Żużel. Kurtz dalej rządzi! Zmarzlik poza finałem! (RELACJA)

1 miesiąc temu

Aż siedmiu zawodników tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix stanęło na starcie trzynastej edycji IMME im. Zenona Plecha w Łodzi. Nie zabrakło emocji, kontrowersji, a nieco do powiedzenia miała taśma startowa. Po raz kolejny w tym sezonie w finale zabrakło Bartosza Zmarzlika. Po raz pierwszy w karierze triumfuje Brady Kurtz, debiutant w tej imprezie. Podium uzupełniają Martin Vaculík i Mikkel Michelsen.

W inauguracji turnieju szans rywalom nie dał Artiom Łaguta. Mistrz świata z 2021 roku wykorzystał pierwszy tor, zamykając resztę stawki. Jadący spod bandy Dominik Kubera próbował szeroko pokonywać kolejne okrążenia łódzkiej Moto Areny, jednak raczej na tym stracił. Także w drugim wyjeździe na tor zwycięstwo odniósł żużlowiec w czerwonym kasku, tym razem był to Mikkel Michelsen. Tak jak we wczorajszym Memoriale im. Edwarda Jancarza w Gorzowie, niezbyt imponująco rozpoczął rywalizację Brady Kurtz. Wicemistrz świata z ubiegłego roku minął na trasie tylko Damiana Ratajczaka. Do pewnej niespodzianki doszło w trzecim wyjeździe na tor. Pięciokrotny triumfator IMME, sześciokrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik musiał uznać wyższość Przemysława Pawlickiego. Przełamaniem hegemonii toru wewnętrznego był ostatni wyścig serii, w którym karty rozdawali Leon Madsen i Wiktor Przyjemski (kaski odpowiednio żółty i biały).

Na otwarcie drugiej serii spotkali się trzej zwycięzcy swoich poprzednich wyścigów. Początkowo stawce przewodził Leon Madsen, ale szyki pokrzyżował mu urodzony w Bolszoj Kamieniu zawodnik Betard Sparty Wrocław. Bardzo interesujące widowisko w walce o dwa oczka stworzyli Leon Madsen i Mikkel Michelsen, górą Duńczyk startujący w PRES Grupa Deweloperska Toruń. Obiecująco wyruszył do szóstej odsłony zmagań wyruszył indywidualny mistrz Polski, ale minęli go zarówno Emil Sajfutdinow, jak i Bartosz Zmarzlik. Zawodnik z Kinic powetował sobie tym samym brak triumfu w pierwszym starcie. Siódma gonitwa to mały falstart, zaprotestowała bowiem maszyna startowa. Kiedy już próba startu przebiegła pomyślnie, ubiegłoroczny zwycięzca Michael Jepsen Jensen uległ rozpędzonemu po wczorajszym sukcesie w Gorzowie mistrzowi Australii. Zamknięcie tej części zawodów to pewny triumf Brady Kurtza. Zamknął on gwałtownie Dominika Kuberę, rozdzielił ich jeszcze Piotr Pawlicki. Najmniejsze doświadczenie miał Wiktor Przyjemski, i to on przeciął linię mety jako ostatni.

Żużel. Jest nowy kevlar i nazwa Ostrovii!

Żużel. Woryna zaskoczy w Grand Prix? Mówi, o co powalczy!

Żużel. Memoriał Krystiana Rempały już w maju? Ojciec zdziwiony

W dziewiątym biegu kibicom pokazał się samodzielny lider IMME Artiom Łaguta. Na jego drodze stanął jednak starszy z braci Pawlickich, którego brawurowy manewr wyprowadził na czoło stawki. O jeden punkt cięli się najmłodsi w tym biegu Damian Ratajczak i Wiktor Przyjemski, górą wyszedł z tego pierwszy z nich. Kolejne starcie to jeszcze jedna odsłona duńskiej wojny, tym razem między Michaelem Jepsenem Jensenem i Mikkelem Michelsenem. Lepszy okazał się „Liglad”. Kwestię triumfu w jedenastym starciu gwałtownie po starcie rozstrzygnął drugi zawodnik ubiegłorocznego cyklu mistrzostw świata…okazało się, iż bieg trzeba powtórzyć. Arbiter Michał Sasień dopatrzył się ponownie figla maszyny startowej. Tu pojawiła się szansa na poprawienie dorobku punktowego przez zawodnika mistrzów Polski z Grodu Kopernika. Decydujący głos w sprawie przebiegu tego wyjazdu na tor mieli jednak Australijczycy: Jack Holder i Brady Kurtz. W przeciwieństwie do pierwszej wersji, to Holder pierwszy przeciął linię mety. Dwunaste starcie to uczta dla fanów sześciokrotnego czempiona globu. Nie do niego należał start, ale manewr wyminięcia Leona Madsena i Dominika Kubery dał mu trzy oczka.

