadzony jeszcze przez Piotra Barona triumfował minimalnie 44:46. Od momentu przejęcia drużyny przez Rafała Okoniewskiego, „Byki” dwukrotnie musiały uznać wyższość Włókniarz Częstochowa. W tym roku jest szansa na przełamanie tej passy.

PRES Toruń:

Pod wodzą Piotra Barona Toruń wyrósł na istny batalion – miejsce, z którego w ubiegłym sezonie nikt nie potrafił wyjechać ze zwycięstwem. Motoarena to dziś ogromny atut gospodarzy, którzy doskonale czują jej specyfikę i wiedzą, jak wykorzystać każdą ścieżkę do zdobywania punktów. A przecież jeszcze niedawno toruńskie „Anioły” nie miały tak wyraźnej przewagi u siebie na torze.

Niemniej jednak dla Stelmet Falubaz Zielona Góra owal ten od kilku lat pozostaje wyjątkowo niegościnny. W końcu na zwycięstwo czekają od 18 czerwca 2017 roku, gdy wygrali wówczas 44:46. Od tamtej pory każda kolejna próba kończyła się niepowodzeniem, choć nie brakowało spotkań, w których byli o krok od przełamania serii. Wiele wskazuje jednak na to, iż także w tym roku będzie to trudne.

Żużel. Żałoba w Tarnowie! Przekreślony Lewandowski na bramie! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Madsen pojedzie sezon życia w Falubazie? To ma mu pomóc! – PoBandzie – Portal Sportowy

Stelmet Falubaz Zielona Góra:

Przy W69 trudno mówić o atucie toru na tle reszty ligi. Stelmet Falubaz Zielona Góra zwykle wygrywa z zespołami z dolnej części tabeli, ale w starciach z czołówką częściej przegrywa. W poprzednim sezonie wygrywały tu kluby, które awansowały do fazy play-off: Orlen Oil Motor Lublin, Betard Sparta Wrocław oraz Bayersystem GKM Grudziądz – jedynie PRES Toruń uznał wyższość gospodarzy.

Co ciekawe, to właśnie torunianie najdłużej czekają na zwycięstwo w Zielonej Górze. Ostatni raz wygrali tam 28 kwietnia 2013 roku, po zaciętym meczu zakończonym wynikiem 43:46 . Od tamtej pory każda kolejna wizyta kończy się dla nich rozczarowaniem, choć nie brakowało momentów, gdy byli o krok od przełamania. Po powrocie Falubazu do PGE Ekstraligi dwukrotnie przegrali tu minimalnie.

Bayersystem GKM Grudziądz:

Obiekt przy ulicy Józefa Hallera od momentu awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej jest atutem „Gołębi” aż do dziś. W końcu kibice z Grudziądza regularnie oglądają tu zwycięstwa swojej drużyny. Wynika to z faktu, iż wielu żużlowców uważa ten tor za wymagający technicznie, a jego specyficzna nawierzchnia często sprawia trudności w optymalnym dopasowaniu sprzętu.

Mimo że, w ostatnich latach większość zespołów PGE Ekstraligi znalazła sposób, by choć raz pokonać gospodarzy, to wciąż jest ekipa, która odbija się od tego toru jak od ściany. Włókniarz Częstochowa nie wygrał w Grudziądzu od 26 maja 1996 roku, kiedy to „Lwy” triumfowały 43:47. W tym roku mijają trzy dekady od tego meczu, a „Biało-Zieloni” wciąż nie potrafią powtórzyć tego wyczynu.

Żużel. PRES Toruń nie ma słabych punktów? Tylko to może odebrać im złoto! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Rusiecki nie kryje wielkiej dumy z Parnickiego! Mówi o planie na Grand Prix – PoBandzie – Portal Sportowy

Orlen Oil Motor Lublin:

Bez cienia wątpliwości drużyna prezesa Kępy uczyniła z domowego owalu miejsce nie do zdobycia. Stadion przy Alejach Zygmuntowskich to obiekt, gdzie rywale – bez względu na skład i nazwiska – niemal zawsze sprawia przyjezdnym niemałe kłopoty. Liczby mówią same za siebie, Orlen Oil Motor Lublin pozostaje u siebie niepokonany od blisko trzech sezonów [44:46 z Betard Spartą Wrocław – przyp. red.]

Historia zna jednak momenty, gdy ta forteca była zdobywana. W przypadku PRES Toruń trzeba cofnąć się aż o trzy dekady. Dokładnie 23 lipca 1995 roku „Anioły” po raz ostatni triumfowały w Lublinie, wygrywając spotkanie 42:48. Od tamtej pory minęły lata, zmieniały się pokolenia zawodników, ale jedno pozostaje niezmienne – drużyna z grodu Kopernika wciąż nie potrafi wywieźć z Lublina dwóch punktów.

Betard Sparta Wrocław:

Kolej na znane wszystkim Olimpico. Ostatnimi czasy tor ten „czyta” z przyjezdnych adekwatnie tylko Orlen Oil Motor Lublin – wygrywają tam całkiem regularnie ze Spartanami. Poza nimi, wcześniej sztuka ta udała się Włókniarzowi Częstochowa i Unii Leszno w 2022 roku. Reszta stawki trwa w oczekiwaniu na zwycięstwo od kilku lat, a w jednym przypadku można mówić choćby o… dekadach.

31 marca 1986 roku – od tego czasu jedna z ekip PGE Ekstraligi czeka na wygraną we Wrocławiu. Chodzi o Bayersystem GKM Grudziądz, który nie słynnie z imponowania na wyjazdach. Wtedy „Żółto-Niebiescy” pokonali Spartę 43:46, a po torze ścigały się takie nazwiska jak Kwiatkowski, Gabrych, Korczyński czy Malinowski – to pokazuje, jak dawno miał miejsce ich ostatni sukces.

Żużel. Bewley na wylocie ze Sparty? Mówi o spokoju przed sezonem 2026 – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Nie znają słowa lojalność? Oto żużlowcy, którzy najczęściej zmieniali kluby! (RANKING) – PoBandzie – Portal Sportowy

Gezet Stal Gorzów:

Ze stadionu im. Edwarda Jancarza w Gorzowie zwykle trudno wyjechać zwycięsko. Miejscowi zawodnicy całkiem często dobrze czują tor – jego nawierzchnia i geometria nie sprawiają im problemów, co daje im wyraźną przewagę. Dobrze wiedzą o tym leszczyńskie „Byki” czy „MotoMyszy”, ale to nie oni mają najgorszą passę bez triumfu na tym obiekcie „Żółto-Niebieskich”.

Kto zatem najdłużej czeka na wygraną w Gorzowie? Bayersystem GKM Grudziądz. Co istotne, „Gołębie” nigdy nie zwyciężyły na tym torze, a w ostatnich latach choćby nie były blisko przełamania tej złej passy. Teraz jednak pojawia się nadzieja – z najmocniejszym składem od dawna GKM może w końcu podjąć się zdobycia gorzowskiej twierdzy. Ich pojedynek na terenie Stali odbędzie się 19 czerwca.

Fogo Unia Leszno:

W czasach dominacji z lat 2017-2020, gdy sięgali po złoto za złotem, na stadionie im. Alfreda Smoczyka seryjnie dopisywali kolejne zwycięstwa. Dziś realia są już inne – skład uległ zmianom, a część zespołów z czołówki PGE Ekstraligi w ostatnich latach potrafiła wywieźć stąd dwa punkty. Jednak Leszno wciąż pozostaje trudnym terenem, na którym wielu gości regularnie kończy mecze porażką.

Dla przykładu, na torze najbardziej utytułowanego klubu żużlowego w Polsce od ponad dekady nie triumfowały ani ekipy z Torunia, ani z Zielonej Góry. Aczkolwiek, najdłużej na to zwycięstwo czeka GKM Grudziądz. „Gołębie” – podobnie jak w przypadku Gorzowa – nigdy nie znalazły sposobu na wygraną w Lesznie. Co ciekawe, ich poprzednie starcie było wyrównane i rozstrzygnęło się dopiero w 15. biegu.

ZOBACZ TAKŻE:

Żużel. Żałoba w Tarnowie! Przekreślony Lewandowski na bramie! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Parnicki miał trafić do Włókniarza? Tak Rusiecki przechwycił go do Leszna! – PoBandzie – Portal Sportowy

Idź do oryginalnego materiału