Sentymentalne pożegnanie legendy. „Trudno to opisać słowami”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Piątkowy wieczór był dla niego szczególnym. Jednak z innego względu niż przed laty. 27 marca 2026 roku popularny „Miedziak” pojawił się na torze po raz ostatni. To wszystko wśród tysięcy widzów pamiętających jego wzloty i upadki. Sam zainteresowany opowiedział o wrażeniach jakie mu towarzyszyły w związku z tym ostatnim wyjazdem na tor.

Wrażenie nie do opisania, bo człowiek zdaje sobie sprawę iż ten czas leci tak szybko. Ja pamiętam jak zaczynałem karierę, a tu już koniec. Na pewno to było miłe doznanie zaprezentować się przed kibicami. Na torze w Toruniu wystartować spod taśmy. Trudno to opisać słowami. – wyznał Miedziński

Miedziński ostatni raz w zawodach rangi mistrzowskiej wystąpił podczas sezonu 2023. W piątek wyjechał na tor więc euforia z tego wydarzenia musiała być duża.

– Jeden trening odbyłem w tym roku po dwóch latach przerwy. To było w poniedziałek. Uśmiech był od ucha do ucha. – dodaje „Miedziak”

Adrian Miedziński przez ponad 20 lat rywalizował na żużlowych torach. Bardzo często z dobrym skutkiem. A co sam zapamięta najbardziej sam zainteresowany?

Przede wszystkim miło się wspomina to wszystko. Ważne, iż jest co wspominać. Są sukcesy, jakoś udało się zapisać w karty historii. Po tych wszystkich przygodach najważniejsze, iż ze zdrowiem jest wszystko okej. – mówi wychowanek toruńskiego Apatora

Skoro Miedziński na torze to nie mogło zabraknąć jego wieloletniego mechanika, a aktualnie jednego ze szkoleniowców szkółki żużlowej aktualnych mistrzów Polski – Marcina Kowalika.

Tak, Marcin mi pomógł. Na pewno to miłe bo spędziliśmy sporo lat ze sobą współpracując. Za to mu oczywiście dziękuję. – skwitował współpracę z Kowalikiem

Całą rozmowę torunianin spuentował podziękowaniami dla kibiców.

Przede wszystkim bardzo dziękuję. Mam nadzieję, iż ucieszyłem ich tym, iż wyjechałem ostatni raz publicznie na tor. – zakończył były już zawodnik

Ilona Termińska, Adrian Miedziński
Idź do oryginalnego materiału