Żużel. Brzytwa Sieraka: Tajski rezygnuje – Parnicki świętuje. Zawarczało (FELIETON)

1 tydzień temu

Woffinden wedle mnie podjął rozsądną decyzję. Dawno nie ścigał się w ogóle. Nim opatrzność pozbawiła Go możliwości konfrontowania z innymi ścigantami, utytułowany Brytol raczej przekonywał, iż gwiazdą schodzącą niźli wschodzącą już jest. choćby w lidze gotów był zejść pięterko niżej, by… odbudować się bądź dobrze zarabiać, przedłużając przygodę – wybór należy do was. Tak czy siak nie był gwarantem wysokich, regularnych, pewnych zdobyczy na poziomie E-lipy, a to mimo nieskrywanej sympatii do własnej osoby imć Krystyny z Wrocławia. choćby rzeczone uczucie ze strony szefowej nie sprawiło, iż ta zdecydowałaby się przedłużyć ulubieńcowi byt, w mocarnej twierdzy, którą zarządza. Jak wypadnie powrót Woffindena pokaże sezon. Ja mam pewne obawy. choćby nie tyle o przygotowanie fizyczne, czy jak kto woli – pełne ozdrowienie. Bardziej obawiam się o głowę Tajskiego.

Żużel. Przyjemski poruszony powrotem do Polonii! Takie słowa na prezentacji – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Lahti znalazł klub w Polsce! Zmieni układ sił! – PoBandzie – Portal Sportowy

A w tej wcześniej już miksowało się wiele pomysłów, niekoniecznie stricte żużlowych, przy tym także raczej nie dochodowych. A to zamieniał się Tai w przykładnego męża i ojca, harcując tyleż beztrosko, co w kolizji nieco ze zmierzchającą karierą na szlace, ze swymi najbliższymi. Najczęściej w ciepłych (nie najtańszych) krajach. A to próbował sił w… miksowaniu dźwięków, co również zajęciem absorbującym, przy tym nie gwarantującym sukcesu – czytaj:zarobków pozostaje. Owszem. Można się zacnie bawić, kiedy zapewnisz sobie regularny napływ solidnych przelewów, a te pochodziły jednak głównie z torów speedway`a. Wielka kasa pośród poczatkujących didżejów, to też poniekąd, jak marzenia adepta szkółki o wielkich sukcesach i takiej też mamonie w pakiecie. Zabawa z rodziną takoż, mimo iż chwalebna, dzienieg nie przyniesie. Raczej… odniesie. No chyba iż Angol zadbał o przyszłość swoją i familii będąc jeszcze na świeczniku i roztropnie inwestował zarabiane kwoty, by je pomnażać, zapewniając sobie spokojną głowę na długie lata po zakończeniu zawodowej kariery. Nie obiło mi się, by Tajski aż roztropnym chłopakiem był, acz nie musiał się publicznie chwalić potencjalnymi inwestycjami. jeżeli ich nie poczynił – nie dziwota, iż stara się wrócić. Jeszcze Go chcą. W kilku miejscach mógł liczyć na dobry kontrakt. Pytanie: czy On chce, czy tylko pragmatyzm sprawia, iż będzie próbował? Przyjrzę się z zainteresowaniem.

Żużel. Baron z apelem do kibiców! Chodzi o formę Patryka Dudka – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Motor Lublin wypadnie z play-off? Zaskakujący typ! – PoBandzie – Portal Sportowy

A Parnicki? Dostał szansę od losu jak nie przymierzając Janek Przanowski w Glasgow, albo to Dawid Kujawa w Peterborough. Ci dwaj wymienieni skorzystali z uśmiechu fortuny… średnio. Jak będzie z Parnickim? Zadziała fart debiutanta? jeżeli w pojedynczym turnieju, to się nie zdziwię. jeżeli regularnie – będę pozytywnie zaskoczony. Regularność i młodość zwykle nie chadzają w parze. Gotów jestem twierdzić przy tym, iż szanse Parnickiego na „zamieszanie” oceniam wyżej niźli ulubieńca sprawozdawców TV – „Bubby” Bednarza, ale mimo wszystko jest to co najwyżej „dolna strefa stanów średnich”.

Kolejne przyszywane dziecko Piotra Rusieckiego pnie się po stopniach kariery. Tyle, iż wciąż pierwsze stopnie, prowadzące od wejścia do klatki schodowej, na parter. Górne kondygnacje jeszcze daleko i wysoko. Wszystko przed Nazarem. No i istotny aspekt. Parnickiego nie składali jeszcze z wersji IKEA do pełnosprawnych, jak choćby rzeczonego Woffindena po wielekroć. Naturalnie nikomu nie życzę ciężkich kontuzji. Jednak żużlowiec zaczyna się po pierwszym poważnym dzwonie w pakiecie z długą przerwą, rehabilitacją, ogromnym bólem, fizycznym bólem etc. jeżeli wówczas wsiadasz i idziesz w górę – jest jak trzeba. Będziesz wielki. jeżeli zapala się lampka ostrzegawcza – lepiej przemyśleć kontynuowanie kariery. Strach idzie w parze z asekuracją, a ta sprawia zjazd wyników. Ukrainiec szczęśliwie unikał poważnych kontuzji, mimo zadziornego charakteru, czasem ryzykanckich akcji i nieco szalonego podejścia do profesji. Oby tak pozostało, acz wykluczyć dramatycznych zwrotów nie sposób.

A skoro wiosna i powarczeli – przestrzegam jak co roku. Po jednym czy dwóch startach, takich treningowych, na zapoznanie i przypomnienie, gdy nie ścigasz się o tytuły, a jeno o sprawdzenie sprzętu, takoż ustawienie rzeczonego, połapanie na powrót odpowiednich kątów idzie – nie kreujmy na siłę przyszłych mistrzów – to nie pora. Za wcześnie. Trochę jakby na bazie Letniej GP w skokach, ustalać zwycięzców zimy. Nie ten kaliber. Nie ta ranga i nie ten… cel owych próbnych galopów. Ważne, by wszyscy, bez fajerwerków i przygód, przeszli ten okres. Byśmy nie musieli ponownie dyskutować o zaniechaniach decydentów. A to w kwestii bezpieczeństwa, mocowania dmuchawców, czy też ubezpieczeń. Oby więc wiosna przywitała nas li tylko ukochanym hałasem w pakiecie z aromatem. Oszczędziła zaś dzwonów, dramatów i tragedii. Tego sobie i Wam życzę najbardziej.

Przemysław Sierakowski

Idź do oryginalnego materiału