Marczyk i Gospodarczyk na prostej do wicemistrzostwa Europy. „Jutro wracamy do walki”

rallypl.com 1 godzina temu

Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk zakończyli pierwszy etap Rajdu Północnej Portugalii, ostatniej rundy sezonu Rajdowych Mistrzostw Europy, na 8. miejscu w klasyfikacji generalnej. Załoga ORLEN Team ma przed niedzielą wyraźną przewagę w walce o tytuł wicemistrzów Europy.

Rywalizacja ruszyła w piątek wieczorem asfaltowym odcinkiem w Guimarães. Większość kierowców jechała tam ostrożnie, żeby bez kłopotów dotrzeć do mety próby i nie zużyć opon przed sobotą. Prawdziwa walka zaczęła się dopiero w sobotę rano. Marczyk i Gospodarczyk utrzymywali równe tempo i na większości odcinków mieścili się w pierwszej dziesiątce. Obsada była mocna, bo oprócz stałych uczestników ERC w Portugalii startowało wielu zawodników z mistrzostw świata.

Walka z Mabellinim o wicemistrzostwo ERC

Polska załoga od początku rajdu śledziła przede wszystkim wyniki Andrei Mabelliniego i Virginii Lenzi, z którymi rywalizuje o drugie miejsce w klasyfikacji mistrzostw. Po sześciu odcinkach specjalnych Marczyk i Gospodarczyk mieli nad Włochami ponad minutę przewagi. Na siódmej próbie załoga Lancii miała poważne problemy i wycofała się z dalszej jazdy w sobotę. Polacy nie musieli już ryzykować. Kontrolowali tempo do końca dnia i zameldowali się na mecie etapu na 8. pozycji.

– Portugalia nie zawodzi jeżeli chodzi o poziom emocji. Szczególnie podczas drugiej pętli działo się bardzo dużo. Staraliśmy się unikać problemów co nie do końca się nam udało. Złapaliśmy kapcia, mieliśmy też inne przygody, ale jesteśmy na mecie etapu. Zajmujemy 8. miejsce – pod względem walki w ERC nasza pozycja jest dobra. Jutro wracamy do walki – zakończył Miko Marczyk.

Trudne warunki na popołudniowej pętli

Druga pętla sprawiła kłopoty wielu załogom. Po południu warunki na trasie wyraźnie się pogorszyły, a problemy dotknęły także bezpośrednich rywali Polaków.

– Za nami bardzo wymagający dzień. Nasza pozycja startowa była dobra, choć warunki nie były idealne. Podczas pierwszej pętli wszystko było w porządku, skupialiśmy się na korespondencyjnej walce z Andreą i Virginią. Po południu warunki były znacznie gorsze, wiele załóg miało problemy, w tym nasi rywale. I my nie uniknęliśmy przygód ale jesteśmy na mecie i to się dziś liczy – powiedział Szymon Gospodarczyk.

W niedzielę zawodników czeka ostatni dzień sezonu ERC. Do pokonania pozostało osiem odcinków specjalnych o łącznej długości 78 kilometrów. Meta Rajdu Północnej Portugalii, a zarazem całego sezonu mistrzostw Europy, zostanie ustawiona w pobliżu słynnej hopy Fafe.

Idź do oryginalnego materiału