Wstrząsające wieści ws. śmierci Mateusza Murańskiego. "Został otruty"

1 dzień temu
- Wiele wskazuje na to, iż mój syn został otruty - powiedział Jacek Murański. W wywiadzie dla DNA Television wrócił do sprawy śmierci swojego syna - Mateusza Murańskiego. Freak fighter tłumaczył wcześniej, iż jego dziecko zmarło w wyniku bezdechu sennego. Teraz twierdzi, iż w śledztwie pojawiły się "nowe okoliczności".
Na początku lutego 2023 r. cała Polska mówiła o śmierci Mateusza Murańskiego. Zaledwie 29-letni wówczas gwiazdor freak fightów i aktor - znany z występów w serialu "Lombard. Życie pod zastaw" - został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Jak wykazała później sekcja zwłok, bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Nie było jednak jasne, co do niej doprowadziło. Ojciec zmarłego - Jacek Murański - początkowo utrzymywał, iż bezdech senny. - To był wypadek ekstremalnego bezdechu. Straszny w skutkach, ale wciąż wypadek - pisał na Facebooku w marcu 2023 r. Teraz po niemal trzech latach od tamtych wydarzeń nagle zmienił zdanie.


REKLAMA


Zobacz wideo Krzysztof Ratajski podbił serca Polaków. "A mówiło się, iż jest nudny"


Wstrząsające słowa Jacka Murańskiego. Chodzi o śmierć jego syna. "Został otruty"
W poniedziałek na kanale DNA Television ukazał się wywiad z Jackiem Murańskim, w którym padła szokująca teza. W pewnym momencie mężczyzna stwierdził, iż do śmierci jego syna przyczyniły się osoby trzecie. - Osoba blisko związana z Patrykiem Masiakiem, współpracująca z nim - bo na razie to jest wiedza operacyjna, będąca w posiadaniu Prokuratury Rejonowej w Gdańsku - mogła doprowadzić moje dziecko do śmierci poprzez otrucie - powiedział wprost.


- Ja przez lata wiele rzeczy wiedziałem, ale nie mogłem wszystkiego ujawnić. Śledztwo prowadzone jest od 2025 r. od marca przez Prokuraturę Rejonową w Gdańsku. W tej chwili wyszły nowe okoliczności dotyczące bezpośrednio przyczynienia się do śmierci mojego syna. Wiele wskazuje na to, iż mój syn został otruty przez osobę, której ufał, a która to jest współpracownikiem Patryka Masiaka - dodał.
Jacek Murański zaczął mówić o "Wielkim Bu". To znajomy Karola Nawrockiego
Wspomniany przez Murańskiego Patryk Masiak, znany również jako "Wielki Bu", w przeszłości także uczestniczył w galach freak fightowych. Miał też trenować boks z obecnym prezydentem Polski Karolem Nawrockim. W 2017 r. został aresztowany i skazany w związku z działalnością zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się czerpaniem korzyści z prostytucji. W więzieniu spędził dwa lata. We wrześniu zeszłego roku został zatrzymany w Hamburgu na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem i przemytem narkotyków. Do Polski trafił na początku listopada, po tym jak niemiecki sąd wydał zgodę na jego ekstradycję.


Jak na razie prokuratura w żaden sposób nie potwierdziła prawdziwości słów Jacka Murańskiego. Na poznanie przyczyny śmierci jego syna prawdopodobnie przyjdzie nam poczekać do końca śledztwa.
Idź do oryginalnego materiału