Kowalczyk uroniła łzę po tym, co zrobiła Polka! "Możesz płakać"

3 godzin temu
Eliza Rucka-Michałek kapitalnie spisała się w biegu na 50 km kobiet stylem klasycznym na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 rozgrywanych w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Polka niecałe cztery kilometry przed metą dogoniła grupę zawodniczek walczących o brązowy medal! Ostatecznie zajęła bardzo dobre ósme miejsce.
- Walczy dziś fantastycznie i dzielnie. Eliza traci 53 sekundy do grupy medalowej. Oglądajcie to, bo to może być historia na medal. Na każdym pomiarze odrabia po 10 sekund, a rywalki wyglądają na bardzo zmęczone. One się czają, nikt nie chce prowadzić, a tempo jest słabe. To świetna wiadomość dla Elizki, która zaraz się znajdzie w grupie medalowej. To jest niesamowite, co dziś się dzieje. Zaraz braknie mi słów - mówili szczęśliwi komentatorzy Eurosportu na 36 kilometrze biegu na 50 km kobiet stylem klasycznym w ZIO 2026. 25-letnia Eliza Rucka-Michałek zajmowała wtedy ósme miejsce.

REKLAMA







Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!



Świetny bieg Elizy Ruckiej-Michałek
W gronie zawodniczek walczących o brązowy medal (Szwedka Ebba Andersson i Norweżka Heidi Weng miały wyraźną przewagę) były: Norweżka Kristin Austgulen Fosnaes, Amerykanka Jessie Diggins, Szwajcarka Nadja Kaelin, Finka Kerttu Niskanen oraz Austriaczka Teresa Stadlober.


Dziewięć kilometrów przed metą Eliza Rucka-Michałek do zawodniczek walczących o brąz traciła tylko 32 sekundy. Mało tego na 44 kilometrze traciła już tylko 15 sekund. - Ona pracuje dużo lepiej od rywalek. Eliza nie wygląda, iż biegnie na oparach. Dawaj Eliza, dawaj - dodała rozemocjonowana Justyna Kowalczyk-Tekieli, komentująca w Eurosporcie.
Emocje sięgały zenitu, bo Rucka-Michałek niecałe trzy kilometry przed metrów dołączyła do tej grupy i wydawało się, iż włączy do walki o medal. Błyskawicznie wyprzedziła Amerykankę Jessie Diggins, czterokrotną medalistkę olimpijską. Niestety wtedy miała chwilę słabości. Ostatecznie brązowy medal wywalczyła Szwajcarka Nadja Kaelin, a Polka zajęła świetne, ósme miejsce. - Możesz płakać - mówił Kacper Merk do Kowalczyk-Tekieli.
Złoty medal wywalczyła Ebba Andersson (czas 2:16:28) a srebrny Heidi Weng (strata 2:15.3).



Zobacz także: Polka wywołała burzę po starcie na igrzyskach. "Kanapowcy uwielbiają nas oceniać"


Eliza Rucka-Michałek w grudniu ubiegłego roku sensacyjnie wróciła do Pucharu Świata po czterech latach przerwy. Nie zameldowała się na mecie, bo zemdlała. Właśnie z powodów częstych omdleń zdecydowała się w czerwcu 2021 roku porzucić karierę.
Idź do oryginalnego materiału