UFC podpisało miliardową umowę. Justin Gaethje krytykuje: „Nawet dolara więcej z tego nie mam”

3 godzin temu


Bohater walki wieczoru nadchodzącej gali UFC 324 Justin Gaethje krytykuje organizację UFC za ich działania w kontekście wynagradzania zawodników. UFC niedawno podpisało miliardową umowę z nowym partnerem telewizyjnym, ale wpływ tak ogromnych środków – zdaniem Gaethje – nie ma znaczenia w kontekście zarobków fighterów.

Trzeba zaznaczyć, że Justin Gaethje jest rekordzistą pod względem liczby bonusów w historii UFC. Zdobył ich 14 w 14 walkach w oktagonie. Organizacja wypłaca 50 000 dolarów za każdy bonus, nagradzając zawodników za efektowne nokauty, poddania i emocjonujące pojedynki.

W środę podczas konferencji prasowej przed UFC 324, Gaethje został zapytany przez dziennikarzy o to, co zrobił z pieniędzmi zarobionymi dzięki bonusom. Zawodnik stwierdził, iż ich wartość jest bardzo mała w stosunku do widowiska, jakie sam prezentuje w oktagonie.

  • ZOBACZ TAKŻE: Szef UFC ujawnił, kiedy zacznie układać kartę na galę w Białym Domu. Czeka go dużo pracy

Justin Gaethje krytykuje zarobki zawodników

„The Highlight” twierdzi, iż za taką ilość bonusów, na jakie zapracował swoimi występami w oktagonie powinien zarobić już milion dolarów. Kwota, jaką zgarnął z tego tytułu wynosi jednak 700 tysięcy dolarów, co dało Amerykaninowi pretekst do krytyki wysokości zarobków:

„Człowieku, mieć 14 bonusów i żeby nie dawało to w sumie miliona dolarów, to nie jest w porządku. To powinno być znacznie więcej. Powinienem mieć możliwość robić mądrzejsze rzeczy z tymi pieniędzmi, ale tak nie było.” – przyznał Amerykanin.

Na dodatek, organizacja UFC stoi u progu debiutu nowej umowy telewizyjnej. Najbliższa gala UFC 324 będzie pierwszym wydarzeniem w ramach kontraktu z CBS-Paramount, na mocy którego UFC otrzymało 7,7 miliarda dolarów za siedem lat praw do transmisji wszystkich gal z cuklu Fight Night oraz numerowanych wydarzeń.

W przeciwieństwie do NBA, NFL i innych lig sportowych, które dzielą się przychodami z umów telewizyjnych, UFC zatrzymuje 100 procent pieniędzy uzyskanych od partnerów medialnych. Zawodnicy nie otrzymują z tego tytułu dodatkowego wynagrodzenia.

Gaethje także tutaj znajduje powody do krytyki zarobków:

„Daniel Cormier mówi, iż wszyscy na tej karcie będą zarabiać więcej. Ja nie dostaję ani jednego dolara więcej, niż gdyby ta umowa w ogóle nie została zawarta. choćby dolara więcej z tego nie mam.”

Wygląda więc na to, iż Justin Gaethje w przeddzień walki o tymczasowy pas wagi lekkiej, o który zawalczy z Paddym Pimblettem, podpadł wizerunkowo organizacji UFC. Choć z drugiej strony krytyka zarobków przez zawodników to temat, który jest poruszany już od dawna.

A Wy co o tym sądzicie? Gaethje przesadza?

Idź do oryginalnego materiału