Dawid Załęcki wprost o fanach popierających Szachtę: Każdy, kto jest przeciwko, jest ulubieńcem [WIDEO]

3 godzin temu
Zdjęcie: Dawid-Zalecki-wprost-o-fanach-popierajacych-Szachte-Kazdy-kto-jest-przeciwko-jest-ulubiencem-WIDEO


Dawid Załęcki otwarcie przyznał, iż skala krytyki, jaka spadła na niego po ogłoszeniu walki na FAME MMA 29, była dla niego sporym zaskoczeniem.

Gdy torunianin usłyszał od władz federacji propozycję występu na styczniowej gali, bez chwili wahania wskazał nazwisko potencjalnego rywala – Bartosza Szachty. Organizacja przystała na sugestię „Crazy’ego”, który wcześniej nigdy nie ingerował w dobór przeciwników i nie unikał sportowych wyzwań.

Zestawienie z byłym przyjacielem jego syna od początku miało jednak wymiar znacznie wykraczający poza samą rywalizację w klatce. Osobiste animozje oraz napięta relacja na linii Załęcki–Szachta sprawiły, iż pojedynek momentalnie nabrał emocjonalnego ciężaru.

Dawid Załęcki: Narracja Bartka jest bardziej chwytliwa

„Crazy” doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż znaczna część kibiców stanęła po stronie Bartosza Szachty. W jego ocenie wynika to przede wszystkim z powszechnej niechęci wobec Denisa Załęckiego. Choć syn pana Dawida nie jest bezpośrednim uczestnikiem tego konfliktu, torunianin zauważa, iż to właśnie „antybadboyowa” narracja trafia do szerszego grona odbiorców:

Słuchałem narracji Bartka. Narracja Bartka jest, można powiedzieć, lepsza od mojej, bo Bartek jest w opozycji do Denisa. Ja jestem jego ojcem, więc ludzie uznają, iż go bronię, więc nie będą mi wierzyli. Będą wierzyli Bartkowi, bo jest przeciwko. Każdy, kto jest przeciwko, jest ulubieńcem ludzi, nie? – powiedział pan Dawid. – Kto nie lubi Denisa, ten jest kochany.

Kacper Mi zaznaczył, iż po publikacji ostatniego wywiadu z „Crazym” przejrzał komentarze widzów. Te w zdecydowanej większości były wymierzone przeciwko torunianinowi.

Na początku byłem zaskoczony ogólnie. Mówię: 'rozłoży się to połowę po połowę’, tyle ludzi normalnych… Ale później zobaczyłem: 'k…wa, tu jest z 90% hejtu!’, nie? Ale później popatrzyłem na ludzi, którzy dają te komentarze… To to są piętnastolatkowie, szesnastolatkowie, siedemnastolatkowie – co oni mogą wiedzieć na temat tego, co ja czuję, co ja myślę, co ja mam w głowie? Jak oni nigdy nie byli w pracy, nigdy nie mieli dzieci, nie byli rodzicami, nie mają zielonego pojęcia. Życia nie przeżyli, to co oni mogą? Siedzą za klawiaturą, głowy zorane od Tik Toka, to co oni wiedzą o życiu? – kontynuował „Crazy”, podkreślając, iż komentarze od takich osób, choćby te hejterskie, spływają po nim jak po kaczce.

Idź do oryginalnego materiału