Kiedyś była gwiazdą igrzysk. Teraz zarabia w zupełnie inny sposób

2 godzin temu
Losy sportowców po zakończeniu karier bywają różne, a niekiedy zaskakujące. Dobrze to widać na przykładzie Elise Christie, byłej reprezentantki Wielkiej Brytanii w short tracku. Musiała zakończyć karierę przez problemy zdrowotne. Nie miała później środków na życie. Dlatego zdecydowała się na kontrowersyjny ruch, po którym straciła przyjaciół.
Elise Christie trzykrotnie reprezentowała Wielką Brytanię na igrzyskach olimpijskich. Startowała w short-tracku w Vancouver, Soczi i Pjongczangu. Miała nadzieję na udział w IO w Pekinie w 2022 r., ale na niespełna dwa miesiące przed startem imprezy w stolicy Chin musiała podjąć trudną decyzję o zakończeniu kariery. Nabawiła się kontuzji kostki, która nie pozwalała odbudować formy. Przez problemy zdrowotne nie zakwalifikowała się na IO.

REKLAMA







Zobacz wideo Wojciech Fortuna o wielkim sukcesie Władka Semirunnija! "Ja najeździłem się do sowietów i widziałem, iż to dobrzy ludzie są"



Christie wygrała w swojej karierze w short-tracku prawie wszystko. Miała na koncie triumfy w Pucharze Świata (w zawodach i klasyfikacji generalnej), wiele medali mistrzostw świata i Europy. Ale brakowało jej medalu igrzysk olimpijskich.


Krótko po IO w Pekinie, na których jej zabrakło, zapowiedziała możliwy powrót do sportu, by wystartować na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Nastawiała się, iż będzie musiała sama zarabiać na swoje starty i przygotowania, iż nie będzie miała wsparcia finansowego ze strony brytyjskiego związku, który i tak coraz bardziej ogranicza finansowanie startów i treningów. Znalazła pracę m.in. w pizzerii. Zespół lokalu był zaskoczony, gdy tam trafiła. W pewnym momencie Christie pracowała na trzy etaty, co było dla niej wykańczające.






Była gwiazdą igrzysk. Dziś zarabia na platformie dla dorosłych
Ostatecznie Christie nie pojawiła się na włoskich igrzyskach. Wygląda na to, iż jej kariera sportowa definitywnie się zakończyła. Znalazła za to nową drogę w swoim życiu. Okazuje się, iż publikuje treści na pewnej popularnej platformie dla dorosłych.
"Jestem Elise Christie - wasza ulubiona diablica na lodzie. Teraz daje wam osobisty wgląd w moje życie poza lodowiskiem. Przygotujcie się na kuszenie, uwodzenie, a może choćby lekkie zaskoczenie - będę dzielić się ekskluzywnymi treściami, które są spontaniczne i ekscytujące" - czytamy w opisie profilu byłej łyżwiarki.



35-letnia Christie przekonuje, iż wejście na platformę dla dorosłych było dla niej trudną decyzją, ale nie widziała innego wyjścia. Potrzebowała wyższych zarobków, by utrzymać siebie i córkę, którą samotnie wychowuje. Część jej otoczenia nie pochwalała jednak jej wejścia na tę platformę, urwali z nią kontakt.
- Próbowałam dojść do momentu, w którym nie musiałabym tego robić, ale finansowo nie było mi łatwo. Przyjaciele nie chcą ze mną rozmawiać, bo mam tam konto - powiedziała Christie w niedawnym wywiadzie dla "The Telegraph".






Zobacz też: "Zostałam bez trenera". Trzęsienie ziemi w polskiej kadrze. Związek odpowiada
Christie przekonuje, iż wyznaczyła sobie i subskrybentom stosowną granicę co do treści na platformie. Nie wyklucza, iż po zbudowaniu odpowiedniej poduszki finansowej skasuje konto.



- Długo to rozważałam w głowie. Nauczyłam się używać tego w sposób, który mi odpowiada. To nie jest tylko to, co ludzie myślą. Ale to konto to nie jest mój długoterminowy cel w życiu. Chcę być bardziej zaangażowana w sport. Jednak w tej chwili pomaga mi to utrzymać się na powierzchni. Pewnie gdybym była biegaczką na 100 metrów, moja sytuacja byłaby inna - dodała Brytyjka.






Była łyżwiarka stara się być aktywna w sieci, nie tylko na wspomnianej platformie. Prowadzi zajęcia fitness online, próbuje być influencerką i motywować ludzi do wprowadzenia zmian w życiu oraz wyrobienia zdrowych nawyków. Na Instagramie obserwuje ją ponad 140 tys. osób.






Christie opowiada też o swoim zdrowiu psychicznym. Regularnie chodzi na terapię. Ma zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową. walczy od lat z epizodami depresyjnymi i stanami lękowymi.
Idź do oryginalnego materiału