Młodzi, szybcy i utalentowani. Polacy w walce o awans do F1

2 tygodni temu

Bolid jednego z juniorów – Tymka Kucharczyka w Euroformule Open / Źródło: wikimedia commons

Formuła 1 w Polsce konsekwentnie zyskuje na popularności, a poczynania kierowców obserwowane są przez coraz większą liczbę osób. Wielu marzy o tym, aby w bolidzie najbardziej prestiżowych zespołów znalazł się ktoś z polskim nazwiskiem. Do tej pory w całej historii dokonał tego tylko Robert Kubica, który ostatni wyścig przejechał w 2021 roku. Jest jednak kilku młodych Polaków z planem na obecny rok, którzy konsekwentnie podążają drogą do F1, a których sylwetki warto poznać, by śledzić ich poczynania.

Wartym uwagi jest urodzony w 2006 roku Tymek Kucharczyk – bardzo obiecujący kierowca wyścigowy. Pochodzi z Łodygowic. Swoją przygodę ze ściganiem rozpoczął już w wieku czterech lat, kiedy to zaczął uprawiać karting, a cztery lata później regularnie startował w wyścigach we Włoszech. Wszystko to pod okiem swojego ojca. W 2021 roku pojawił się pierwszy duży sukces – 15-letni wtedy Tymek wygrał testy Richard Mille Young Talent Academy. Pozwoliło mu to na start w hiszpańskiej Formule 4. Już wtedy wykazał się ogromnymi umiejętnościami i talentem, a jego debiutancki sezon jedynie to potwierdził. Jedno zwycięstwo i 12 miejsc na podium zapewniło mu trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców, co jest świetnym wynikiem. Następnie w 2023 roku rywalizował w GB3 Championship, gdzie podpisał kontrakt z zespołem Douglas Motorsport, kończąc na siódmym miejscu w klasyfikacji. Rok później przeniósł się do ekipy Hitech Pulse-Eight, z którą zajął po raz drugi w swojej karierze trzecie miejsce w tabeli.

Wyjątkowy dla Kucharczyka okazał się rok 2025. Wystartował wtedy w barwach drużyny BVM Racing na mistrzostwach Euroformula Open. Doszło wtedy do niesamowitego wydarzenia na torze. Po jego pięciu zwycięstwach, w przedostatnim wyścigu sezonu na torze Monza, Tymek wywalczył tytuł mistrzowski w spektakularny sposób. Pokonał on swoich rywali o zaledwie jedną tysięczną sekundy, jadąc z dwoma bolidami koło w koło przed linią mety. Wprawił tym samym w osłupienie zarówno komentatorów, jak i wszystkich widzów. W tym roku nastąpił przełom w karierze chłopaka. Chociaż jego celem była Formuła 2, ostatecznie został zakontraktowany w amerykańskiej Indy NXT, będącej juniorską serią IndyCar. Jest to bardzo duży krok, gdyż Kucharczyk ściga się dla jednego z czołowych zespołów – HMD Motorsports. Jednocześnie stał się pierwszym reprezentantem naszego kraju w tej serii, co jest bardzo ważnym osiągnięciem w kontekście polskiego motorsportu. Za sobą ma już pierwszy wyścig sezonu, który ukończył na podium zajmując trzecie miejsce. Jego debiut w tej serii jest bardzo obiecujący, a chłopak ma potencjał na duży sukces – zdecydowanie warto śledzić jego poczynania.

Maciej Gładysz

Maciej Gładysz to kierowca, który urodził się w 2008 roku w Tarnowie. Jego nazwisko jednak mogło być znane części osób dużo wcześniej. Pochodzi on bowiem z rodziny z wieloletnią, bogatą tradycją wyścigową – jego dziadek miał za sobą rajdy w latach 70., a ojciec, Adam, to wielokrotny wyścigowy mistrz Polski. Z tego powodu już w wieku czterech lat Maciej rozpoczął swoją przygodę z kartingiem. Dwa lata po uzyskaniu licencji kartingowej, w 2017 roku, pojawiły się pierwsze sukcesy młodego kierowcy – wywalczył tytuł mistrza w Kartingowych Mistrzostwach Polski. Wygrał wtedy aż pięć wyścigów, co już na początku dawało dobre prognozy co do kariery juniora. Przygoda z kartingiem trwała aż do roku 2024, a podczas niej najważniejszymi osiągnięciami były tytuły w takich mistrzostwach jak ROK Cup Poland 2019, WSK Open Cup 2020, FIA Karting Academy Trophy 2021. Jest on pierwszym Polakiem, który wygrał te ostatnie zawody.

Po tym czasie, Gładysz awansował do rywalizacji w Formule 4. Reprezentując barwy MP Motorsport brał udział w cyklu Formula Winter Series, a także w międzynarodowych mistrzostwach hiszpańskiej F4, gdzie w debiucie zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Dzięki temu rok później Maciej uzyskał awans do serii Eurocup-3. Seria ta charakteryzuje się autami pokroju F3, co stanowiło dla juniora ogromny przeskok. Jako debiutant został mistrzem zimowej serii Spanish Winter Championship. Sezon 2026 Maciej Gładysz przejedzie w Formule 3 w zespole Art Grand Prix, w którym poprzednio jeździli tacy kierowcy jak Lewis Hamilton, Charles Leclerc czy George Russell. Jest to wydarzenie przełomowe dla jego kariery. Jest to chłopak nie tylko z wielkim talentem i umiejętnościami, ale i z ogromnym doświadczeniem, jak na ten etap. Może dać mu to przewagę nad konkurencją. Start w tym cyklu oznacza możliwość awansu do F2, a co za tym idzie – coraz krótszą ścieżkę do królowej motorsportu.

Roman Biliński

Urodzony w 2004 roku Roman Biliński to kierowca polsko-brytyjskiego pochodzenia, który startuje pod polską flagą. Karierę w wyścigach rozpoczął w 2019 roku, startując w Ginetta Junior Championship. Największym jego sukcesem w tej serii jest niestety anulowane z powodu naruszenia zasad technicznych zwycięstwo. Rok później brał udział w rywalizacji w brytyjskiej Formule 4 i jeździł tam do 2021 roku. W debiutanckim sezonie w tym cyklu zajął zaledwie ósme miejsce w klasyfikacji kierowców, ale to nie zatrzymało rozwoju jego kariery. Następnie przeszedł do GB3 Championship, gdzie był niezwykle chwalony za swój debiutancki weekend, pomimo ukończenia zmagań na niższej lokacie niż kolega z zespołu. Następny wyścig już przyniósł Bilińskiemu zwycięstwo, a co za tym idzie stał się pierwszym Polakiem, który zajął pierwsze miejsce w brytyjskiej Formule 3.

W następnym roku ogłosił swój start w Formula Regional European Championship (FRECA) i choć początkowo jeździł pod flagą brytyjską, niezwłocznie zmienił ją na polską po uzyskaniu obywatelstwa. Spędził tam z zespołem Trident 3 lata, przeżywając kilka pozytywnych momentów, takich jak podium w pierwszym wyścigu na Węgrzech. Pod koniec 2023 roku Biliński rywalizował w Formula Regional Oceania Championship, gdzie po raz kolejny pokazał, jak wiele potrafi. Kompletnie zdominował całą stawkę, zapewniając sobie tytuł mistrzowski już po 14. wyścigu. Prowadził w tabeli z przewagą aż 43 punktów. Do osiągnięć Romana należy zaliczyć też sukcesy w 2025 roku, kiedy to startował w Formule 3. Nie tylko jako pierwszy Polak stanął na podium, ale też zwyciężył w wyścigu tej serii. Jak się później okazało – zabłysnął w oczach zespołu DAMS Lucas Oil. Zdecydowali się oni zakontraktować juniora na sezon 2026, co oznacza, iż w tym roku będziemy oglądać go w Formule 2. Biliński jest więc w samym przedsionku F1, a jeżeli w tym sezonie pokaże się wyjątkowo, kto wie czy nie będziemy mieli szansy zobaczyć Polaka wśród najlepszych kierowców.

Jan Przyrowski

Jan Przyrowski urodził się w 2008 roku w Sieradzu i błyszczał już od początku swojej kariery, rozpoczynając w kartingu. Pierwszy raz startował w wieku czterech lat. Do jego osiągnięć tego okresu można zaliczyć tytuł Kartingowego Mistrza Polski Młodzików, wywalczony w okresie 2016. Sześć lat później mógł pochwalić się również innymi, prestiżowymi osiągnięciami. Sezon przyniósł mu wtedy wicemistrzostwo Europy i drugie wicemistrzostwo świata FIA. Za swoje osiągnięcia został choćby nagrodzony na oficjalnej gali FIA, gdzie najwybitniejsi kierowcy otrzymują trofea. W 2023 roku startował w wyższej kategorii kartingowej, a także został zaproszony do udziału w campie organizowanym przez Ferrari Driver Academy. Znaczącym krokiem w jego karierze było przejście do hiszpańskiej Formuły 4. W swoim debiutanckim sezonie zajął 10. lokatę i stanął dwa razy na podium. Sytuacja zmieniła się rok później, gdyż został wicemistrzem E4 Spanish Winter Championship, wygrywając aż cztery wyścigi. Liczba zwycięstw była największa z całej stawki. Starty w głównej serii F4 Spanish Championship rozpoczął od walki o mistrzostwo. Ostatecznie zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców. 2025 rok przyniósł dla Polaka debiut w FRECA. Zespół RPM ogłosił, iż Przyrowski wystartuje w finałowej rundzie sezonu, gdzie podczas weekendu wyścigowego był pierwszy wśród debiutantów. W tym roku ma już za sobą kilka sukcesów, ale czeka na niego również duża szansa. W okresie od stycznia do lutego uczestniczył w wyścigach FRMET, czyli Formuły regionalnej na Bliskim Wschodzie. Niesamowitym osiągnięciem jest fakt, iż skończył każdy wyścig na podium, zajmując trzecie miejsce wśród debiutantów. W chłopaku zauważyć można niesamowity potencjał, a w kwietniu czekają go starty w Formula Regional European Championship – serii poziom wyżej od F4. Przyrowski regularnie udowadnia kibicom, iż stać go na wiele, więc pozostaje czekać na niewykluczone przyszłe mistrzostwo w FRECE.

Przez ostatnie lata wyłoniło się sporo młodych utalentowanych kierowców, zdeterminowanych, aby zasiąść w fotelu królowej motorsportu. w tej chwili najbliżej tego osiągnięcia jest startujący w F2 Roman Biliński. Solidnie przejechany sezon 2026 może sprawić, iż zespoły z wyższej serii zainteresują się zakontraktowaniem chłopaka w przypadku wolnego miejsca. Z drugiej strony zwiększenie punktów do superlicencji przez starty w Indy NXT również zbliżają do F1 świetnego Tymka Kucharczyka. Obiecująca, rozwijająca się kariera Macieja Gładysza startującego w F3 również wróży świetlaną przyszłość, a Jan Przyrowski na pewno jeszcze nie raz zaskoczy swoimi umiejętnościami w nowej serii. Pozostaje tylko obserwować oraz kibicować naszym juniorom, którzy już w tak młodym wieku osiągnęli naprawdę wiele.

Bartosz DWORCZAK

Idź do oryginalnego materiału