Kiedy Jalen Brunson opuszczał Dallas, by związać swoją przyszłość z New York Knicks, wielu ekspertów z dużym dystansem podchodziło do pomysłu, by powierzyć mu rolę lidera zespołu. Wśród sceptyków znalazł się również Dirk Nowitzki – absolutna legenda Mavericks i jedna z najważniejszych postaci w historii NBA. Tymczasem po tym jak 30-latek poprowadził ekipę z Wielkiego Jabłka do pierwszego mistrzostwa od 53 lat i sięgnął po statuetkę MVP Finałów, 14-krotny All-Star nie tylko z uznaniem wypowiadał się o młodszym koledze po fachu, ale również przyznał, iż sam nie wierzył, iż Brunson może wznieść się na aż taki poziom.
Dirk Nowitzki, będąc gościem Marca Steina w audycji „DLLS Mavericks Podcast”, nie szczędził ciepłych słów pod adresem swojego byłego kolegi z zespołu. Legendarny skrzydłowy przyznał jednak szczerze, iż kiedy w 2022 roku Jalen Brunson przenosił się do New York Knicks, sam miał poważne wątpliwości, czy rozgrywający jest w stanie wejść na poziom lidera drużyny walczącej o najwyższe cele.
– Muszę przyznać, iż byłem sceptyczny, kiedy odchodził do Nowego Jorku, aby zostać liderem drużyny na takim rynku. To cichy, dość skryty chłopak, więc trochę się martwiłem, widząc go wkraczającego w tak wymagające środowisko medialne – powiedział 48-latek.
Rzeczywistość zweryfikowała te obawy w spektakularny sposób. Brunson nie tylko poradził sobie z presją Nowego Jorku, ale z czasem stał się prawdziwym liderem Knicks.
– Szczerze mówiąc, był niesamowity – zarówno na boisku, jak i poza nim. Naprawdę wziął tę drużynę na swoje barki –dodał z podziwem Niemiec.
Dirk Nowitzki admits even he didn’t see THIS Jalen Brunson coming
Dirk knew Brunson was smart, skilled and a tireless worker in Dallas but never envisioned him becoming a franchise player in New York, let alone a Finals MVP. pic.twitter.com/sOkhFqPm47
Zresztą droga świeżo upieczonego mistrza NBA na sportowy szczyt to klasyczna historia zawodnika, który przez lata musiał udowadniać, iż jest kimś więcej niż tylko solidną opcją drugoplanową. W pierwszych sezonach w najlepszej lidze świata pełnił przede wszystkim rolę zmiennika i drugoplanowego gracza u boku supergwiazdy Dallas Mavericks, Luki Doncicia.
Przełom nastąpił w play-offach w 2022 roku. Pod nieobecność kontuzjowanego Słoweńca Jalen przejął odpowiedzialność za ofensywę zespołu. Wtedy po raz pierwszy wyraźnie zobaczyliśmy Brunsona, którego dziś znamy. Mimo to Nowitzki przyznał, iż nie dostrzegał wówczas w nim potencjału na lidera zespołu walczącego o mistrzostwo.
– Już podczas jego debiutanckiego sezonu wiedziałem, iż jest niezwykle solidnym graczem. Był mądry, wiedział, jak wypracować sobie pozycje rzutowe i można było dostrzec u niego niesamowitą etykę pracy. Zawsze przesiadywał na hali – przed treningami i po nich – rzucając i pracując z trenerami – wspominał Hall of Famer, dodając jednak: – Nie sądziłem wówczas, iż jego sufitem jest rola lidera zespołu, a co dopiero tytuł MVP Finałów.
Historia przenosin Brunsona do Nowego Jorku to również kolejny rozdział w historii błędów kadrowych Mavericks. Jeszcze przed przełomowym sezonem rozgrywający był gotów podpisać z klubem czteroletnie przedłużenie kontraktu warte 55,5 miliona dolarów. Dallas zwlekało jednak z podjęciem decyzji licząc na możliwość wykonania większego ruchu na rynku transferowym. Ostatecznie nie tylko nie pozyskało wymarzonej gwiazdy, ale także straciło Jalena, który odrzucił przedstawioną mu ofertę, uznając, iż jego wartość znacząco wzrosła.
Ostatecznie latem 2022 roku, jako wolny agent, podpisał z Knicks czteroletni kontrakt opiewający na 104 miliony dolarów. W jego przenosinach do Nowego Jorku niebagatelną rolę odegrały również rodzinne powiązania. Już wcześniej zatrudnienie w roli asystenta trenera znalazł tam jego ojciec. Nic dziwnego – prezydent klubu, Leon Rose, od lat pozostawał blisko związany z rodziną Brunsonów – był agentem Ricka, a później reprezentował również jego potomka.
To właśnie w Nowym Jorku młodszy z Brunsonów wspiął się na absolutny szczyt. W latach 2024-26 trzykrotnie został wybrany do Meczu Gwiazd, a w 2026 roku poprowadził Knicks do upragnionego mistrzostwa. W finałowej serii przeciwko San Antonio Spurs notował średnio 32,6 punktu, 4,6 asysty i 4,2 zbiórki na mecz. W decydującym, piątym spotkaniu zdobył aż 45 punktów, przypieczętowując mistrzostwo i zdobywając statuetkę MVP Finałów. Co ciekawe, tym samym Brunson został mistrzem NBA szybciej niż jego były kolega z Dallas, Luka Doncić,
Z kolei Nowitzki pogratulował swojemu młodszemu koledze po fachu historycznego sukcesu, robiąc to w swoim tradycyjnym, żartobliwym stylu: – Nieźle, stary. Nieźle, mój przyjacielu.
– Mistrzostwo dla Nowego Jorku, zakończenie trwającego 53 lata oczekiwania i do tego tytuł MVP Finałów… To niesamowita historia. Z ogromną przyjemnością obserwowałem, jak Jalen się rozwijał. Jego praca nóg, zmiany tempa i umiejętność znalezienia sobie miejsca na parkiecie są po prostu wyjątkowe – podsumował.
Brunson udowodnił więc Nowitzkiemu, iż jego potencjał był znacznie większy, niż Niemiec początkowo sądził. Sam Dirk z kolei najwyraźniej nie zamierza jednak na dobre rozstawać się z klubem, z którym związany był przez całą karierę.
Po latach dystansowania się od klubu, będącego efektem nieporozumień z poprzednim kierownictwem, Nowitzki nie wyklucza powrotu do struktur Mavericks w przyszłości. Po odejściu Nico Harrisona i zatrudnieniu Masai Ujiriego na stanowisku prezydenta klubu atmosfera wokół niemieckiej legendy wyraźnie się poprawiła.
– Znam Ujiriego od bardzo dawna. Odbyliśmy już kilka rozmów o przyszłości i bardzo chce, żebym ponownie był częścią Mavericks – zdradził Nowitzki. Na razie jego obowiązki telewizyjne oraz działalność związana z FIBA nie pozwalają mu na pełnoetatowe zaangażowanie w życie klubu, ale 48-latek pozostaje otwarty na bliższą współpracę w przyszłości.

10 godzin temu












![Obcokrajowiec bił Polkę na ulicy. Policja go nie zatrzymała, bo była to „prywatna sprzeczka” [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/Po-dwoch-stronach-barykady-47.jpg)
