Dobiegające końca Australian Open przez wielu kojarzyć się będzie jedynie z prawdziwie upalną pogodą, która w ostatnich tygodniach nawiedziła Melbourne. Temperatura niejednokrotnie przekraczała 40 stopni Celsjusza, a podczas najgorętszych dni termometry wskazywały choćby 45 stopni.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
- Chyba jednak nie zamierzam wychodzić na zewnątrz. To jakieś szaleństwo. Uważajcie na siebie. Przyznam szczerze, iż nie wyobrażam sobie grać w takich warunkach - mówiła Iga Świątek na temat żaru, który lał się z australijskiego nieba. Szczęśliwie, w najgorętszy dzień turnieju Polka nie rozgrywała meczu i mogła cały dzień spędzić w hotelu. Na temperatury narzekała też m.in. Jessica Pegula.
Australian Open najgorętsze od lat
27 stycznia temperatury były wręcz rekordowe - najwyższe od 17 lat. Ukrop zmusił organizatorów Australian Open do zastosowania tzw. "protokołu cieplnego". Zasunięto dachy nad głównymi kortami. Tam, gdzie nie dało się tego zrobić - po prostu nie grano. Przełożony musiał być m.in. mecz tenisistów na wózkach. Kibice natomiast mogli wejść na arenę im. Margaret Court, by uciec od upałów.
Zobacz też: Cały świat widział, co zrobiła Sabalenka. Nie dotrzymała słowa
Rzeczona Margaret Court jest prawdziwą legendą australijskiego tenisa. 24 wygrane turnieje wielkoszlemowe to absolutny rekord - pobić go może podczas niedzielnego finału Novak Djokovic. Aż 11 triumfów odniosła na swoim domowym turnieju. 83-latka była gościem na ostatnim meczu turnieju singlistek, w którym Jelena Rybakina pokonała Arynę Sabalenkę.
Margaret Court i kara od Boga
Court nie jest jednak do końca szanowana w świecie tenisa. Wszystko przez jej liczne, problematyczne wypowiedzi, między innymi dotyczące społeczności LGBT. Krytykowały ją prawdziwe legendy - John McEnroe, Martina Navratilova, Andy Murray czy Billie Jean King. Australijka należy do kościoła zielonoświątkowego i pełni rolę pastorską.
Margaret Court w wywiadzie, cytowanym przez portal Sportskeeda.com, uznała historyczne upały za karę od Boga. "Mówiłam wam wszystkim. Naprawdę mówiłam. Ostrzegałam, iż Bóg nas ukarze za rażące i powszechne porażki moralne i grzechy tego kraju. I właśnie to się wydarzyło" - stwierdziła.
83-latka kontynuowała swoją tyradę. "Wczoraj było 45 stopni! Nie próbujcie choćby tego zrzucać na jakieś bajeczki o zmianach klimatu. To jest oczywisty dowód na to, iż grzechy tego kraju sprowadziły na nas wyrok. Nie jestem zadowolona z tego, iż się tak dzieje, ale jestem zadowolona, bo mogę powiedzieć 'a nie mówiłam?'" - dodała z przekąsem.
Australian Open zakończy się w niedzielę 1 lutego finałem singla mężczyzn. Zarówno Novak Djokovic, jak i Carlos Alcaraz mogą przejść do historii. Serb gra o rekordową, 25. wygraną w turniejach wielkoszlemowych. w tej chwili dzieli prowadzenie w tej statystyce z Margaret Court. Hiszpan z kolei gra o karierowego Wielkiego Szlema.

2 godzin temu
















