NBA: Surowa lekcja pokory. Czy Wemby płaci frycowe w najważniejszym momencie sezonu?

22 godzin temu

Tegoroczne Finały NBA -póki co – dostarczają emocji, których kibice San Antonio Spurs woleliby uniknąć. Po dramatycznej porażce 104:105 w drugim meczu z New York Knicks, podopieczni Mitcha Johnsona znajdują się w historycznie trudnym położeniu, przegrywając 0-2 w serii i to po dwóch meczach we własnej hali. W centrum burzy znalazł się lider ekipy z Teksasu, Victor Wembanyama, którego błędy w decydujących sekundach oraz zaskakująca szczerość podczas konferencji prasowej wywołały falę krytyki ze strony legend koszykówki.

Chociaż Victor Wembanyama zakończył spotkanie z dorobkiem 29 punktów, dziewięciu zbiórek i czterech bloków, to jednak przede wszystkim jego postawa w końcówce meczu zdefiniowała ten wieczór. Przy remisie 104:104 młody Francuz najpierw spudłował rzut z wyskoku, a następnie popełnił kosztowny błąd, rzucając piłkę w plecy kolegi z drużyny, Stephona Castle’a. Przechwyt Jalena Brunsona i faul lidera San Antonio Spurs na gwiazdorze New York Knicks przypieczętowały los gospodarzy. Jak zauważył jeden z komentatorów na platformie X: – Wemby po prostu wyrzucił ten mecz do kosza.

Sam zawodnik nie krył rozczarowania swoją postawą, jednak to sposób, w jaki opisał swoje odczucia, stał się zarzewiem konfliktu z ekspertami. — Wciąż jestem trochę zamglony. Muszę mieć więcej opanowania, więcej kontroli nad meczem. Nie będę opisywał każdego z tych posiadań [w końcówce], ale tak to mniej więcej wygląda — przyznał na pomeczowej konferencji prasowej.

Zapytany, czy owa „mgła” towarzyszyła mu przez całe spotkanie, Wemby doprecyzował: – Powiedziałbym, iż tylko w trzech ostatnich posiadaniach. Sami kopaliśmy pod sobą dołki i to jest motyw przewodni tej serii. Ne trwało długo, zanim jego słowa odbiły się szerokim echem w studio „Inside the NBA”. Na przykład Shaquille O’Neal był bezlitosny w swojej ocenie postawy lidera Spurs.

– To mi się nie podoba. Po pierwsze, jako lider powinieneś raczej powiedzieć: „to moja wina”, a nie marudzić, iż jesteś „trochę zamglony”. Gdybym był kimkolwiek z New York Knicks, w poniedziałek rzuciłbym mu się do gardła. choćby nie wiem, co to znaczy, ale brzmi to tak, jakby był spanikowany. A w Finale nie możesz panikować – grzmiał Shaq, po czym dodał stanowczo: – Powiedz po prostu „moja wina, w dwóch ostatnich akcjach nie zagrałem dobrze”. Ale nie mów, iż wszystko było jakieś zamglone czy zamazane. Nie ma mowy. Absolutnie nie.

W podobnym tonie wypowiedział się Charles Barkley, sugerując, iż 22-letni zawodnik zderzył się ze ścianą, jakiej wcześniej nie znał. – On jest teraz w szoku. Prawdopodobnie minęło sporo czasu, odkąd ktoś mu tak skopał tyłek – ocenił drugi z legendarnych byłych koszykarzy, odnosząc się do trudnej przeprawy Wembanyamy z Karlem-Anthonym Townsem.

Szpilkę młodemu liderowi San Antonio postanowiła wbić choćby była gwiazda Houston Rockets, Vernon Maxwell, mówiąc, iż gdyby Wemby zmierzył się z będącym w pełni formy jednym z jego dawnych kolegów z boiska, Hakeemem Olajuwonem, doszłoby do „masakry”.

I asked Vernon Maxwell how Hakeem Olajuwon would fare vs. Victor Wembanyama.

