Coraz większego rozpędu nabiera tegoroczny sezon Formuły 1. Nowe regulacje zostały zaprezentowane w Australii, a z technologiczną rewolucją najlepiej poradził sobie George Russell. Zespoły nie miały czasu w poprawki, bo już tydzień po wyścigu w Melbourne najlepsi kierowcy świata wystartowali w Szanghaju.
REKLAMA
Zobacz wideo Władimir Semirunnij z historycznym brązowym medalem łyżwiarskich MŚ w wieloboju
Tegoroczne Grand Prix Chin przyniosło wiele historycznych rozstrzygnięć. Już sobotnie kwalifikacje przyniosły pole position dla Andrei Kimiego Antonellego. Włoch pobił 18-letni rekord Sebastiana Vettela i stał się najmłodszym zwycięzcą kwalifikacji do wyścigu F1.
Problemy mechaniczne czołówki
Wyścig rozpoczęło zaledwie 18 z 22 kierowców. Lando Norris, Oscar Piastri (obaj McLaren) nie wystartowali przez problemy z elektroniką, a w bolidach Gabriela Bortoleto (Audi) oraz Alexandra Albona (Williams) zawiodła hydraulika. Po raz kolejny potwierdziło się, iż starty nie są mocną stroną Antonellego. Prowadzenie na początku wyścigu objął Lewis Hamilton (Ferrari), ale Włoch już po paru okrążeniach wrócił na czoło.
Zobacz też: Upada klub trzykrotnych mistrzów Polski. Już oddali klucze do stadionu
Z jazdy gwałtownie zrezygnowali też kierowcy Astona Martina - Lance Stroll przejechał tylko 9 okrążeń, a Fernando Alonso zakończył wyścig po 32. kółku. Wyścigu nie ukończył również Max Verstappen z Red Bulla. U Holendra zawiodła skrzynia biegów.
Pierwszy od 20 lat
Z przodu działo się niewiele. Mercedes pokazał, iż na początku sezonu to właśnie ich bolid spisuje się najlepiej. Za prowadzącym Antonellim jechał zespołowy partner - George Russell, który wygrał sobotni sprint. Zażartą walkę o trzecie miejsce stoczyli za to kierowcy Ferrari. Zwycięsko wyszedł Lewis Hamilton, ale Charles Leclerc nie miał powodów do narzekań - pojedynek bardzo mu się spodobał, czemu dał wyraz przez zespołowe radio.
Tym samym po swoje pierwsze w karierze zwycięstwo sięgnął Andrea Kimi Antonelli. Włosi czekali na wygraną swojego kierowcy od niemalże 20 lat. 19 marca 2006 roku najlepszy w Grand Prix Malezji okazał się Giancarlo Fisichella. Swoją historię napisał też Lewis Hamilton. Siedmiokrotny mistrz świata już od poprzedniego sezonu jeździ dla Ferrari, ale dopiero teraz po raz pierwszy stanął na podium w barwach włoskiego zespołu.
Czołowa dziesiątka Grand Prix Chin:
Andrea Kimi Antonelli (Włochy, Mercedes) - 25 punktów
George Russell (Wielka Brytania, Mercedes) - 18 pkt
Lewis Hamilton (Wielka Brytania, Ferrari) - 15 pkt
Charles Leclerc (Monaco, Ferrari) - 12 pkt
Oliver Bearman (Wielka Brytania, Haas) - 10 pkt
Pierre Gasly (Francja, Alpine) - 8 pkt
Liam Lawson (Nowa Zelandia, Racing Bulls) - 6 pkt
Isack Hadjar (Francja, Red Bull) - 4 pkt
Carlos Sainz (Hiszpania, Williams) - 2 pkt
Franco Colapinto (Argentyna, Alpine) - 1 pkt
Klasyfikacja generalna po GP Chin:
George Russell (Wielka Brytania, Mercedes) - 51 pkt
Andrea Kimi Antonelli (Włochy, Mercedes) - 47 pkt
Charles Leclerc (Monaco, Ferrari) - 34 pkt
Lewis Hamilton (Wielka Brytania, Ferrari) - 33 pkt
Oliver Bearman (Wielka Brytania, Haas) - 17 pkt

2 godzin temu







