Mimo braku swojego lidera Victora Wembanyamy minionej nocy San Antonio Spurs pokonali Portland Trail Blazers i objęli prowadzenie 2-1 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Duża w tym zasługa Dylana Harpera. Tegoroczny debiutant błysnął, wchodząc z ławki, w znaczący sposób przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu i został drugim najmłodszym zawodnikiem z konkretnym osiągnięciem w jednej z kategorii statystycznych.
Mimo braku Victora Wembanyamy, który w drugim spotkaniu serii uderzył głową w parkiet, doznał wstrząsu i został objęty specjalnym protokołem medycznym, San Antonio Spurs pokonali Portland Trail Blazers na wyjeździe i wyszli na prowadzenie 2-1 w całej rywalizacji. Ostrogi do triumfu poprowadziła dwójka Stephon Castle i Dylan Harper. Pierwszy z nich zapisał na swoje konto 33 punkty, 2 zbiórki i 5 asyst trafiając 10/18 rzutów z gry.
Harper rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Tegoroczny debiutant gwałtownie pojawił się na placu gry i jak się okazało, był tego dnia w naprawdę bardzo dobrej formie. W ciągu 30 minut spędzonych na boisku 20-latek zanotował 27 punktów (22 w drugiej połowie), 10 zbiórek, 3 asysty, trafiając znakomite 9/12 rzutów z gry i 4 próby zza łuku.
Dylan w ten sposób został drugim najmłodszym zawodnikiem od sezonu 1970/1971, który zdobył 20+ punktów z ławki w spotkaniu fazy play-off. Młodszy od niego był jedynie Kobe Bryant, który w latach 1997 i 1998 zaliczył dwa mecze z dorobkiem 22 punktów, rozpoczynając je poza wyjściową piątką.
DYLAN HARPER SHOWED OUT IN GAME 3!
27 PTS (22 in 2H)
10 REB
4 3PM
SPURS W
He becomes the second youngest player to score 20+ PTS off the bench in a postseason game since 1970-71!
The youngest?
Kobe Bryant (2x) pic.twitter.com/OkaKM7IeDb
Spurs w trzecim spotkaniu byli dobrze dysponowani strzelecko – trafili 16 rzutów za 3 punkty na blisko 50% skuteczności. Po stronie Blazers zadowolony ze swojego występu nie może być Deni Avdija – jedynie 3/15 trafionych rzutów z gry. Mimo tego to właśnie gospodarze prowadzili do przerwy, w trzeciej kwarcie ich przewaga sięgała choćby 15 oczek, ale ostatecznie druga połowa przegrana różnicą 18 punktów zdecydowała o tym, iż to goście wyszli z tego starcia zwycięsko.
Czwarty mecz serii Blazers-Spurs zostanie rozegrany w niedzielę o godzinie 21:30 polskiego czasu w hali Moda Center w Portland. Występ Victora Wembanyamy wciąż stoi pod znakiem zapytania, decyzja prawdopodobnie zapadnie tuż przed startem meczu.


1 dzień temu