Żużel. Oto twierdze nie do zdobycia! Te wyjazdy to koszmar! (RANKING)

Żużel. Brady Kurtz związał się z Wrocławiem. Wskazał swoje ulubione miejsca

Z bardzo dobrej strony pokazał się na początek czwartej serii Maksym Drabik. Artiom Łaguta mógł tylko zobaczyć jego deflektor. Przed Rosjanina z polskim paszportem przedarł sið jeszcze młodszy z braci Pawlickich. O pechu mógł mówić Przemysław Pawlicki, który w czternastej gonitwie zapoznał się z nawierzchnią łódzkiego owalu. Swoje jechał Emil Sajfutdinow, ale Pawlicki pechowo spotkał się z motocyklem Duńczyka w zielonogórskich barwach. Arbiter Sasień uznał Polaka winnym całego zajścia i to jego wykluczył z wersji „2.0” tego biegu. Gdy taśma poszła w górę, najszybszy wydawał się być Emil Sajfutdinow, rozstrzygnął jednak to wszystko na swoją korzyść zawodnik z Antypodów. Mikkel Michelsen dał dowód tego, iż i na Bartosza Zmarzlika znajdzie się sposób. Do przodu popędził Jack Holder, a Duńczyk zamknął Polakowi pole odwrotu. Błąd Australijczyka otworzył nową ścieżkę Zmarzlikowi, rywal był jednak za blisko. Martin Vaculík przełamał w końcu swoją niemoc, zwyciężając w szesnastym biegu. Zbliżał się do niego Dominik Kubera, ale jego zakusy na nic się zdały.

Żużel. Pollestad zachwyca cały Gorzów! Z ustawieniami pomógł mu… Holder!

Żużel. Nowe zwierzę w żużlu! Jest nazwa dla nowego klubu

Otwierający ostatnią część fazy zasadniczej mistrzostw zawodnicy stali już pod taśmą, nie było im jednak dane ruszyć. Michael Jepsen Jensen wjechał w taśmę, kończąc udział w zawodach z sześcioma punktami na koncie. Zastąpił go pierwszy rezerwowy, jego rodak, dziewiętnastoletni Villads Nagel, nowy nabytek H. Skrzydlewska Orła Łódź. W tym starciu tytanów klasę pokazał znów srebrny medalista z ubiegłego roku, pokonując Zmarzlika. Ku zaskoczeniu wszystkich, Villads Nagel okazał się lepszy od najlepszego żużlowca świata sprzed pięciu lat, pozbawiając go punktu. Jedyny Słowak w stawce rozstrzygnął na swoją korzyść osiemnaste rozdanie punktowe, i przyszło mu dość łatwo. Problemów z taśmą startową w dzisiejszych zawodach nie było końca, Michał Sasień musiał przerwać także dziewiętnasty bieg. Tym razem pecha miał Damian Ratajczak – dotknął jej, ale nie wpłynęło to na jego pojawienie się w powtórzonym wyjeździe. Nie obyło się bez kolejnych problemów. Motocykl Piotra Pawlickiego odmówił posłuszeństwa, a więc znów uczestnicy zobaczyli czerwone światło. Jak się okazało, wpływ na to miał atak Leona Madsena. „Wyleciał” on więc z kolejnej próby rozegrania tego biegu. Dorobek Duńczyka zamknął się w sześciu punktach, co oznaczało, iż żegna się z dalszym ściganiem. I to nie pomogło, bo trzeci raz także nie przyniósł rozwiązania. Procedurę startową utrudniał Piotr Pawlicki, za co zarobił ostrzeżenie. Nie przeszkodziło mu to jednak w ostatecznym triumfie. Zasadniczą część turnieju zamknął pewny triumf Duńczyka w toruńskich barwach Mikkela Michelsena. To dało mu trzy punkty i drugie miejsce na tym etapie zawodów, czyli bezpośredni awans do finału.

