Oto co zrobił Semirunnij w półfinale igrzysk. "Żałujemy bardzo"

2 godzin temu
Władimir Semirunnij brał udział w półfinale w biegu masowym mężczyzn w łyżwiarstwie szybkim. Polak liczył na to, iż znajdzie się w finale i będzie walczył o medale. Ostatecznie Semirunnij zdobył jeden punkt w sprincie i nie był w czołowej szesnastce. - Władek przespał ten moment. Żałujemy bardzo - stwierdził Zbigniew Bródka w trakcie transmisji.
Władimir Semirunnij zdobył jeden z czterech medali dla Polski podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. Polak zajął drugie miejsce w biegu na 10 km i zdobył srebrny medal, przegrywając tylko z Czechem Metodejem Jilkiem. - Zrobiłem to dla Polski. Teraz jestem Polakiem, mam paszport, mogę reprezentować Polskę, mogę dawać jej medale i próbuję to robić na każdych zawodach - mówił Semirunnij po zawodach. Reprezentant Polski liczył też na medal w sobotniej rywalizacji w biegu masowym.


REKLAMA


Zobacz wideo Wojciech Fortuna o wielkim sukcesie Władka Semirunnija! "Ja najeździłem się do sowietów i widziałem, iż to dobrzy ludzie są"


Semirunnij miał nadzieję na medal. Odpadł już w półfinale
Semirunnij startował w pierwszym półfinale w biegu masowym. Polak wystartował spokojnie i nie forsował tempa. Po pierwszym sprincie Semirunnij zajmował dziesiąte miejsce, a potem znalazł się na szczycie stawki. Władimir był w dobrej pozycji wyjściowej przy następnym sprincie i zdobył jeden punkt, dojeżdżając do pomiarowego punktu za Holendrem Jorritem Bergsmą i Chińczykiem Wenhao Li.
Później wyraźnie stawce odjechał Duńczyk Viktor Hald Thorup, a Semirunnij nie podjął próby ucieczki i został w peletonie. Jeszcze przed ostatnim okrążeniem Polak był przedostatni, ale już nie był w stanie nawiązać walki o czołowe lokaty. Semirunnij zajął jedenaste miejsce w swoim biegu i ostatecznie nie awansował do finału, więc nie będzie walczył o medale. Jak pokazał drugi półfinał, wystarczyło zdobyć dwa punkty w sprincie i to dawało awans.


- Władek przespał ten moment. Szkoda, zabrakło doświadczenia w biegu masowym, pierwszy raz na tym poziomie musiał jechać. Żałujemy bardzo - stwierdził Zbigniew Bródka w trakcie transmisji w TVP. Warto dodać, iż cztery lata temu w Pekinie Bródka też odpadł w półfinale biegu masowego - wówczas zajął 14. miejsce.
Zobacz też: Sellier zabrała głos po dramatycznym wypadku. Te słowa mówią wszystko


W pierwszym półfinale najlepszy był Kanadyjczyk Antoine Gelinas-Beaulieu, a w drugim Francuz Timothy Loubineaud. Złotego medalu sprzed czterech lat będzie bronić Belg Bart Swings.
Były trener Bródki już to zapowiadał. "Tam są zbyt dobrzy specjaliści"
Warto dodać, iż wcześniej Semirunnij brał udział w biegu na 1500 m. Tam nasz reprezentant zajął dziesiąte miejsce.
- Nie wygłupiajmy się. Władek wypadł bardzo dobrze. Jest dziesiąty i właśnie takie są jego możliwości na tym dystansie. Nie można było tu wróżyć Władkowi medalu. To było po prostu niemożliwe. To nie są skoki narciarskie. W biegu masowym są zbyt dobrzy specjaliści od tej konkurencji. Po prostu - mówił Wiesław Kmiecik, były trener Zbigniewa Bródki w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem ze Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału