Neuville przerwał milczenie po wpadce w Chorwacji. Belg zapowiada walkę

rallypl.com 1 godzina temu

Thierry Neuville nie zamierza się poddawać i wróci na trasy silniejszy. To pokłosie dramatycznego błędu na ostatnim odcinku Rajdu Chorwacji, który kosztował mistrza świata z 2024 roku niemal pewne zwycięstwo.

Błąd na finałowym na Power Stage

Belgijski kierowca oraz jego pilot, Martijn Wydaeghe, pewnie zmierzali po swój pierwszy triumf w bieżącym sezonie WRC. Przed startem do finałowego odcinka Power Stage posiadali bezpieczną przewagę, która wynosiła ponad minutę. Wydawało się, iż nic nie jest w stanie odebrać im wygranej, jednak na trasie doszło do zdarzenia, które całkowicie odwróciło losy rywalizacji.

Neuville błędnie ocenił jeden z prawych zakrętów, co doprowadziło do uderzenia Hyundaia i20 N w betonowy blok. Siła kolizji okazała się niszczycielska dla przedniego zawieszenia po prawej stronie samochodu. Uszkodzenia uniemożliwiły kontynuowanie jazdy w tempie rajdowym, co natychmiast przekreśliło szanse na sukces i oddało zwycięstwo w ręce duetu Toyoty, Takamoto Katsuty, którego pilotem jest Aaron Johnston.

Przeprosiny dla zespołu

Pechowe zakończenie zmagań w Chorwacji oznacza, iż zespół Hyundaia musi przez cały czas czekać na przełamanie passy bez zwycięstwa. Ostatni raz ekipa świętowała triumf w listopadzie 2025 roku, kiedy to Neuville wygrał Rajd Arabii Saudyjskiej kończący tamten sezon. Trzydziestosiedmioletni kierowca nie ukrywał ogromnego rozczarowania, gdy udało mu się dowieźć auto do linii mety przed ostatecznym wycofaniem się z imprezy.

– Przede wszystkim chciałbym przeprosić cały zespół – każdego, kto pracuje ze mną przez cały rok. To ogromne rozczarowanie dla Martijna i dla mnie. Nie spodziewaliśmy się tego, ale niestety pech może dopaść nas choćby na ostatnim odcinku specjalnym – powiedział Thierry Neuville.

Zawodnik wyjaśnił również przebieg incydentu, który doprowadził do uszkodzenia rajdówki. Z jego relacji wynika, iż nie było mowy o nadmiernym ryzyku, a jedynie o niefortunnym zbiegu okoliczności wynikającym z charakterystyki trasy.

– Jechaliśmy zgodnie z planem, a naszym celem było po prostu przejechanie tego oesu, ale niestety zostaliśmy zaskoczeni na tym zakręcie. Prawdopodobnie skręciłem nieco za wcześnie, moją pierwszą reakcją było otwarcie kierownicy i wtedy doszło do incydentu – tłumaczył kierowca Hyundaia.

Wiara w szybki powrót do formy

Mimo bolesnej straty punktów, lider ekipy Hyundaia stara się zachować determinację. Przyznaje, iż najbliższy czas nie będzie łatwy dla całego składu, ale jedynym rozwiązaniem jest skupienie się na kolejnych startach i wyciągnięcie wniosków z chorwackiej lekcji.

Red Bull Content Pool

– To będzie dla nas trudny okres, ale nie mamy innego wyjścia, jak tylko wrócić silniejszymi i walczyć dalej. Nie poddamy się, a nasz czas znowu nadejdzie – mówi Neuville.

Okazja do rehabilitacji nadejdzie szybciej, niż można by przypuszczać. Już w przyszłym tygodniu cykl WRC przeniesie się na Wyspy Kanaryjskie.

Oczywiście po ostatnim weekendzie chcemy osiągnąć dobry wynik dla zespołu i będziemy walczyć, aby wszyscy znów byli z nas dumni – dodaje Belg.

Piąta runda mistrzostw, Rajd Wysp Kanaryjskich, zostanie rozegrana w dniach 23-26 kwietnia.


Źródło: wrc.com

Idź do oryginalnego materiału