Zauważa hipokryzje działaczy. Stanowcze słowa lidera

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Daniel Bewley jest żużlowym patriotą. choćby w momencie, kiedy przepisy o limicie kolidowały z jego kontraktem w Szwecji, Brytyjczyk stawał na głowie, aby otrzymać pozwolenie na starty w rodzimym kraju. Pomimo swojego braku, nadal pomagał Belle Vue na inny sposób, utrzymując kontakt z Markiem Lemonem. Medalista IMŚ, podobnie jak większość zawodników, nie miał pojęcia do samego końca, jak sama liga będzie wyglądała. Tym samym nie rozumiał, dlaczego kibice aż tak mocno atakują żużlowców, którzy rezygnują z jazdy w Wielkiej Brytanii.

Mam wrażenie, iż ludzie czasami są zbyt krytyczni dla zawodników. Cokolwiek nie powiedzą to są mieszani z błotem. Znam niektórych zawodników, którzy nie pojadą w Wielkiej Brytanii i wiem, jak bardzo są wyzywani przez kibiców. Powód jest jeden – nie opłaca im się. o ile ktoś jest w normalnej pracy i nie dostaje odpowiednich pieniędzy to idzie do innej. Taka prawda – przyznał żużlowiec Belle Vue Aces dla Speedway Stara.

Hipokryzja działaczy?

Wielka Brytania rozwija program szkolenia, szczególnie w tym sezonie. Kolejne obozy dla młodych Brytyjczyków mają pomóc, do tego w głównej lidze jest przymus wykorzystywania zawodnika do 26. roku życia z Wielkiej Brytanii jako tzw. wschodząca gwiazda. Większość pozycji okupują młodzieżowcy bądź zawodnicy U24, co naprawdę daje rade. Jednakże przemiał zawodników jest bardzo mały. Zauważa to Daniel Bewley, który myśli, iż działacze są czasami hipokrytami.

Chciałbym zobaczyć więcej brytyjskich zawodników w lidze. Nie chcę, aby to był jakiś nakaz, ale chciałbym zobaczyć jak brytyjskie kluby na nich stawiają. Cały czas słyszę o poprawie sytuacji, ale póki nie będzie systemu szkolenia i dodatkowych treningów, to nie ma mowy o kolejnych zawodnikach – podkreśla. – Czuję sporą hipokryzje na ten temat. o ile chcą, aby sport się rozwijał to muszą go uczynić przystępniejszym dla innych ludzi. Wejścia do żużla nie jest zbyt łatwe.

Kilka klubów zgłasza akces do powrotu na przyszły rok. To jednak nie rozwiązuje kilku innych problemów, o ile chodzi o poleganie na dobrych humorze właścicieli ziemi. Sezon 2026 da nam odpowiedzi na kilka nurtujących pytań.

Robert Lambert
Idź do oryginalnego materiału