NBA: Czy Durant już się poddał? Coraz więcej pytań w Houston

16 godzin temu

Sezon, który miał być dla Houston Rockets nowym otwarciem i powrotem do elity, może zakończyć się w najbardziej bolesny z możliwych sposobów. Po trzech meczach pierwszej rundy play-off faworyzowani Teksańczycy przegrywają z Los Angeles Lakers 0-3, a w samym sercu tego sportowego dramatu znajduje się Kevin Durant. Gwiazdor, który swego czasu był uważany za potencjalnie brakujący element mistrzowskiej układanki, zamiast prowadzić zespół na boisku, walczy z kontuzjami i narastającą falą krytyki dotyczącej jego zaangażowania.

Najwięcej emocji wzbudziła nieobecność Kevina Duranta na ławce rezerwowych podczas dramatycznego, przegranego po dogrywce trzeciego meczu serii. Podczas gdy jego koledzy walczyli o przedłużenie nadziei na awans, 37-latek był całkowicie niewidoczny dla kamer, co natychmiast wywołało falę spekulacji wśród ekspertów i kibiców.

– Wciąż nie rozumiem, czemu KD nie był ze swoją drużyną na meczu nr 3. Od 2019 wygrał tylko dwie serie play-off, jego zespół przegrywał 0–2 i to był mecz praktycznie o wszystko… a on po prostu znika? O co tu adekwatnie chodzi? – zastanawiał się na przykład Bill Simmons z „The Ringer”.

I still don’t understand why KD wasn’t with his team for Game 3. He’s won 2 playoff series since 2019 and his team was down 0-2 in a must-win game… he’s just MIA? What’s the actual story here?

— Bill Simmons (@BillSimmons) April 25, 2026

Trener Houston Rockets, Ime Udoka, starał się z kolei tonować nastroje, tłumacząc, iż nieobecność skrzydłowego wynikała z rygorystycznego planu leczenia skręconej kostki. Według oficjalnych komunikatów, Durant spędził czas, gdy mecz był rozgrywany, na intensywnej rehabilitacji, korzystając m.in. z bieżni podwodnej, aby zminimalizować obrzęk. Niemniej jednak, w świecie NBA, gdzie obecność kontuzjowanej gwiazdy na ławce jest symbolem jedności, takie zachowanie zostało odebrane jako sygnał pęknięć w relacjach z drużyną.

Tym bardziej, iż status Kevina przed decydującym meczem numer cztery pozostaje wielką niewiadomą. Zawodnik, który z powodu urazu kolana opuścił już otwarcie serii, a w drugim spotkaniu – mimo zdobycia 23 punktów – popełnił aż dziewięć strat, wyraźnie nie będąc w pełni sił. Szkoleniowiec Rockets, pytany o powrót swojego podopiecznego, nie krył pesymizmu: – To wciąż kwestia otwarta. Myślę, iż w ostatnich dniach zrobiliśmy pewne postępy, ale zobaczymy, jak to się potoczy przy tylko jednym dniu przerwy.

On jest praktycznie cały czas poddawany leczeniu. Wciąż odczuwa ból, ale sporo opuchlizny zeszło. Wszystko sprowadza się do tego, czy będzie w stanie zagrać… Na razie trudno to stwierdzić, ale robi wszystko, żeby wrócić – dodał Udoka.

48-letni trener podkreślił, iż decyzja o występie jego podopiecznego będzie miała charakter czysto medyczny i nie zostanie wymuszona krytyczną sytuacją w serii. Tymczasem Los Angeles Lakers, prowadzeni przez przeżywającego – na oko – czterdziestą młodość LeBrona Jamesa, bezlitośnie wykorzystują brak stabilizacji w szeregach Rockets. Bez Duranta margines błędu dla młodych graczy Houston, takich jak Alperen Sengun czy Jabari Smith Jr., praktycznie przestał istnieć.

Oliwy do ognia dolewają odżywające oskarżenia dotyczące aktywności popularnego „Slim Reapera” w mediach społecznościowych. W Houston ponownie zaczęły krążyć plotki o rzekomych „ukrytych kontach”, dzięki których zawodnik miał krytykować swoich kolegów z zespołu oraz organizację za brak wyników. Choć nigdy nie przedstawiono twardych dowodów wiążących konto „@gethigher77” z 37-latkiem, sam zawodnik w przeszłości przyznał się do podobnych praktyk, co tylko uwiarygadnia zarzuty w oczach sceptyków.

– Wiem, iż musicie zadawać te pytania, ale nie przyszedłem tu, by zagłębiać się w te twitterowe bzdury. Moi koledzy z drużyny wiedzą, jak jest. Byliśmy skoncentrowani przez cały sezon – uciął krótko sam zainteresowany już w lutym podczas konferencji prasowej. Nie zmienia to faktu, iż w obliczu możliwej eliminacji z play-offów bez wygrania choćby jednego meczu (tzw.„clean sweep”), głosy o tym, iż ligowy weteran „poddał się” i myślami jest już poza Houston, stają się coraz głośniejsze.

Niezależnie od wyniku niedzielnego spotkania, projekt Kevin Durant w Rockets znalazł się na zakręcie. Wielki transfer, który kosztował zespół Jalena Greena i Dillona Brooksa, miał przynieść mistrzostwo, a na razie zaowocował co najwyżej rozczarowaniem i wewnętrznymi tarciami. jeżeli ten sezon zakończy się bez choćby jednego zwycięstwa, zapamiętany zostanie nie jako początek nowej ery, ale jako moment, w którym wszystko zaczęło się sypać. A twarz tej historii jest dziś aż nadto oczywista.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału