Memoriał Jancarza: Holder wygrywa, kapitalna Stalowa młodzież (Relacja)

stalgorzow.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Memoriał podium


XIX edycja memoriału Edwarda Jancarza przeszedł do historii. Po raz pierwszy od 2008 roku na najwyższym stopniu podium stanął Australijczyk. Jack Holdera dołączył do Leigh Adamsa i Jasona Crumpa. Za nim uplasował się Andzejs Lebedevs, a w finale znaleźli się również Mathias Pollestad i Oskar Paluch. Ale po kolei…

Obserwatorzy nie bez kozery mówili, iż w Gorzowie Wielkopolskim odbędzie się małe Grand Prix. Stawka turnieju stała bowiem na najwyższym poziomie. W zawodach udział brali m.in. Bartosz Zmarzlik i Brady Kurtz, którzy stoczyli kapitalną walkę o mistrzostwo świata w zeszłorocznej edycji Speedway Grand Prix. Do tego zjawił się Patryk Dudek, czyli aktualny mistrz Europy. Języczkiem uwagi miał być powrót do Gorzowa Nielsa-Kristiana Iversena. Naszej legendzie udział w imprezie pokrzyżowała jednak kontuzja. Miejsce brązowego medalisty mistrzostw świata z 2013 roku zajął Mateusz Cierniak, który w latach 2022-2023 był najlepszym juniorem świata.

Już na dzień dobry kibice zgromadzeni na Jancarzu dostali kapitalny bieg. Bartosz Zmarzlik na dystansie uporał się z Adamem Bednářem i Mikkelem Michelsenem. Chwilę później cały stadion ponownie eksplodował, gdy Oskar Paluch z Mathiasem Pollestadem pokonali Piotra Pawlickiego. Trzęsienie ziemi nastąpiło na sam koniec I serii startów. Jack Holder pobił bowiem rekord toru należący do Mateusza Cierniaka od rundy SGP2 z 2023 roku.

W II akcie rywalizacji najciekawszy był bieg numer 6. Mathias Pollestad bowiem przedarł się z trzeciej pozycji na pierwszą. Skandynaw najpierw objechał Kuberę, a następnie zdecydowanym wejściem pod Pawła Przedpełskiego, przedarł się na prowadzenie. Po drugim równaniu kibice musieli chwilę poczekać na emocje, ponieważ w biegach 9-10 o wszystkim decydował start. W 11. gonitwie dnia kibice mogli na chwilę przenieść się w czasie do 2020 roku. Bartosz Zmarzlik z Piotrem Pawlickim ponownie wdali się w walkę, którą wygrał nasz wychowanek. Chwilę później po raz pierwszy i jak się okazało ostatni, plecy rywala ujrzał Jack Holder. Młodszy brat Jamesa i Chrisa uległ Dominikowi Kuberze.

Przedostatnia część fazy zasadniczej rozpoczęła się od miłego aspektu dla Huberta Jabłońskiego. Nasz junior pokonał Mikkela Michelsena. Ogółem na tamtym etapie zawodów awans do półfinału zapewnili już sobie Jack Holder, Andzejs Lebedevs i Bartosz Zmarzlik. Blisko celu był również Oskar Paluch. Za nimi się kotłowało, ponieważ blisko siebie byli Pollestad Dudek, Kurtz (który zaliczył fatalny początek zawodów), Pawlicki i Fricke. W grze byli także Kubera z Przedpełskim. Matematyczne szanse miał również Anders Thomsen, ale tylko wręcz abstrakcyjny układ kolejnych biegów, dałby mu możliwość zaprezentowania się w 21. lub 22. biegu.

Jako pierwszy z wyżej wymienionej gromadki żużlowców awans do półfinału do ataku przystąpił Max Fricke. Australijczyk wygrał bowiem 17. bieg. Piotr Pawlicki po swoim zerze musiał czekać, więc nie będąc przekonanym, czy dalej wystąpi, postanowił zrobić rundę honorową wokół stadionu. Los jednak chciał, aby wystąpił w dalszej części rywalizacji. Można powiedzieć, iż kibiców czekał australijski koncert, ponieważ 2 kolejne biegi wygrywali Kurtz z Holderem. Ten ostatni ograł Zmarzlika, czym zabrał F16 miano niepokonanego. W tym samym wyścigu Pollestad pokonał Lebedevsa, co utorowało mu drogę do półfinału. Na zakończenie fazy zasadniczej 3 punkty do mety dowiózł Patryk Dudek.

W I półfinale wystąpili Lebedevs, Holder, Kurtz i Pawlicki. Za pierwszym razem doszło do awarii maszyny startowej, przez co taśma nie poszła równomiernie do góry. W powtórce najlepiej wyskoczyli zawodnicy z pól wewnętrznych, choć Łotysz na dystansie uporał się z naszym nowym nabytkiem. Jednakże na dobrą sprawę chwilę później nikt już o tym nie pamiętał. Mathias Pollestad i Oskar Paluch odprawili bowiem z kwitkiem Bartosza Zmarzlika i Patryka Dudka. 6-krotny mistrz świata raz za razem próbował atakować go, ale 19-latek czytał umiejętnie jego ataki.

W finale pewnie po wygraną pognał Holder. Za jego plecami szalał Lebedevs, który na dystansie uporał się z Pollestadem. W taki sposób wyklarowali się podiumowicze.

Na szczególne uznanie zasługują Mathias Pollestad oraz Oskar Paluch. Norweg debiutował w imprezie, a do tego nie jest już juniorem. Skandynaw idealnie pokazuje, iż zaczynając starty w Polsce od U24 Ekstraligi można daleko zajść. Rodak Holty świetnie spisywał się w Polonii Piła w 2024 roku, gdy otrzymał szansę występów w Krajowej Lidze Żużlowej, a w minionej edycji był mocnym punktem CELLFAST Wilków Krosno w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi. Skandynaw znakomicie rozpoczął sezon 2026. Jego jazda w memoriale była solidna. W drugiej startów był autorem dwóch spektakularnych manewrów. Do tego dokonał czegoś, czego nie udało mu się w 2023 roku w Lublinie, gdy przez 2 okrążenia jechał przed F16. Pokonać Zmarzlika na Jancarzu to nie lada sztuka.

Oskar Paluch miewa spore trudności w zawodach indywidualnych odkąd ściga się na pojemności 500cc. Praktycznie z wyjątkiem Brązowego Kasku w 2023 roku i edycji Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski z sezonu 2024, nic w nich nie wywalczył, a przecież mówimy tutaj o jednym z najlepszych juniorów PGE Ekstraligi. Miał też jednak sporo pecha, jak w minionym sezonie w Świętochłowicach. Tymczasem w memoriale Jancarza, w tak mocno obsadzonej stawce, nasz wychowanek rzucił wyzwanie najlepszym. Na dzień dobry wygrał, a później w 5 kolejnych startach dojeżdżał do mety jako 2. W półfinale brawurowo odpierał ataki Bartosza Zmarzlika, które należały do tych najgroźniejszych z repertuaru mistrza. W finale co prawda dojechał do mety jako ostatni, ale przebił najlepszy wynik swojego taty, a do tego to najmłodszy finalista w historii memoriału. Żaden 19-latek nie zaszedł w nim tak daleko.

Wyniki XIX Memoriału Jancarza

  1. Jack Holder (3,3,2,3,3 + 2 + 3), 19
  2. Andzejs Lebedevs (3,2,3,2,0,+ 3 +2), 15
  3. Mathias Pollestad (2,3,2,0,1, + 3, +1), 12
  4. Oskar Paluch (3,2,2,2,2, + 2 + 0), 13
  5. Bartosz Zmarzlik (3,3,3,3,2 +1), 15
  6. Patryk Dudek (1,2,0,3,3 + 0), 9
  7. Brady Kurtz (0,1,3,1,3 +1), 9
  8. Piotr Pawlicki (1,3,2,2,0 + 0), 8
  9. Max Fricke (2,1,1,1,3), 8
  10. Dominik Kubera (1,1,3,0,1), 6
  11. Paweł Przedpełski (2,2,1,1,0), 6
  12. Mikkel Michelsen (2,1,0,0,2), 5
  13. Anders Thomsen (0,0,1,3,d), 4
  14. Adam Bednář (1,0,0,2,1), 4
  15. Hubert Jabłoński (0,0,1,1,1), 3
  16. Mateusz Cierniak (0,0,0,0,2), 2

R1. Marcel Szymko ns
R2. Oskar Chatłas ns

Bieg po biegu:

  1. Zmarzlik, Michelsen, Bednář, Cierniak
  2. Paluch, Pollestad, Pawlicki, Jabłoński
  3. Lebedevs, Przedpełski, Kubera, Thomsen
  4. Holder, Fricke, Dudek, Kurtz
  5. Holder, Paluch, Michelsen, Thomsen
  6. Pollestad, Dudek, Kubera, Cierniak
  7. Zmarzlik, Przedpełski, Fricke, Jabłoński
  8. Pawlicki, Lebedevs, Kurtz, Bednář
  9. Kurtz, Pollestad, Przedpełski, Michelsen
  10. Lebedevs, Paluch, Fricke, Cierniak
  11. Zmarzlik, Pawlicki, Thomsen, Dudek
  12. Kubera, Holder, Jabłoński, Bednář
  13. Dudek, Lebedevs, Jabłoński, Michelsen
  14. Holder, Pawlicki, Przedpełski, Cierniak
  15. Zmarzlik, Paluch, Kurtz, Kubera
  16. Thomsen, Bednář, Fricke, Pollestad
  17. Fricke, Michelsen, Kubera, Pawlicki
  18. Kurtz, Cierniak, Jabłoński, Thomsen (d)
  19. Holder, Zmarzlik, Pollestad, Lebedevs
  20. Dudek, Paluch, Bednář, Przedpełski
  21. Lebedevs, Holder, Kurtz, Pawlicki
  22. Pollestad, Paluch, Zmarzlik, Dudek
  23. Holder, Lebedevs, Pollestad, Paluch
Idź do oryginalnego materiału