Żużel. Rozkochał w sobie Toruń i doradzał Bloedornowi! Kvech chce prowadzić ROW! (WYWIAD)

Żużel. Lebiediew błyszczy w Falubazie! Mówi o dobrej dyspozycji

Brady Kurtz i Mikkel Michelsen byli już pewni udziału w wielkim finale, dwóch kolejnych finalistów wyłoniły półfinały. I w 21.potyczce nie odpuściła maszyna startowa, konieczny okazał się więc „replay”. Walczyło czterech świetnych żużlowców, ale do Australijczyka i Duńczyka dołączył słowacki rodzynek. O drugą lokatę walczyli Bartosz Zmarzlik i Emil Sajfutdinow, górą nasz rodak. Stawkę uzupełnił Przemysław Pawlicki, który okazał się lepszy od Jacka Holdera. Także finał pokazał, iż system startowy nie zamierza współpracować z zawodnikami. Ostatecznie pewnie zwyciężył Brady Kurtz, w pokonanym polu zostawiając Słowaka i Duńczyka.

Varitex IMME im. Zenona Plecha w Łodzi

Klasyfikacja końcowa:

1. Brady Kurtz 15 (1,3,2,3,3,3)

2. Martin Vaculík 9+3 (1,0,0,3,3)

3. Mikkel Michelsen 13 (3,2,1,3,3,1)

4. Przemysław Pawlicki 8+3 (3,0,3,w,2,0)

5. Bartosz Zmarzlik 12+2 (2,3,3,2,2)

6. Jack Holder 10+2 (1,3,3,1,2)

7.Piotr Pawlicki 10+1 (0,2,3,2,3)

8. Artiom Łaguta 9+0 (3,3,2,1,0,0)

9. Emil Sajfutdinow 8+1 (2,2,0,2,2)

10. Maksym Drabik 7+0 (2,1,0,3,1)

11. Leon Madsen 6 (3,1,1,1,w)

12. Dominik Kubera 6 (0,1,2,2,1)

13. Michael Jepsen Jensen 6 (1,2,2,1,t)

14. Wiktor Przyjemski 2 (2,0,0,0,0)

15. Damian Ratajczak 2 (0,0,1,0,1)

16. Patryk Dudek 2 (0,1,1,d,0)

17. Villads Nagel 1 (1)

18. Kacper Mania ()

Bieg po biegu:

1. ŁAGUTA, Sajfutdinow, Holder, Kubera

2. MICHELSEN, Drabik, Kurtz, Ratajczak

3. PRZ. PAWLICKI, Zmarzlik, Vaculík, Pio. Pawlicki

4. MADSEN, Przyjemski, Jepsen Jensen, Dudek

5. ŁAGUTA, Michelsen, Madsen, Vaculík

6. ZMARZLIK, Sajfutdinow, Dudek, Ratajczak

7. HOLDER, Jepsen Jensen, Drabik, Prz. Pawlicki

8. KURTZ, Pio. Pawlicki, Kubera, Przyjemski

9. PRZ. PAWLICKI, Łaguta, Ratajczak, Przyjemski

10. PIO. PAWLICKI, Jepsen Jensen, Michelsen, Sajfutdinow

11. HOLDER, Kurtz, Dudek, Vaculík

12. ZMARZLIK, Kubera, Madsen, Drabik

13. DRABIK, Pio. Pawlicki, Łaguta, Dudek (d)

14. KURTZ, Sajfutdinow, Madsen, Prz. Pawlicki (w)

15. MICHELSEN, Zmarzlik, Holder, Przyjemski

16. VACULÍK, Kubera, Jepsen Jensen, Ratajczak

17. KURTZ, Zmarzlik, Nagel, Łaguta, Jepsen Jensen (t)

18. VACULÍK, Sajfutdinow, Drabik, Przyjemski

19. PIO. PAWLICKI, Holder, Ratajczak, Madsen (w)

20. MICHELSEN, Prz. Pawlicki, Kubera, Dudek

21. VACULÍK, Zmarzlik, Sajfutdinow, Łaguta

22. PRZ. PAWLICKI, Holder, Pio. Pawlicki, Drabik

23. KURTZ, Vaculík, Michelsen, Prz. Pawlicki

Idź do oryginalnego materiału