Tor Poznań zamierza walczyć. Był kontakt z Ministerstwa

2 dni temu



Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolskiego przedstawił plan działań wobec decyzji o zamknięciu Toru Poznań.

Największy tor wyścigowy w Polsce, który jako jedyny ma homologację FIA, został wczoraj zamknięty decyzją Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który podtrzymał decyzję Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Powodem są przekroczenia norm hałasu, które na dwóch ulicach obok toru zostały ustalone wyjątkowo rygorystycznie.

“Problem występuje w stosunku do ulic Magazynowej i Krańcowej. Na tych ulicach, decyzją prezydenta Poznania z 2009 roku, ustalona została bardzo krzywdząca dla nas norma hałasu 50 decybeli. To o 5 decybeli niżej niż na innych ulicach. I tam występuje przekroczenie o dokładnie 5 decybeli” – mówi w rozmowie z Radiem Poznań Bartosz Bieliński.

“Jako tor zrobiliśmy w ostatnich latach wiele by zmniejszyć hałas. Wybudowane zostały ekrany dźwiękochłonne, dzięki czemu udało się obniżyć poziom hałasu o 4,7 decybela. Wprowadzane były przepisy w regulaminach sportowych, nakazujące tłumików i ograniczające normy hałasu. Ale niżej się już nie da zejść” – dodaje prezes.

Postępowanie toczyło się z inicjatywy Stowarzyszenia Przyjaciół Przeźmierowa – Baranowa, które skarży się też na przekroczenia norm hałasu z pobliskiego lotniska. To właśnie dlatego ustanowiony został tam zakaz ruchu nocnego.

Jak podkreśla Bieliński, to tor był pierwszy na tym terenie, a dopiero potem zaczęły powstawać domy i bloki.

“To ludzie zaczęli budować się obok nas. To nie my postawiliśmy im tor pod oknami. Tor istnieje od 1977 roku. Wtedy było tu kilka domów. Ktoś z mieszkańców napisał, iż jesteśmy garstką ludzi, którzy chcą sobie poupalać z pasji” – mówi prezes Automobilklubu Wielkopolskiego.

“Za chwilę dojdziemy do absurdu. Niebawem to może być Stadion Lecha Poznań, stadion żużlowy, który już ma problemy” – dodaje.

Wczorajsza decyzja oznacza, iż na Torze Poznań nie tylko nie można organizować wyścigów.

“Nałożony został zakaz użytkowania instalacji – tak to jest określone w decyzji. Nikogo nie możemy na tor wpuszczać, choćby kolarzy czy wrotkarzy. Prędzej czy później spodziewaliśmy się tej decyzji, ale liczyliśmy na to, iż nie będzie taka bolesna, iż sąd spojrzy szerzej. Musiałem odwołać szkolenia motocyklowe policjantów. Szkolili się u nas też strażacy i inne służby” – mówi Bieliński.

“Dzienne utrzymanie toru, czy tam się coś dzieje czy nie, to koszt 30 tys. złotych. Pytanie jak długo można taki pusty obiekt, na którym się nic nie dzieje, utrzymywać” – dodaje.

Automobilklub Wielkopolski zamierza podjąć pilne działania by przywrócić działalność toru.

“Składamy wniosek do GIOS o wstrzymanie wykonalności tej decyzji oraz skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na tę decyzję. Mam nadzieję, iż Sąd podejdzie do tematu bardziej globalnie i bardziej prospołecznie” – mówi Bieliński.

Sprawą zainteresowało się już Ministerstwo Sportu, a wiceminister Piotr Borys zadzwonił do władz tor.

“Będziemy wspólnie prowadzić działania by zmienić przepisy by takie obiekty jak Tor Poznań uratować. Mam takie zapewnienie. Współpracujemy też z władzami miasta” – mówi Bieliński.

Całą rozmowę obejrzycie poniżej:

Fot i źródło: Radio Poznań



Idź do oryginalnego materiału