“[Wembanyama] wouldn’t be able to guard him. Dream would be falling away from all that 7’4” shit. He wouldn’t be able to guard Dream, Dream just had too much.”

“It would have been a massacre.” pic.twitter.com/fQSXEBd72u

— Michael Shapiro (@mshap2) June 5, 2026

Nie byłby w stanie go upilnować. Mam na myśli to, iż Dream i tak oddawałby swoje rzuty z odchylenia, mimo całego tego wzrostu 224 centymetrów. Nie dałby rady go zatrzymać. Dream miał po prostu zbyt wiele atutów. To niesprawiedliwe pytanie wobec Wemby’ego na tym etapie, bo jest dopiero w swoim drugim (a adekwatnie trzecim – przyp. aut.) sezonie. I skończyłoby się to masakrą – stwierdził popularny „Mad Max”.

Krytyka pod adresem Wembanyamy narastała zresztą już od zakończenia finałów Konferencji Zachodniej, kiedy to po wyeliminowaniu Oklahoma City Thunder zawodnik nie potrafił powstrzymać łez szczęścia. Kevin Garnett, kolejna legenda NBA, uznał tę reakcję za przedwczesną i objaw braku odpowiedniego nastawienia psychicznego.

On musi przez to przejść, a nie wzruszać się w tych cholernych finałach Konferencji Zachodniej. To było dla mnie zbyt emocjonalne. Człowieku, on ma jeszcze cztery mecze, żeby to dowieźć. Teraz trzeba myśleć o Finałach NBA. Tu trzeba trzymać emocje na wodzy. A trofeum za Zachód? To nie jest nasz cel… jasne, wygraliśmy, super, ale ja patrzę dalej, dużo dalej – odpalił się KG w swoim podcaście.

Garnett, który jeszcze przed rozpoczęciem serii finałowej przewidywał, iż Knicks „zmiażdżą” San Antonio, kwestionował również odporność psychiczną Francuza w nowojorskim „szybkowarze”, do jakiego porównał Madison Square Garden.

– Dobra, czy ten chłopak poradzi sobie w tej presji? Co? Czy wejdzie do Madison Square Garden i zagra? Nie będzie żadnych rozpraszaczy, żadnego życia nocnego w Nowym Jorku – zostaje hotel i skupienie. Bo jeżeli wyjdziesz w tę „burzę Knicks”, możesz się w niej pogubić. I o czym on w ogóle mówi? … Knicks będą dominować. Jesteś na to gotowy? – pytał retorycznie 50-latek, a jego przewidywania zaczynają wyglądać na prorocze, zwłaszcza w kontekście błędów Wembanyamy w końcówce drugiego meczu, które ekspert określił mianem „bezmyślnych”.

Statystyki są dla San Antonio Spurs nieubłagane. Żadna drużyna w historii Finałów NBA nie zdołała odrobić straty 0–2 po przegraniu dwóch pierwszych meczów na własnym parkiecie. Zespół prowadzony przez Mitcha Johnsona musi teraz szukać ratunku w „szybkowarze” Madison Square Garden, gdzie Knicks, niesieni serią 13 zwycięstw z rzędu, będą chcieli postawić przysłowiową kropkę nad i.

Mimo druzgocącej krytyki, Wembanyama pozostaje fundamentem przyszłości ligi, o czym świadczy jego tytuł Obrońcy Roku i miejsce w pierwszej piątce All-NBA w zaledwie trzecim sezonie gry. Jednak, jak pokazują obecne Finały, talent fizyczny to za mało, by udźwignąć ciężar oczekiwań w najważniejszych momentach kariery. Przed poniedziałkowym meczem numer trzy młody gwiazdor stoi przed największym dotychczasowym wyzwaniem: musi udowodnić, iż potrafi rozproszyć „mgłę” i przejąć kontrolę nad przeznaczeniem swojej drużyny.

Wyniki NBA: Kosztowne pomyłki Wembanyamy. Knicks prowadzą już 2-0!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału